Mistrzostwa świata potwierdzają wartość Anthony'ego Gordona

Dariusz Maruszczak

4 godziny temu

15 komentarzy

Fot. Getty Images

Transfer Anthony’ego Gordona zebrał sporą krytykę medialną, zanim skrzydłowy rozegrał chociaż minutę w barwach Barcelony. Tymczasem po przeciętnym początku mistrzostw świata 25-latek potwierdził swoją wartość, a bez niego Anglia mogłaby odpaść z turnieju znacznie wcześniej.

Gordon od początku był pierwszym wyborem Thomasa Tuchela i znalazł się w wyjściowym składzie na inauguracyjny mecz z Chorwacją. Trudno było uznać występ nowego nabytku Barçy za udany, a kolejny przeciętny pojedynek z Ghaną sprawił, że ten zawodnik stracił miejsce w podstawowej jedenastce. Wielu zaczęło zwracać uwagę, jak koszmarny może być to transfer ze strony Barcelony, zwłaszcza za taką cenę.

Gordon zdołał jednak się odbudować. W starciu z Demokratyczną Republiką Konga wszedł na boisko na pół godziny przed końcem gry, gdy Anglia przegrywała 0:1. Jego dwie asysty przy trafieniach Harry’ego Kane’a uchroniły Lwy Albionu przed kompromitacją. Przy obu golach 25-latek potwierdził swoje walory - przytomne szukanie partnera w polu karnym przy wcale nie oczywistych sytuacjach. Ta zimna krew to znak rozpoznawczy Gordona, który został pierwszym rezerwowym w historii zaliczającym dwie asysty w fazie pucharowej mundialu.

W starciu z Meksykiem Gordon znowu zrobił swoje. Dzięki determinacji i szybkości przejął piłkę pod polem karnym rywala i wywalczył jedenastkę. Zrobił to w bardzo trudnym momencie, gdy Anglia zaczęła grać w dziesiątkę. Wykorzystanie rzutu karnego dało zespołowi Gordona prowadzenie 3:1, więc nawet wpuszczenie kolejnej bramki nie spowodowało utraty prowadzenia. A nie była to jedyna zasługa nowego gracza Barcelony w tym meczu.

W meczu ćwierćfinałowym z Norwegią Gordon znów był jednym z decydujących piłkarzy. To właśnie on znów przytomnie dostrzegł kolegę (Jude Bellingham) wychodzącego na dobrą pozycję, który przyniósł Anglii wyrównanie. Warto zwrócić uwagę, że po opuszczeniu murawy przez Gordona Anglia spuściła z tonu i dała się zepchnąć pod własną bramkę.

Również w półfinale Gordon dał się rywalom we znaki. To właśnie on mógł dać Anglii finał po tym, jak sprytnie wybiegł zza pleców Moliny i wykorzystał dośrodkowanie Morgana Rogersa. Ten dynamiczny ruch bez piłki z pewnością będzie elementem wykorzystywanym w schematach gry Barcelony. Zdjęcie Gordona z boiska i wpuszczenie kolejnego obrońcy było zresztą jednym z krytykowanych manewrów Tuchela, które ostatecznie zakończyły się utratą jakiejkolwiek kontroli i odpadnięciem z rozgrywek. A 25-latek wszedł do elitarnego grona Anglików, którzy trafiali do siatki w półfinale mundialu.

Barcelona kupiła Gordona za 70 milionów euro + 10 milionów zmiennych. Nie ma wątpliwości, że po tak udanej fazie pucharowej mundialu wartość 25-latka mogłaby zdecydowanie się zwiększyć. Deco wolał jednak zabezpieczyć się na taką ewentualność, błyskawicznie dopinając transfer Anglika przed turniejem.

Gordon rzeczywiście okazał się kluczowym graczem swojej reprezentacji. Udowodnił swoje zdolności nie tylko jeśli chodzi o pressing, ale też wykorzystywanie przestrzeni i dogrywanie piłek. Inteligencja i instynkt to kolejne aspekty, które nie są widoczne na pierwszy rzut oka, ale mogą pomóc skrzydłowemu w rozwijaniu swojej kariery na Camp Nou w odpowiedniej roli, bez monopolizowania futbolówki i z realizowaniem wytyczonych mu zadań usprawniających grę drużyny.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (15)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze