Laurent Blanc udzielił niedawno obszernego wywiadu magazynowi Panenka, w którym odniósł się także do kilku kwestii dotyczących FC Barcelony, ostro krytykując kataloński klub. Wyjawił także, że był brany pod uwagę jako trener Barçy.
Praca w Barcelonie: Dwa lub trzy razy rozmawiałem z Erikiem Abidalem. Oczywiście trenowanie takiej drużyny było marzeniem, ale nie udało się z wielu powodów. To nie był odpowiedni moment albo ktoś myślał, że nie byłem do tego przygotowany. Takie jest życie.
Surrealistyczny transfer: Cruyff zadzwonił do mnie i powiedział „widziałem twoją grę, chcę z tobą porozmawiać. Umówmy się na obiad”. Obiadu nie było. Poszedłem do hotelu, wziąłem prysznic i włączyłem telewizor. Oglądałem TV3 i pamiętam, że przerwano program, by poinformować o zwolnieniu Cruyffa. Nie mogłem w to uwierzyć, myślałem, że to żart. Zadzwoniłem do agenta i potwierdził, że to prawda. Nie zjadłem obiadu z Cruyffem ani nie grałem pod jego wodzą. Bolało mnie to, bo moim zdaniem to jedna z wielkich postaci w futbolu. Bardzo szanowałem Robsona, dobrze się rozumieliśmy, ale zawsze żałowałem, że nie prowadził mnie nigdy Cruyff.
Kadra: Pamiętam, że mówiono o 19-letnim chłopaku grającym w PSV (Ronaldo), ale nie przywiązywałem do tego wagi. Kiedy go zobaczyłem, byłem w szoku. Był z innego świata. Mieliśmy też Figo, Stoiczkowa, Guardiolę, Giovanniego, Bakero…
Messi i PSG: Dla francuskiej piłki niesamowite jest posiadanie w jednej lidze Messiego, Neymara i Mbappe. PSG jest z innej planety, ale oglądanie tych piłkarzy co kolejkę jest dobre dla samej ligi. Myślę, że Barça popełniła ogromne błędy. Ogromne. Nie tylko w przypadku Messiego, ogólnie w ostatnich 4-5 latach. Straciła niesamowitych piłkarzy, taki klub nie może sobie na to pozwolić. Nie można stracić Neymara lub Messiego, ponieważ bardzo trudno jest ich zastąpić.
Komentarze (40)