Sytuacja kadrowa Barcelony i Sevilli przed starciem na Sánchez Pizjuán

Julia Cicha

19 grudnia 2021, 17:30

AS, Sport

8 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Mimo że Jordi Alba zakończył mecz z Elche obolały, wydaje się, że będzie mógł zagrać z Sevillą
  • Gospodarze wtorkowego spotkania borykają się z wieloma kontuzjami
  • W ostatnich 14 latach Barcelona tylko raz przegrała w lidze na Sánchez Pizjuán

Barcelona musi już zapomnieć o wygranej z Elche, ponieważ przed nią pojedynek z Sevillą, który odbędzie się już we wtorek. Zawodnicy wzięli dziś udział w treningu regeneracyjnym i wszystko wskazuje na to, że Jordi Alba nie jest kontuzjowany.

Lewy obrońca zakończył mecz z Elche, trzymając się za tylną część prawego uda. Tego samego dnia rano otrzymał dopiero zielone światło do gry od lekarzy. Następnie rozegrał pełne 90 minut na dość nietypowej dla siebie pozycji, ponieważ Xavi zdecydował się wystawić go bliżej środka. Wydawało się nawet, że Jordi zostanie w końcówce spotkania zmieniony, ale ostatecznie Alejandro Balde pojawił się na murawie w miejsce Abde.

Dzisiaj Alba trenował na siłowni, ale zdaniem ASa jego występ przeciwko Sevilli nie jest zagrożony. Dodatkowo na ten mecz Xavi odzyska Gerarda Piqué, który wczoraj pauzował z powodu nadmiaru żółtych kartek. O jedno upomnienie od zawieszenia są Sergio Busquets i Gavi. Niedostępny powinien być za to Sergiño Dest, który ma problemy z mięśniem przywodzicielem (wg Sportu z plecami). Amerykanin ma ponoć pozostać poza grą do końca roku. Niejasna jest sytuacja Yusufa Demira, ale najprawdopodobniej zostanie on powołany.

Z kolei Sevilla, która pokonała wczoraj Atlético Madryt, może narzekać na wiele kontuzji w kadrze. Do treningów wrócił jedynie zawieszony za kartki Fernando, a niedostępni pozostają Jesús Navas, En-Nesyri, Suso, Lamela i Oliver Torres. Wczoraj boisko z urazami opuścili także Montiel i Acuña. Nie wiadomo poza tym, jak czuje się strzelec gola Ocampos, który został mocno uderzony w twarz w samej końcówce spotkania. Takie problemy Sevilli z pewnością działają na korzyść Barçy, która i tak nieźle radziła sobie na Sánchez Pizjuán w poprzednich sezonach. Od 2007 roku odniosła tam osiem zwycięstw i zanotowała pięć remisów. Jedyna wygrana gospodarzy w tym okresie miała miejsce sezonie 2015/16 (2:1).

Jeśli weźmiemy pod uwagę inne rozgrywki niż liga hiszpańska, Andaluzyjczycy triumfowali jeszcze dwa razy w Pucharze Króla i raz w Superpucharze, ale we wszystkich przypadkach Barcelona odrabiała straty u siebie. W poprzednim sezonie po 0:2 na Sánchez Pizjuán podopieczni Ronalda Koemana zwyciężyli na Camp Nou 3:0. Mimo wszystko całkowity bilans domowych pojedynków Sevilli z Barçą jest korzystny dla gospodarzy – 38 wygranych (40%), 24 remisy (27%) i 32 porażki (33%).

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (8)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze