Barcelona pod wodzą Xaviego powoli odzyskuje blask, o którym wszyscy zdążyliśmy już trochę zapomnieć. Z wielu weteranów i utalentowanej młodzieży udało się stworzyć drużynę, która daje nadzieję na triumf w El Clásico. Choć proces przebudowy nadal nie dobiegł końca, dziś wieczorem przekonamy się, czy rzeczywiście zespół zmierza we właściwym kierunku. Niezależnie od stawki, mecz na Santiago Bernabéu to półka wyżej niż rywalizacja z Atlético, Valencią czy Napoli.
Kibice na Camp Nou długo czekali na zespół, który nie tyle będzie notował dobre wyniki, co przyciągał widownie spragnioną ofensywnego futbolu. Xavi powoli przekładał różne klocki w swojej układance i krok po kroku stworzył ekipę, która potrafi bez trudu kreować sytuacje bramkowe i atakować rywala tak długo, aż wreszcie piłka wpadnie do siatki. Dwumecze z Napoli i Galatasarayem pokazały, że nawet poważny problem ze skutecznością czy lekceważenie rywala, choć samą rywalizację mogą skomplikować, to nie zamykają drogi do zwycięstwa. W efekcie ostatnia porażka po regulaminowych 90 minutach gry miała miejsce w grudniu, w meczu przeciwko Bayernowi Monachium. W międzyczasie Athletic i Real potrafiły wyeliminować Barcelonę w dogrywkach, ale drużyna Xaviego rywalizowała. I właśnie takiej rywalizacji wszyscy oczekujemy również dzisiaj, na Santiago Bernabéu.
Żelazna szóstka tym razem zdekompletowana
Choć w Madrycie jednym z najczęściej poruszanych tematów w ostatnich miesiącach była obsada środka pola, to trwający sezon jest najlepszym dowodem na to, że tzw. CKM nie jest już niezbędny, by Real punktował i zwyciężał. Wystarczy spojrzeć na minuty zgromadzone w lidze przez poszczególnych zawodników i od razu widać, że ponad 2000 na koncie ma tylko szóstka, w której brakuje zarówno Kroosa, jak i Modricia. Obok niepodlegającego rotacjom Courtoisa, do filarów tegorocznego Realu należą stoperzy Alaba i Militao, coraz częściej krytykowany Casemiro, a także magiczny duet napastników: Benzema i Vinicius. Toni Kroos i Luka Modrić dzisiejszego wieczora powinni jednak wystąpić od pierwszej minuty, natomiast zabraknie chyba najważniejszego zawodnika z tej żelaznej szóstki, a może i całej ligi hiszpańskiej - Karima Benzemy.
Francuz jest w tym sezonie niebywale efektywnym napastnikiem. Do 22 bramek dołożył 11 asyst i w ten sposób odpowiada za 56% wszystkich goli zdobytych przez Real. To wciąż nie wszystko, ponieważ Benzema jest mistrzem strzelania bramek w sytuacjach, w których nikt tego od niego nie oczekuje. Jego statystyka xG+xA (oczekiwane gole plus oczekiwane asysty) jest o 5 bramek i 4.5 asysty niższa, niż rzeczywisty dorobek Francuza. To zdecydowanie najlepszy wynik w lidze i niejako gwarancja, że z nim w składzie Real jakoś tę bramkę zdobędzie. Tym razem Benzemy jednak zabraknie i może to mieć ogromny wpływ na grę Królewskichw ofensywie. Z Militao i Alabą w obronie oraz Casemiro przed nimi gospodarze powinni jednak spać spokojnie o zabezpieczenie własnej bramki. Co prawda nie będzie mógł wystąpić Ferland Mendy, ale doświadczony Nacho udowadniał już nie raz, że na mecze z Barceloną jest zawsze perfekcyjnie przygotowany.
Prawdziwą zagadką jest jednak ustawienie w ataku pod nieobecność Karima Benzemy. Pomijając skuteczność Francuza, decyzja powinna być podyktowana przede wszystkim planem na to spotkanie. A Carlo Ancelotti ma przynajmniej kilka opcji. Z pewnością jedną z nich jest zagęszczenie środka pola poprzez wystawienie Fede Valverde, który dysponuje niespożytymi siłami i doskonale zakłada pressing, a ponadto jest bardzo szybki. Wtedy do Viniciusa dołączyłby Asensio lub Rodrygo, grając dość szeroko. Drugim potencjalnym rozwiązaniem jest gra z fałszywą dziewiątką w postaci Asensio lub innego ze skrzydłowych. W tym sezonie w tę rolę wcielali się już Vinicius, Eden Hazard, Gareth Bale oraz Isco. Prawdopodobny jest też scenariusz, w którym na pozycji środkowego napastnika wystąpi Mariano lub Luka Jović, co byłoby najbardziej naturalnym rozwiązaniem.
Xavi już wie, choć są pewne wątpliwości
W Barcelonie na przestrzeni ostatnich kilku spotkań wyklarowała się jedenastka, która gwarantuje najlepszą powtarzalność niezależnie od poziomu rywala. Do niedawna najwięcej wątpliwości budziła obsada prawego skrzydła. Bardziej zdyscyplinowany taktycznie Adama to lepsze wsparcie dla Daniego Alvesa w obronie, jednak wysoka forma Dembélé powinna przechylić szalę. Z Francuzem w składzie Barcelona jest dużo bardziej nieprzewidywalna, a piłka może być dostarczona w pole karne na wiele więcej sposobów. Niepodważalna jest natomiast pozycja Ferrana Torresa, który ostatnio odzyskał skuteczność i gwarantuje utrzymanie właściwej płynności w rozegraniu. Na środku ataku powinien wystąpić Aubameyang, który jak nikt inny wśród aktualnych napastników Barçy zna smak goli strzelanych Realowi. Nie można jednak wykluczyć, że Xavi zdecyduje się postawić na dwójkę szybkich skrzydłowych, a to Ferran zagra na „dziewiątce”. Najmniej prawdopodobny wydaje się występ od pierwszej minuty najlepszego strzelca Barçy w tym sezonie, Memphisa Depaya. Holender co prawda wrócił już do gry i zdobył dwie bramki, ale wciąż nie wpasował się jeszcze jak należy w drużynę Xaviego.
W środku pola pozostaje w zasadzie tylko jedna wątpliwość - czy obok Sergio i Pedriego wystąpi bardziej doświadczony Frenkie de Jong, czy może trenerzy wyżej wycenią zaangażowanie i waleczność młodziutkiego Gaviego. Ten drugi scenariusz wydaje się nazbyt ryzykowny, a jeżeli mielibyśmy rzeczywiście upatrywać szans na grę 17-latka w Klasyku, to raczej kosztem jednego ze skrzydłowych. Xavi musi też brać pod uwagę fakt, że defensywa zostanie zdominowana przez weteranów, którym brakuje szybkości. Właściwa asekuracja pozycji Alvesa, ale też Jordiego Alby to podstawa. Trenerzy mogą zdecydować się co prawda na wystawienie Araujo kosztem Daniego na prawej obronie, a wtedy do środka defensywy wskoczyłby Éric García. Jest to jednak rozwiązanie, które całościowo nie doda wiele szybkości w linii obrony, a odbierze opcje w ofensywie. Na jaki plan nie zdecyduje się Xavi - straty w środku pola mogą bardzo dużo kosztować.
Ważny Klasyk o zwykłe trzy punkty
Swoje pierwsze wyjazdowe Klasyki przegrywała cała czwórka ostatnich trenerów Barcelony. Wyzwaniu nie sprostał Luis Enrique, ulegając w pojedynku ligowym 1:3. Zespół Ernesto Valverde pogrążony w chaosie po odejściu Neymara uległ natomiast w Superpucharze 0:2. Nawet punktu z Madrytu nie wywieźli także Setien i Koeman, przyczyniając się w ten sposób do serii pięciu kolejnych porażek w Klasykach. Z tej perspektywy dzisiejszy pojedynek ekipy Xaviego z Realem Ancelottiego jest szansą na poprawę tej fatalnej statystyki oraz udowodnienie, że Barcelona powoli wraca na należne jej miejsce. Trzy punkty raczej nie uratują ligowego sezonu i nie sprawią, że Duma Katalonii znów będzie liczyć się w walce o tytuł. Ten może już tylko przegrać Real, tracąc punkty w kilku spotkaniach. Barça wciąż walczy jednak nie tylko o awans do Ligi Mistrzów, ale o drugą lokatę w tabeli, która pozwoliłaby na udział w turnieju o Superpuchar Hiszpanii. A przy mającej przewagę w tabeli Sevilli oraz coraz lepiej punktującym Atlético wcale nie będzie to łatwe zadanie.
Przede wszystkim będzie to jednak Klasyk, a zwycięstwa w nich smakują czasem lepiej niż triumfy w finałach. Smak zwycięstwa na Santiago Bernabéu zna dobrze Dani Alves, Sergio, Piqué, Ter Stegen czy Jordi Alba. Dla nich to być może jedna z niewielu okazji, by go sobie przypomnieć. Z kolei dla utalentowanej młodzieży jest to szansa na udowodnienie jakości i wartości dla drużyny, także w meczach na najwyższym europejskim poziomie. To będzie dla Barcelony Xaviego sprawdzian szczególny, bo zamykający niezwykle udany okres. Wygrana byłaby nagrodą za ogrom włożonej pracy i silnym mandatem, by ją kontynuować. Z kolei porażka może na nowo obudzić wątpliwości, zwłaszcza w kontekście poszczególnych zawodników. Nie ma wątpliwości, że choć tym razem mecz ten sezonu nie odmieni, to wciąż waży bardzo dużo. Najwięcej w Europie.
Załóż konto w STS i zagraj bez ryzyka do 234 zł. Jeśli kupon nie wejdzie, dostaniesz zwrot, który możesz wypłacić. Link do rejestracji: https://zagranie.com/go/sts.
El Clásico obejrzysz na kanałach Canal+ Premium i Eleven Sports 1 na platformie Player. Kliknij tutaj!
Zapraszamy do wysłuchania podcastu przed Klasykiem:
Komentarze (16)