Rozpędzona Barcelona podejmie Athletic na Camp Nou

Błażej Gwozdowski

27 lutego 2022, 15:10

11 komentarzy

Fot. Getty Images

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

4:0

Herb FC Barcelona

Athletic Club

ATH

  • Pierre-Emerick Aubameyang 37'
  • Ousmane Dembélé 73'
  • Memphis Depay 90'
  • Luuk de Jong 90'

Łatwy awans do 1/8 Ligi Europy poprawił nastroje i na dobrze przywrócił przekonanie, że Xavi zbudował zespół zdolny do rywalizacja z najlepszymi. Dziś wieczorem na Camp Nou przybędzie ekipa Marcelino, która z kolei potrafi zabierać punkty potentatom, górując przede wszystkim intensywnością. Czy Barcelona potwierdzi, że z nową linią ataku i dzięki lepszemu zgraniu w środku pola aspiruje do europejskiej czołówki?

W futbolu o wynikach spotkań bardzo często decydują detale, których próżno szukać w statystykach. Gdybyśmy mieli opierać się na tych najbardziej szczegółowych i cenionych przez bukmacherów, to ekipa Xaviego z oczekiwaną liczbą 47 punktów znajdowałaby się na trzecim miejscu w tabeli z zaledwie pięcioma oczkami mniej od Realu i przy jeszcze dwóch meczach do rozegrania. Z kolei Athletic byłby na piątej pozycji ze stratą 10 punktów do lidera. Skuteczność napastników Realu sprawiła jednak, że ekipa Carlo Ancelottiego ma zdecydowanie większą przewagę nad grupą pościgową, a najbliżej znajduje się Sevilla, która na podstawie suchych statystyk opartych na stwarzanych szansach bramkowych byłaby dopiero szósta, ze stratą aż 12 punktów do Królewskich. Ogólnie pojęta jakość i doświadczenie kluczowych zawodników to przewaga lidera z Madrytu, ale w dzisiejszym meczu zmierzą się ze sobą dwie ekipy, które także tej jakości w swoich szeregach mają sporo, a ponadto imponują formą.

Barcelona utrzymuje tempo lidera z Madrytu

Ostatnie tygodnie były w wykonaniu ekipy Xaviego imponujące, zwłaszcza na tle tego, co zespół prezentował jesienią. Dwumecz z Napoli czy zwycięstwa z Atlético i Valencią uwidoczniły siłę ognia Barçy, choć z samą skutecznością było różnie. Nawet w wygranym 4:2 meczu w Neapolu liczba niewykorzystanych szans była spora i jeszcze kilka miesięcy temu mogłaby kosztować awans do kolejnej rundy. Zimowe wzmocnienia sprawiły jednak, że jakość stwarzanych okazji oraz repertuar akcji ofensywnych wreszcie pozwalają górować nad rywalami nawet wtedy, kiedy brakuje tej precyzji. Przy kilkunastu okazjach zawsze coś bowiem wpadnie do siatki. Dzięki temu Barcelona zgromadziła w ostatnich sześciu spotkaniach ligowych 14 punktów, czyli dokładnie tyle samo, ile Real Madryt, a także najwięcej spośród pozostałych drużyn. Ponadto podopieczni Xaviego we wszystkich rozgrywkach zdobyli 16 bramek w sześciu ostatnich pojedynkach, co daje średnią 2.7 gola na mecz, zdecydowanie wyższą, niż w przekroju całego sezonu (1.6 gola na mecz).

Choć w mediach upatruje się przyczyn przemiany w osobach nowych napastników, to należy zwrócić uwagę na to, jak wielki wkład w dorobek bramkowy mają pomocnicy i obrońcy. Dość powiedzieć, że aż 8 z 11 ostatnich bramek w LaLidze nie jest dziełem napastników. Po dwa trafienia zanotowali Frenkie i Pedri, a po jednym dołożyli Dani Alves, Alba, Araujo i Gavi. Również w rywalizacji z Napoli trzy z pięciu goli to wspólny dorobek Frenkiego, Piqué i Alby. Przyczyn lepszej gry zespołu należy więc szukać także w lepszym zrozumieniu założeń taktycznych nakreślonych przez Xaviego. Legenda Barcelony jako trener ma wręcz obsesję na punkcie wykorzystywania przestrzeni pozostawionej przez rywali. Pierwsza połowa meczu w Neapolu to był wręcz pokaz tego, na czym zależy Hernándezowi. W jednej z akcji w tym samym momencie widoczna była jednoczesna irytacja De Jonga i Xaviego po tym, jak partnerzy nie wykorzystali odkrytej przez rywali strefy, co pozwoliłoby na błyskawiczne przedostanie się pod bramkę strzeżoną przez Mereta. Skutecznymi przykładami realizacji tych założeń były z kolei trafienia Alby i Frenkiego, które miały niewiele wspólnego z barcelońskim budowaniem akcji wieloma podaniami.

Czy rozwiązania Xaviego zadziałają na Basków

To, co znakomicie sprawdzało się w rywalizacji z Napoli, może być jednak mniej skuteczne w meczu z Athletikiem. Ekipa Marcelino gra bowiem bardzo zwartymi formacjami, nie pozostawiając wiele miejsca i przede wszystkim czasu. Założenie jest proste - jeśli przeciwnik nie będzie miał sekund, by szukać najlepszego rozwiązania, to wybierze najprostsze i często najbezpieczniejsze. A jeśli zaryzykuje, to może łatwo stracić piłkę lub podać na stratę partnerowi. Taki futbol bardzo często daje Baskom punkty, ale kosztuje mnóstwo energii. Na dodatek napastnicy Athleticu także miewają spore problemy ze skutecznością i w efekcie zespół nie zawsze potrafi wykorzystać okres dobrej gry. Z kolei pomyłki podczas zakładania wysokiego pressingu czy straty na połowie przeciwnika to mankamenty, które obok wspomnianego braku skuteczności mają największy wpływ na to, że Baskowie są wciąż poza ścisłą czołówką w Hiszpanii.

Barcelona może też wykorzystać fakt, że o ile Athletic dysponuje bardzo szybkimi napastnikami, o tyle sam ma spore problemy z bronieniem się przeciwko zespołom, które dysponują podobną bronią. A Xavi może dziś przecież posłać na plac gry nawet tercet piekielnie szybkich napastników. Metod na sforsowanie obrony rywali na pewno jest sporo, ale pozostaje problem z obroną. Zwłaszcza przy stałych fragmentach, które są prawdziwą zmorą Barçy i jednocześnie atutem dzisiejszego przeciwnika. Piqué i Araujo dysponują co prawda bardzo dobrymi warunkami fizycznymi, ale w starciach w polu karnym często decyduje także spryt i współpraca, a podopieczni Marcelino udowadniali już nie raz, że w szesnastce potrafią się znakomicie przegrupować i wypracować okazję do strzału głową. Barcelona nie może też liczyć na odważne wyjścia do dośrodkowań bramkarza, ponieważ Ter Stegen rzadko decyduje się na takowe i niestety jest to fakt powszechnie znany, który wpływa na wybór sposobu rozegrania pośrednich rzutów wolnych oraz rzutów rożnych.

Barça bez Alby, Athletic bez Nico Williamsa i Berenguera

Goście mają swoje problemy, a w dzisiejszym meczu na pewno zabraknie piekielnie szybkiego Nico Williamsa oraz Alexa Berenguera. Poza tym dość łatwo wytypować skład i taktykę, jaką zastosuje Marcelino. Wyłączając boki obrony, gdzie zmiany są częste, trzon ekipy rzadko jest zmieniany. Kluczowe będzie przypilnowanie napastników, ponieważ Iñaki Williams i Sancet wspierani przez Muniaina potrafią kilkoma podaniami wypracować sobie sytuację. Dla gości bardzo ważna będzie także forma duetu stoperów, ponieważ pomimo niewątpliwej jakości, Yeray i Martínez lubią popełniać proste błędy. Na nie z kolei powinni liczyć napastnicy Barcelony.

Trochę trudniej jest wytypować jedenastkę gospodarzy. Na pewno zabraknie dziś Alby, co powinno spowodować przesunięcie na lewą stronę Desta, podczas gdy na prawej obronie zagra Dani Alves. Xavi może jednak też postawić na grę z trójką stoperów, tym bardziej, że do składu wrócił Lenglet, a w środku pola znalazłoby się miejsce dla całej czwórki najważniejszych pomocników ustawionych w rombie: Sergio, Frenkie, Pedri i Gavi. Niewiadomą jest również linia ataku. W zasadzie może zagrać każdy spośród czterech kluczowych dla Xaviego napastników: Aubameyang, Dembélé, Adama i Ferran. Możliwe jest także wystawienie Gaviego kosztem któregoś z nich, jeśli Barça wyjdzie w ustawieniu 4-3-3. Ponadto do zdrowia wrócił Memphis, ale na jego występ od pierwszych minut trzeba będzie pewnie jeszcze poczekać.

Wygrana będzie jasnym sygnałem, że Barça wróciła do gry

Za porażki w pierwszej połowie sezonu Barcelona musiała zapłacić cenę. Druga liga rozgrywek europejskich, przegrane w Superpucharze Hiszpanii oraz Pucharze Króla czy praktycznie utrata szans na triumf w lidze to przykre konsekwencje. W ostatnich tygodniach zespół prezentuje się jednak znakomicie, a kibice znów wierzą, że Duma Katalonii wróciła do gry. Jeszcze nie w Lidze Mistrzów i być może nie o tytuły, ale o wygraną w każdym meczu z każdym przeciwnikiem. Ogranie Atlético i Valencii w lidze, a także pokonanie Napoli na ich stadionie w Lidze Europy to rezultaty budujące morale w ekipie i to powinno dziś zaowocować na Camp Nou. A dobry mecz na wysokiej intensywności powinien przekonać już wszystkich, że Barcelona wróciła na poziom, z którego nigdy nie powinna zejść. Poziom gwarantujący walkę o tytuły do ostatniej kolejki.

Zagraj bez ryzyka w STS do 234 zł. Jesli przegrasz - pieniądze wrócą na Twoje konto - https://zagranie.com/sts-kod-promocyjny/

Mecz FC Barcelona - Athletic Club obejrzysz na kanale Canal+ Sport na platformie Player. Kliknij tutaj!

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (11)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze