Oscar Mingueza był jednym z jasnych punktów w składzie Barcelony w wyjazdowym meczu z Dynamem w Kijowie. Ten stadion już zawsze będzie wyjątkowy dla obrońcy, który niemal rok temu zadebiutował na nim w Lidze Mistrzów.
Ronald Koeman dał szansę wychowankowi 24 listopada 2020 roku pod nieobecność Sergiego Roberto, Gerarda Piqué, Ronalda Araujo i Samuela Umtitiego. Mingueza miał wtedy 21 lat i zadebiutował jako półprawy środkowy obrońca w parze z Clementem Lengletem. Rozegrał pełne 90 minut, a w pewnym momencie dotknął piłki przy dośrodkowaniu Carlesa Aleñi, które zakończyło się golem Martína Braithwaite’a na 2:0.
Już niedługo od tego spotkania minie rok, a Mingueza wrócił przedwczoraj do Kijowa, gdzie ponownie wystąpił w linii obrony z Lengletem, choć tym razem jako prawy defensor. To na tej pozycji dostawał ostatnio więcej szans. W sumie Oscar rozegrał już 51 meczów w barwach Barcelony, na co zasłużył codzienną pracą. I tym razem również miał udział przy bramce. To on bowiem zagrał piłkę, która po nieudanym wybiciu przez rywala została uderzona przez Ansu Fatiego, co zakończyło się golem dającym niezwykle ważne trzy punkty. Sergiño Dest i Sergi Roberto mają obecnie problemy zdrowotne, więc prawdopodobnie to Mingueza zagra na prawej obronie z Celtą. Będzie to jego 40. występ w podstawowym składzie, co jest świetnym wynikiem, biorąc pod uwagę jego wiek. Zobaczymy, czy po przyjściu Xaviego utrzyma miejsce w składzie.
Komentarze (15)