Napoli było powszechnie uznawane za najtrudniejszego potencjalnego rywala Barcelony i nie bez powodu Katalończycy mogą obawiać się przed tym starciem. Drużyna Luciano Spallettiego wygrała 10 z 11 meczów na rozpoczęcie sezonu Serie A, a swoją pierwszą porażkę w tych rozgrywkach zanotowała dopiero 21 listopada. Od tego czasu Napoli zwyciężyło jednak tylko w jednym spotkaniu i straciło pozycję lidera ligi włoskiej. Mimo osłabnięcia impetu z początku kampanii neapolitańczycy są od lat uznaną siłą Serie A, a w Lidze Europy, mimo dwóch porażek ze Spartakiem Moskwa, udało im się awansować z grupy.
Drużyna Spallettiego opiera się na dynamice podczas przeprowadzania ataków, równowadze bez piłki i zorganizowanym wycofaniu się przed własne pole karne. Napoli pod wodzą tego szkoleniowca najczęściej gra w ustawieniu 4-2-3-1, choć sięgał on też po 4-3-3 lub 4-4-1-1. Wyzwaniem dla Barcelony może być dobra organizacja tego zespołu. Nie trzeba powtarzać, że Katalończycy ze słabszymi rywalami mają problemy ze stwarzaniem okazji bramkowych. Ponadto Barça musi uważać na zagrania za swoją linię obrony, ponieważ piłkarze Napoli potrafią świetnie wykorzystywać takie sytuacje.
Napoli ma kilku piłkarzy, którzy prezentują w tym sezonie bardzo wysoką formę. Najlepszym strzelcem zespołu jest autor 9 goli w 14 meczach Víctor Osimhen. Nigeryjczyk doznał jednak poważnej kontuzji w jednym ze spotkań, musiał przejść operację twarzy i nie wiadomo jeszcze, czy zdoła wrócić na pojedynek z Barceloną. Ostatnio dobrze go zastępował Dries Mertens. Belgijski weteran nie grał w obecnych rozgrywkach zbyt wiele (594 minuty na murawie), ale ma już na koncie sześć trafień. W ofensywie Spalletti ma zresztą w czym wybierać. Lorenzo Insigne (pięć goli i sześć asyst), Hirving Lozano (trzy gole i trzy asysty) czy pożyteczny Matteo Politano (dwa gole i cztery asysty) to niektóre opcje do dyspozycji trenera.
Atutem Napoli jest też jakość drużyny w drugiej linii. Coraz lepiej prezentuje się Piotr Zieliński, który ma już na koncie sześć goli i cztery asysty. Spalletti może też liczyć na wkład wszechstronnych Eljifa Elmasa (pięć goli i dwie asysty) i Fabiana Ruiza (pięć goli i trzy asysty). Kluczową postacią zespołu jest również Kalidou Koulibaly, którym stale interesują się mocniejsze kluby. Partnerem 30-latka na środku defensywy najczęściej jest Amir Rrahmani. Na bokach pewniakami są Giovanni Di Lorenzo i Mario Rui - zawodnicy, którzy spędzili na murawie najwięcej czasu w Napoli. Nie bez powodu Napoli straciło w Serie A tylko 13 goli w 17 konfrontacjach, będąc pod tym względem najlepszym zespołem w rozgrywkach. Podstawowym bramkarzem był doświadczony David Ospina, ale w Lidze Europy pierwszym wyborem był Alex Meret.
Do pierwszego spotkania między tymi drużynami dojdzie za ponad dwa miesiące, więc z pewnością wiele się jeszcze zmieni pod względem ich gry i sytuacji kadrowej. Nie wiadomo, czy położenie finansowe Barcelony poprawi się na tyle, aby sprowadzić wartościowych zawodników już w styczniu, ale teoretycznie kilku graczy powinno wrócić do gry po kontuzjach. Ostatnio Barça nie prezentowała się dobrze, ale Xavi będzie miał dwa miesiące na doprowadzenie ekipy do lepszego stanu.
Komentarze (6)