Początek kariery Memphisa Depaya w Barcelonie był bardzo obiecujący. Holender grał nie tylko efektywnie, ale i efektownie. W ostatnich spotkaniach napastnik obniżył jednak poziom wraz z całym zespołem.
Podczas presezonu Depay strzelił trzy gole, a w pierwszych trzech meczach LaLigi miał już na koncie dwa trafienia i asystę. Gra 27-latka z miejsca dawała punkty Barcelonie, a dobrą formę potwierdził on podczas wrześniowego zgrupowania reprezentacji, gdy w trzech spotkaniach zdobył pięć bramek. Co zrozumiałe, Depay rozbudził nadzieje kibiców. W ostatnim czasie stracił jednak rozpęd wraz z pogrążoną w kryzysie drużyną. W kolejnych sześciu pojedynkach tylko raz udało mu się trafić do siatki, w dodatku z rzutu karnego. Nie zaliczył też żadnej asysty, a przecież w poprzednim sezonie był najlepszy pod tym względem w całej Ligue1.
Na obronę Depaya przemawia brak wsparcia ze strony kolegów. 27-latek bardzo często bywa osamotniony w ataku, a rywale skupiają na nim największą uwagę, gdy jedynym partnerem Holendra jest jego rodak Luuk de Jong. To sprawia, że Depay często sili się na indywidualne akcje lub je spowalnia, czekając na wsparcie partnerów. Zawodnik wyglądał też na nieco zniechęconego sytuacją słabo spisującej się drużyny.
Co więcej, Depay nie miał ani chwili wytchnienia, ponieważ rozegrał wszystkie mecze od pierwszej do ostatniej minuty zarówno w klubie, jak i w reprezentacji. Holender czeka więc na powrót kontuzjowanych napastników nie tylko po to, żeby mieć z kim współpracować w ataku, ale również móc odetchnąć między meczami. Ansu Fati powoli wraca do gry po kontuzji, ale jeszcze nie wybiegł na boisko w wyjściowym składzie, a po przerwie reprezentacyjnej dostępny może być już Sergio Agüero, co zwiększy pole manewru w ofensywie.
Komentarze (27)