Ousmane Dembélé jest nieprzewidywalny na boisku i poza nim. Na murawie przyprawia rywali o zawrót głowy swoimi dryblingami, a w klubowych biurach trzyma wszystkich w niepewności w kwestii swojej przyszłości. Jego dobra gra pozwoliła mu jednak ostatnio zyskać sobie ważnego sojusznika - kibiców.
Od zamknięcia zimowego okienka transferowego Francuz regularnie pojawia się w jedenastce Xaviego. Trener od początku w niego wierzył i podczas swojej prezentacji zapewnił nawet, że skrzydłowy może być jednym z najlepszych graczy na swojej pozycji na świecie. Żądania finansowe Dembélé i jego agenta są jednak zbyt wysokie, by Barça mogła na nie przystać, więc najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest jego odejście z klubu po sezonie. Początkowo wywołało to ostrą reakcję trybun, z których można było usłyszeć liczne gwizdy w kierunku zawodnika.
Wszystko to zbiegło się jednak ze wzrostem formy Ousmane’a, jego dobrą dyscypliną oraz brakiem kontuzji. Piłkarz nie przysparzał Barcelonie żadnych problemów, notował asysty i wydatnie pomagał zespołowi w ofensywie. We wczorajszym spotkaniu z Sevillą zanotował asystę, siedem kluczowych podań, wygrał sześć pojedynków i odzyskał sześć piłek. Była to jego dziesiąta asysta w zaledwie 13 rozegranych meczach w tym sezonie. Fani nagrodzili go za to gromkimi brawami. Miesiąc temu byłoby to nie do pomyślenia. Kibice gwizdali na skrzydłowego i na niewiele zdawały się prośby Xaviego, by się od tego powstrzymać. Sytuacja zaczęła zmieniać się od starcia z Athletikiem wygranego 4:0 i stopniowo culés zapomnieli o swoim żalu do niego.
Wciąż nie wiadomo, jak będzie wyglądała przyszłość zawodnika, ale wszystko wskazuje na to, że trener dalej będzie na niego stawiał. Mateu Alemany powiedział po wczorajszym starciu: - jeśli dostosuje się do naszych warunków, będzie mógł z nami zostać. Zarówno on, jak i inni piłkarze, którym kończą się umowy, wiedzą o naszej trudnej sytuacji finansowej.
Komentarze (60)