Liga Europy wraca do gry bez wyraźnego faworyta

Dariusz Maruszczak

15 lutego 2022, 14:15

Mundo Deportivo

20 komentarzy

Fot. Getty Images

  • W czwartek wróci do gry Liga Europy, w której weźmie udział również Barcelona
  • Mimo mniejszego prestiżu rozgrywek Katalończycy mogą zmierzyć się z kilkoma poważnymi drużynami, a jedna z nich będzie najbliższym rywalem ekipy Xaviego
  • Liga Europy nie ma wyraźnych faworytów, a wiele zespołów może aspirować do trofeum

Barcelona po 18 latach znów wystąpi w mniej prestiżowych europejskich zmaganiach, ale nie powinna ich lekceważyć. Zwycięzca Ligi Europy awansuje bowiem bezpośrednio do Ligi Mistrzów, co byłoby dla ekipy Xaviego kolejną opcją dostania się do tych rozgrywek w przypadku braku powodzenia w Primera División. Barça nie zarobi majątku w Lidze Europy, ale 13,5 miliona euro, jakie mogłaby otrzymać w przypadku zdobycia tytułu, też jest nie do pogardzenia. Być może jest to również ostatnia szansa, aby Blaugrana sięgnęła w tym sezonie po jakiś puchar.

Bycie na drugim szczeblu europejskich rozgrywek nie oznacza, że przeciwnicy Dumy Barcelony będą słabymi zespołami. Widać to już po losowaniu, w którym Barça trafiła na Napoli tracące tylko dwa punkty do lidera Serie A. Włosi należą do faworytów w walce o Ligę Europy, podobnie jak Sevilla i Borussia Dortmund, które są wiceliderami swoich lokalnych rozgrywek. W przypadku wyeliminowania Napoli Barça nie zmierzy się jednak z żadnym z tych zespołów w 1/8 finału. Trafi za to na zwycięzców poszczególnych grup pierwszej fazy rozgrywek, którzy nie muszą brać udziału w najbliższej rundzie: Lyon, Monaco, West Ham, Bayer, Eintracht, Spartak Moskwa, Galatasaray lub Crvenę zvezdę. Francuzi nie należą do słabych drużyn, Bayer zajmuje trzecią pozycję w Bundeslidze, a West Ham sensacyjnie uplasował się na czwartym miejscu w Premier League, dającym grę w Lidze Mistrzów.

Jeżeli Barcelona pokona także jednego z tych rywali, wtedy w ćwierćfinale może zmierzyć się z ekipą z Ligi Mistrzów: Sevillą, Borussią Dortmund, Zenitem, Porto, Atalantą, Lipskiem czy Sheriffem Tyraspol. Bez wątpienia są to wymagające zespoły, niektóre z nich były bliskie awansu do fazy pucharowej Champions League, a ostatnia z wymienionych drużyn zdołała urwać punkty Realowi Madryt. Warto dodać, że tegoroczny finał odbędzie się na Sánchez Pizjuán w Sewilli, wiec Andaluzyjczycy mogą być wyjątkowo zmotywowani, aby po raz szósty sięgnąć po mniej cenny z europejskich pucharów. O zwycięstwo w Lidze Europy będą aspirować też Lazio, Real Sociedad czy Betis, który wciąż wyprzedza Barcelonę w LaLidze. Barça będzie mogła zmierzyć się z tymi ekipami najwcześniej w ćwierćfinale.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (20)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze