Mimo zaledwie 19 lat na karku Pedri już teraz ciągnie grę Barcelony, jest jej filarem w środku pola, a nawet strzela decydujące gole. Od powrotu po długiej kontuzji można zaobserwować stałe postępy w grze Kanaryjczyka, który postawił sobie za cel przede wszystkim poprawienie się przy wykańczaniu akcji. Ta ambicja doprowadziła go do zdobycia pięknej bramki w kluczowym starciu z Sevillą na wagę wygranej i drugiego miejsca w tabeli. Pedri nie po raz pierwszy w tym sezonie trafiał do siatki w ważnych okolicznościach. Duże znaczenie miał jego wyrównujący gol w konfrontacji z Galatasarayem, a warto pamiętać, że to właśnie 19-latek doprowadził do dogrywki w meczu z Athletikiem w 1/8 finału Pucharu Króla, choć ostatecznie Barça odpadła. To właśnie Pedri odpowiada też za zdobycie pięknej bramki w starciu z Valencią, choć ostatecznie zaliczono ją na rzecz Pierre’a-Emericka Aubameyanga, od którego odbiła się piłka. Pod względem goli Kanaryjczyk już wyrównał swój wynik z poprzedniego sezonu.
Camp Nou docenia wspaniały poziom Pedriego, widzi jego rozwój, a kibice coraz częściej skandują nazwisko 19-latka, upatrując w nim następcę wielkich legend Barcelony, które przyciągały fanów na stadion. Podobne zjawisko można zaobserwować w mediach, gdzie pomocnik też jest niezwykle chwalony i porównuje się go nie tylko do Andrésa Iniesty, ale też Valerona, Laudrupa czy Riquelme. Pedri jest jednak tak wyjątkowym talentem o oryginalnym stylu gry, że zdaje się wytyczać własną drogę. Tezy, że zawodnik wkrótce zacznie wchodzić do walki o Złotą Piłkę, nie wydają się pozbawione podstaw. Trudno bowiem wskazać, gdzie znajduje się sufit potencjału Pedriego. Bez wątpienia 19-latek jest dla kibiców Blaugrany jednym z najbardziej ekscytujących piłkarzy, jeśli nie najbardziej ekscytującym.
Media przypomniały też, komu Barcelona w pierwszej kolejności może zawdzięczać pozyskanie tak utalentowanego gracza. Bezpośrednio z wysokości trybun Pedriego oglądał skaut Tomi Alcaine. W pierwszym meczu dostrzegł pewne braki fizyczne 16-letniego wówczas zawodnika, ale w drugim młody piłkarz już się wyróżniał. W jednym pojedynku Kanaryjczyka oglądał też José Mari Bakero, ale zdaniem Sportu nie miał on aktywnego udziału przy transferze. Sytuację Pedriego bezustannie monitorował Ramon Planes, który stale przekonywał klub, że warto zainwestować w młodego piłkarza 5 milionów euro (ostateczny koszt transferu ze zmiennymi może wynieść 22 mln). Pomogło też przedstawienie agentowi zawodnika odpowiedniego projektu – wypożyczenie nastolatka rok do Las Palmas i udział w kolejnym presezonie pierwszego zespołu.
Komentarze (16)