Jak donosi dziennik Marca, celem założyciela Interu Miami Davida Beckhama jest zebranie w zespole wybitnych piłkarzy reprezentujących Barcelonę w przeszłości i grających w niej po dziś dzień. O realizację tych ambitnych planów nie będzie jednak łatwo.
Już od pewnego czasu mówiło się o możliwym przybyciu do Interu Leo Messiego na zakończenie kariery. Po odejściu z Barcelony Luisa Suáreza spekulowano nawet, że Argentyńczyk mógłby ponownie spotkać się ze swoim przyjacielem w MLS. Nie ma pewności, czy takie rozwiązanie dojdzie do skutku, ponieważ Messi mógłby też chcieć spędzić ostatnie lata przygody z piłką w rodzinnym Rosario. Wydaje się jednak, że temat opuszczenia przez 34-latka Europy jest coraz bliższy, zwłaszcza ze względu na niezbyt udaną przygodę w PSG. Powoli dobiega też końca czas Luisa Suáreza, który w tym sezonie strzelił tylko 11 goli i jedynie kilka spotkań rozegrał od pierwszej do ostatniej minuty. Obaj ci gracze mogą jeszcze błysnąć na europejskiej scenie, ale w perspektywie kolejnych sezonów będą musieli myśleć o tym, co dalej. Kontrakt Suáreza z Atlético obowiązuje tylko do czerwca 2022 roku, a Messi jest związany z PSG o rok dłużej.
Ich wybór może paść w przyszłości na Miami, gdzie Beckham chce sprowadzić jeszcze innych piłkarzy Barcelony. Według Marki na celowniku amerykańskiego klubu są też Sergio Busquets i Jordi Alba. Nie dołączyliby oni jednak do Miami wcześniej niż na sezon 2023/2024. Zwyżka formy obu tych graczy nie zwiastuje ich rychłego przejścia do MLS, ale warto pamiętać, że kontrakt Busquetsa obowiązuje tylko do czerwca 2023 roku, a Alby - o rok dłużej. Zdaniem madryckiego dziennika projekt Beckhama jest długoterminowy i potrzeba będzie ciężkiej pracy, aby się ziścił, ale były zawodnik bardzo chce zwiększyć prestiż swojego klubu i całej ligi. Zbierając w drużynie gwiazdy Dumy Katalonii niewątpliwie by to osiągnął.
Komentarze (6)