Kontuzja Gerarda Piqué i problemy z sercem Sergio Agüero sprawiają, że będzie musiało dojść do przynajmniej kilku zmian w składzie w porównaniu do pojedynku z Alavés. Media zakładają, że doświadczonego obrońcę powinien zastąpić Clement Lenglet, podobnie jak w sobotnim starciu. Francuz do tej pory wystąpił tylko w dwóch spotkaniach od pierwszej minuty, ale to i tak więcej niż Samuel Umtiti, który ani razu nie pojawił się na boisku. Lenglet po raz pierwszy stworzyłby podstawowy duet stoperów z Erikiem Garcíą. Do kadry meczowej może wrócić Ronald Araujo, który trenuje dziś z drużyną. Postawienie na Urugwajczyka byłoby jednak ryzykowne ze względu na ciągnące się urazy mięśniowe 22-latka. Na wszelki wypadek z pierwszą ekipą ćwiczył też Arnau Comas z Barcelony B. Nie ma też pewności, czy na prawej obronie zagra Oscar Mingueza, czy na swoją nominalną pozycję wróci Sergiño Dest.
Problemy kadrowe są również w ataku, wiec możliwe, że Amerykanin zostanie na swojej pozycji z ostatnich spotkań. Jednocześnie do zdrowia powoli wracają Ousmane Dembélé i Ansu Fati, którzy trenowali już z zespołem. Posłanie ich jednak do gry od pierwszej minuty byłoby ryzykowne, biorąc pod uwagę historię ich urazów. Tym samym w wyjściowym składzie znalazłby się zawodzący Philippe Coutinho. Brazylijczyk w 11 meczach tego sezonu strzelił tylko jednego gola. Zaledwie jedną bramkę ma też na koncie Luuk de Jong, więc na środek ataku powinien zostać przesunięty Memphis Depay. Do dyspozycji jest Yusuf Demir, ale wypadł on z łask trenerów i w ciągu miesiąca grał tylko pół godziny.
W drugiej linii powinni wystąpić wychowankowie Sergio Busquets, Gavi i Nico González, choć ostatni z wymienionych też miał pewne problemy zdrowotne. Jak donosi Mundo Deportivo, 19-latek poprosił o zmianę w konfrontacji z Alavés, ale Barcelona nie poinformowała, z jakiego powodu. W odwodzie pozostaje Riqui Puig, który po miesiącu przerwy dostał w sobotę szansę. Niepewna jest sytuacja Frenkiego de Jonga i Sergiego Roberto, którzy zmagali się z naciągnięciem mięśni. Według Sportu powinni jednak znaleźć się na liście powołanych (obaj dziś trenowali), a ich obecność zwiększyłaby pole manewru Sergiemu Barjuanowi, choć nie można być pewnym, czy będą w stanie zagrać od pierwszej minuty.
Tymczasem w Kijowie w grę może wchodzić tylko zwycięstwo. Barcelona wciąż musiałaby liczyć na porażkę Benfiki z Bayernem, ale jej położenie przed bezpośrednim starciem z Portugalczykami byłoby wówczas niewątpliwie dużo lepsze, mając w zapasie dwa punkty przewagi. Gdyby udało się wygrać z drużyną Jorge Jesúsa, Blaugrana przed ostatnią kolejką miałaby przy takich rozstrzygnięciach pewny awans. Remis znacznie utrudniłby sprawę, ponieważ Barça jedynie zrównałaby się punktami z Benficą, mając gorszy bilans bezpośrednich starć (0:3), a miałaby w perspektywie jeszcze pojedynek wyjazdowy z Bayernem.
Aktualizacja
Do kadry meczowej wrócili Ousmane Dembélé, Ronald Araujo, Ansu Fati i Frenkie de Jong. Zabraknie Sergiego Roberto, a zamiast niego do Kijowa uda się Álvaro Sanz. Sergi Barjuan nie mógł za to powołać Abde, ponieważ zawodnik nie spełnia wymogu pobytu w klubie przez co najmniej dwa lata, aby móc być zarejestrowanym na liście B.
Komentarze (10)