Ivan Rakitić niedługo skończy 34 lata, ale jest w znakomitej formie, co potwierdzają jego statystyki. Były piłkarz Barcelony przeżywa drugą młodość w Sevilli, w której gra już po raz drugi. Pomocnik umie dobrze zarządzać swoim wysiłkiem i wyróżnia się inteligencją taktyczną.
Pod wodzą Luisa Enrique i Ernesto Valverde Chorwat wygrał w Barcelonie wszystko. Był tam szczęśliwy, ale po zwolnieniu Quique Setiena wiedział już, że jego czas na Camp Nou dobiegł końca. Rakitić był jednym z pierwszych zdobywców drugiego trypletu w historii klubu, którzy odeszli z drużyny. Wrócił więc do Sevilli, która pod wodzą Julena Lopeteguiego radzi sobie bardzo dobrze. W lidze zajmuje drugą pozycję, choć trzeba też pamiętać o klęsce w Lidze Mistrzów. Teraz Andaluzyjczycy będą mogli nawet zmierzyć się z Barçą w dalszych fazach Ligi Europy, w której zdobywaniu są specjalistami.
W tym sezonie Ivan wystąpił w 20 z 25 meczów, ale tylko trzy z nich rozegrał w pełnym wymiarze czasowym. Jednym z nich było niedawne spotkanie z Atlético, w którym strzelił gola. Najczęściej jednak pomocnik wychodzi na boisko w pierwszej jedenastce, a potem jest zmieniany. We wspomnianym starciu z Atlético Rakitić wyrównał też osiągnięcie Miroslava Djukicia w największej liczbie meczów LaLigi spośród wszystkich bałkańskich zawodników. W bieżącej kampanii były piłkarz Barçy strzelił cztery gole i zanotował dwie asysty. Z kolei rok temu uzbierał osiem bramek i pięć asyst w 50 na 54 możliwe mecze.
Dla porównania, w ostatnim sezonie w Barcelonie Rakitić zagrał w 42 na 51 spotkań, ale tylko 22 z nich rozpoczął od pierwszej minuty. Od momentu odejścia z Camp Nou grał już przeciwko Katalończykom kilkukrotnie. W poprzednim sezonie zremisował 1:1 na wyjeździe i wygrał na Sánchez Pizjuán w Pucharze Króla 2:0. Później jednak przegrał w rewanżu 0:3 i odpadł z rozgrywek. Z kolei w drugim ligowym pojedynku jego Sevilla przegrała 0:2. Dziś wieczorem jego głównym celem będzie skrócenie dystansu do Realu Madryt do trzech punktów.
Komentarze (14)