Boki obrony Barçy nie są w tym sezonie jej największą siłą. Dani Alves i Jordi Alba mają pewne miejsce w jedenastce m.in. dlatego, że Xavi Hernández nie ufa ich zmiennikom.
Od momentu zarejestrowania do gry w Barcelonie, Dani Alves wyszedł na boisko w pierwszej jedenastce w czterech meczach: z Granadą, Linares, Realem Madryt i Athletikiem. Z kolei Jordi Alba grał zawsze, gdy był dostępny. W sumie w tym sezonie ma już na swoim koncie 22 występy. 32-letni lewy defensor popełnia błędy, a mimo to ma pewne miejsce w podstawowym składzie.
Na początku sezonu 2021/2022 Ronald Koeman wystawiał na prawej obronie Sergiño Desta, eksperymentował też z Emersonem, ale Brazylijczyk został sprzedany do Tottenhamu. Czasem na tej pozycji grał też Oscar Mingueza i okazjonalnie Sergi Roberto. Xavi dał zielone światło do ponownego sprowadzenia 38-letniego Daniego Alvesa i od tego momentu to właśnie ten doświadczony zawodnik zawładnął prawą stroną defensywy Barcelony.
Jeśli chodzi o lewą obronę, Barça w letnim oknie transferowym zdecydowała się sprzedać Juniora Firpo do Leeds. Dyrekcja chciała, by zmiennikiem Jordiego Alby był Alejandro Balde, ale ani Ronald Koeman, ani Xavi nie dawali mu zbyt wielu szans na grę. Robił to jedynie Sergi Barjuan, ale szkoleniowiec trenował pierwszą drużynę Barçy tylko tymczasowo. 18-latek nie przekonuje jeszcze na tyle, żeby być realną alternatywą dla Alby, który wciąż pozostaje numerem jeden na lewej stronie. Mateu Alemany pracuje nad sprowadzeniem nowego bocznego defensora, a głównym kandydatem jest José Luis Gaya. Kapitan Valencii wciąż nie podpisał nowego kontraktu ze swoim klubem, ale ostatnie doniesienia Superdeporte zbliżają Gayę do pozostania na Estadio Mestalla na kolejne lata.
Komentarze (11)