Kontuzja Memphisa Depaya otworzyła Luukowi de Jongowi drogę do miejsca w pierwszym składzie Barcelony. Rosły napastnik nie wykorzystał jednak szansy na zdobycie przychylności Xaviego.
Dla De Jonga był to pierwszy występ w wyjściowej jedenastce od 20 października. 31-latek tracił uznanie już w końcowym etapie pracy Ronalda Koemana, a Xavi początkowo zupełnie nie korzystał z reprezentanta Holandii. De Jong nie był wpuszczany na boisko nawet wtedy, gdy Barça potrzebowała goli w konfrontacjach z Benficą i Bayernem. W spotkaniu z Realem Betis trener posłał go do gry w końcówce, ale nie udało się odrobić wyniku. Wielką szansą dla piłkarza była więc rywalizacja z Osasuną, w której był jedynym środkowym napastnikiem w kadrze, a na ławce byli tylko skrzydłowi Yusuf Demir i Ferran Jutgla czy ofensywny pomocnik Philippe Coutinho.
De Jong spędził na boisku pełne 90 minut, a mimo to nie zdołał wykorzystać tego czasu. W pierwszej połowie miał niezłą okazję po akcji Abde, ale zdecydował się na podanie, które przeciął wracający przeciwnik. W końcówce rywalizacji oddał też karkołomną próbę uderzenia przewrotką, nie trafiając w futbolówkę. Zanotował 12 strat, trzy faule (sam wymusił tylko jedno przewinienie) i choć wygrał 5 z 8 pojedynków powietrznych jego nieliczne walory nieszczególnie pomogły drużynie. Rzadko było widać podjęcie przez niego efektywnej współpracy z partnerami. Udowadnia to liczba zaledwie 17 celnych podań. Podobnie jak ostatnio Memphis Depay w Lidze Mistrzów nie oddał ani jednego strzału.
De Jong do tej pory strzelił jednego gola podczas 496 minut gry i zazwyczaj nie był w stanie wnieść czegoś pozytywnego do drużyny. Nawet w momencie, gdy Barcelona ma ogromne problemy kadrowe w ataku, można mieć wątpliwości co do sensu stawiania na rosłego napastnika, niepotrafiącego odnaleźć się na boisku ze względu na swoje cechy fizyczne i techniczne. Trudno spodziewać się, żeby Barça miała kontynuować współpracę z 31-latkiem po rozpoczęciu następnego okna transferowego.
Komentarze (30)