Barcelona B znów nie zdołała wygrać w Primera RFEF. Kibice zgromadzeni na Estadi Johan Cruyff przeżywali prawdziwą huśtawkę nastrojów w meczu z Albacete. Mimo wyszarpania punktu w samej końcówce rywalizacji z czołową drużyną w tabeli, wynik nie może satysfakcjonować podopiecznych Sergiego Barjuana ze względu na coraz trudniejszą sytuację Katalończyków.
Barça B zaczęła spotkanie z Miką Marmolem na lewej obronie, duetem stoperów Santiago Ramos Mingo - Arnau Comas oraz zimowym nabytkiem Alphą Dionkou na prawej stronie. Pod nieobecność powołanego do pierwszego zespołu Arnau Tenasa w bramce znów stał Lazar Carević. Drugą linię tworzyli Jandro Orellana, Matheus i Kays Ruiz, a atak - Ilias Akhomach, Fabio Blanco i wracający z ekipy Xaviego Ferran Jutglà.
To właśnie ostatni z wymienionych był bohaterem przy jednej z pierwszych akcji Barcelony B, w której gospodarze otworzyli wynik. Jutglà otrzymał w polu karnym podanie z prawego skrzydła od Dionkou, błyskawicznie wymanewrował obrońcę jednym sprytnym ruchem i umieścił piłkę w siatce. Wcześniej bramkę mogło zdobyć Albacete, ale Dani González nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Careviciem. Ze względu na wysoki pressing Albacete bramkarz rezerw Blaugrany często musiał posyłać długą piłkę do swoich kolegów, co utrudniało rozpoczynanie akcji. Mimo to Barça przed przerwą była bliska podwyższenia prowadzenia. Cudowna akcja indywidualna Iliasa Akhomacha nie zakończyła się jednak trafieniem po tym, jak skrzydłowy minął kilku rywali i uderzył w róg bramki. Tym razem bohaterem był bramkarz Albacete.
Goście, którzy przed tym meczem byli na trzeciej lokacie w drugiej grupie Primera RFEF, w drugiej połowie pokazali swoje możliwości, zdominowali posiadanie piłki i stworzyli kilka szans na zdobycie bramki. W jednej z nich Carević powstrzymał Manu Fustera w sytuacji jeden na jeden, ale w 72. minucie mógł zrobić więcej po strzale Rubena Martíneza z rzutu wolnego, choć zawodnicy w murze też nie spisali się najlepiej. Albacete szukało drugiego gola i znalazło go kwadrans później. Sędzia podyktował kontrowersyjny rzut karny po starciu Peque z rywalem, a jedenastkę na bramkę zamienił Kike Márquez. Z drugiej strony arbiter nie uznał wcześniej gola Marmola ze względu na spalonego, a strzał Orellany obronił Bernabe. Gdy wydawało się, że goście sięgną po pełną pulę, po zamieszaniu w polu karnym do siatki trafił rezerwowy Lucas De Vega, choć Bernabe był bliski skutecznej interwencji.
Barcelona B uratowała remis, ale w obecnej sytuacji nie może być usatysfakcjonowana. Podopieczni Sergiego Barjuana podzielili się punktami w czwartym kolejnym spotkaniu na swoim stadionie. Z ostatnich dwunastu meczów wygrali zaledwie jeden. Barça B ma tylko punkt przewagi nad strefą spadkową, ale jeden pojedynek rozegrany więcej od rywali. Katalończycy muszą zacząć wygrywać, ponieważ widmo spadku już zagląda im w oczy.
Barcelona B - Albacete 2:2
1:0 F. Jutglà 8’
1:1 Ruben Martínez 72’
1:2 Kike Márquez 87’
2:2 Lucas De Vega 90+5’
Skład Barcelony B: Carević, Dionkou (Peque Polo 91’), Comas (Jaime 66’), Ramos Mingo, Marmol, Matheus, Kays Ruiz (Lucas De Vega 58’), Jandro, Jutglà, Akhomach (Peque 58’), Fabio (Ghailan 58’).
Komentarze (5)