Espanyol nie miał zbyt wielu okazji do strzelenia gola w trakcie derbów, a i tak udało mu się dwa razy trafić do siatki. W pierwszym przypadku pomocnicy nie zabezpieczyli strefy uderzenia sprzed szesnastego metra, a w drugim indywidualny błąd popełnił Éric García. Kosztowało to Barcelonę stratę punktów i potwierdza problemy drużyny z utrzymaniem stabilnej postawy w obronie. W ostatnich pięciu meczach Barça straciła dziesięć bramek. Łącznie Katalończycy dali sobie strzelić w LaLidze 27 goli w 23 spotkaniach, co jest gorszym wynikiem o sześć trafień w porównaniu do poprzednich rozgrywek. W 29 pojedynkach Marc-André ter Stegen kapitulował aż 39 razy.
Poprawienie obrony będzie więc wyzwaniem dla Xaviego. Piłkarze wciąż popełniają zbyt wiele indywidualnych błędów, ale defensywa jako całość też bywa niezorganizowana, a zawodnicy grają od siebie zbyt daleko, zostawiając przestrzeń rywalom i luki między formacjami. Nie zawsze wygląda to dobrze w zakresie powrotów pod własną bramkę. Łatwo pojawia się także destabilizacja w grze przy niekorzystnym obrocie spraw. Trener musi również usprawnić krycie przy stałych fragmentach gry.
Dodatkowym problemem są kontuzje, które wybijają z rytmu obrońców, nie pozwalają ustabilizować linii i zmniejszają pole manewru Xaviemu. Od pewnego czasu kontuzje leczą Clement Lenglet i Samuel Umtiti, a Ronald Araujo również nabawił się kolejnego urazu, które co jakiś czas mu się zdarzają. Na środku obrony w spotkaniu z Napoli dostępni mogą być jedynie Gerard Piqué, Éric García i Oscar Mingueza, a w konfrontacji z Valencią tylko ostatnia dwójka. Problemy zdrowotne mają też Sergi Roberto i Alejandro Balde, a wcześniej przez dłuższy czas na dolegliwości narzekał Sergiño Dest. W starciu z Los Chce zabraknie zawieszonego za czerwoną kartkę Daniego Alvesa, który dodatkowo nie może grać w Lidze Europy. Xavi będzie musiał ustabilizować obronę, z której notorycznie wypadają kolejne elementy. Na drugim biegunie jest Napoli, które w tym sezonie może liczyć na solidną defensywę.
Komentarze (15)