Real Madryt, FC Barcelona i Athletic to jedyne kluby Primera División, które odrzuciły przyjęte przez LaLigę porozumienie z funduszem CVC. Teraz zaprezentowały alternatywną, korzystniejszą ich zdaniem ofertę, na co szybko odpowiedziała liga.
Umowa z CVC zakłada otrzymanie przez ligę ponad dwóch mld euro w zamian za 10% zysków przez kolejne 50 lat. Decydujące zgromadzenie klubów, na którym zapadnie ostateczna decyzja w sprawie tego porozumienia, odbędzie się 10 grudnia. Real, Barça i Athletic chcą ponoć, by pozostałe kluby odrzuciły tę opcję i zaakceptowały ich nową ofertę. Będzie o to trudno, ponieważ do zatwierdzenia umowy z CVC wystarczą głosy 22 z 42 klubów. Poprzednim razem „za” było aż 38 klubów.
Wspomnianą alternatywą ma być oferta Key Capital Partners wspierana m.in. przez Bank of América, JP Morgan, HSBC, BNP Paribas i Société Générale. Ma być ona oparta na emisji bonów, dzięki czemu banki nie będą ryzykować finansowo. Całą operacja jest podobna do tej, którą zastosował Florentino Pérez podczas przebudowy Santiago Bernabéu. Real, Barça i Athletic zapewniają, że ta propozycja posiada lepsze warunki i większą rentowność, a przy tym umowa obowiązywałaby o połowę krócej, a więc przez 25 lat. Odsetki miałyby wynieść 2,5-3%, a więc znacznie mniej niż w przypadku CVC. Warto też dodać, że JP Morgan był na początku roku zaangażowany w utworzenie Superligi, co może nie być bez znaczenia.
Na doniesienia o nowej ofercie finansowania szybko odpowiedziała LaLiga. W opublikowanym przez nią komunikacie czytamy, że operacja z CVC była znana od sierpnia, a tymczasem informacje o alternatywnej propozycji opublikowano na 8 dni przez zgromadzeniem. Zdaniem organu Javiera Tebasa ma to na celu zniszczenie umowy z CVC, która naraża cele indywidualne Realu, Barçy i Athleticu. Brakuje też kluczowych szczegółów, by móc ocenić jej rzetelność. Według LaLigi wiele klubów, w tym FC Barcelona, nie spełniłoby wymaganych warunków, o których jednak nie pisze szerzej. Liga broni swojej operacji oraz podkreśla, że CVC z sukcesem inwestowało już w inne sporty. Na koniec zaznacza, że zaskakuje ją, że założyciele Superligi, która byłaby zabójcza dla lig krajowych, martwią się projektem zaakceptowanym przez większość klubów LaLigi, który to projekt nie ma na nie finansowego wpływu.
Komentarze (29)