Od dłuższego czasu w prasie spekuluje się o odejściu Neto z Barcelony. Nie ma jednak pewności, kto by go zastąpił, choć macedońskie media uważają, że wybrańcem jest bramkarz Stołe Dimitriewski.
Neto ma dość wysoką pensję jak na rezerwowego golkipera, więc dla Blaugrany jego odejście mogłoby wiązać się z kolejnymi oszczędnościami. Ponadto sam Brazylijczyk chciałby odejść do klubu, w którym miałby więcej okazji do gry. Znalezienie pracodawcy dla Neto, który od dłuższego czasu siedzi na ławce, nie będzie łatwe, ale prasa spekuluje już co do potencjalnego następcy 32-latka.
Macedońskie media wskazują, że faworytem do zastąpienia Neto jest obecnie zawodnik Rayo Stołe Dimitriewski. Portal Ekipa.mk uważa wręcz, że przejście 28-latka do Barcelony jest już kwestią czasu. Katalończycy mieli dojść do porozumienia z klubem z Madrytu i rzekomo pozostało już tylko podpisać odpowiednie dokumenty. Dimitriewski nie grał w ostatnich dwóch meczach Rayo, a oprócz drobnej kontuzji powodem miało być właśnie finalizowanie rozmów z Blaugraną. Zgodnie z tymi doniesieniami bramkarz pożegnał się już z kolegami z drużyny. Kilka tygodni temu w programie "El Chiringuito" poinformowano, że Macedończyk był w Barcelonie, gdzie doszło do pierwszych kontaktów obu stron.
Dimitriewski swoją dobrą postawą w obecnej ekipie wzbudził zainteresowanie również innych hiszpańskich klubów. Już w poprzednim sezonie Rayo odrzucało propozycję Sevilli, opiewającą na 2,5 miliona euro. Obecna klauzula odejścia Dimitriewskiego ma wynosić 6 milionów. W obecnej kampanii 28-latek puścił tylko 18 bramek w LaLidze, co jest jednym z najlepszych wyników w rozgrywkach. Macedończyk jest też na szóstym miejscu pod względem liczby interwencji (53).
Komentarze (37)