Gerard Piqué musiał przedwcześnie opuścić boisko w pierwszym meczu z Eintrachtem, ponieważ znów miał problemy z mięśniem przywodziciela. Barcelona potwierdziła, że obrońca jest obecnie poza grą.
Badania wykazały, że Piqué cierpi na tendinopatię (czyli zapalenie ścięgna) mięśnia przywodziciela lewej nogi. To typowa kontuzja związana z przeciążeniem, a 34-latek już od dłuższego czasu narzekał na dolegliwości w tym obszarze. Barcelona nie poinformowała, jak długo potrwa absencja zawodnika, ale pojawiają się pewne spekulacje na ten temat. AS informuje, że schorzenie Piqué jest dość łagodne, dlatego obrońca powinien być poza grą tylko od siedmiu do dziesięciu dni. To oznacza, że na pewno przegapi niedzielne spotkanie z Levante, ale będzie celował w powrót do gry na mecz rewanżowy z Eintrachtem.
Uraz nie jest poważny, ale problemem jest to, że dolegliwości powtarzają się od dłuższego czasu. Już podczas ostatniej przerwy reprezentacyjnej Piqué udał się na leczenie, aby poprawić sytuację. Okazało się jednak, że problemy szybko wróciły, zwłaszcza na fatalnie przygotowanej murawie Detsche Bank Park, gdzie obrońca przewrócił się przynajmniej dwa razy, a po jednej z takich sytuacji musiał opuścić na boisko. Inna sprawa, że Piqué długimi fragmentami tego sezonu potrafił grać wyraźnym z bólem, co potwierdzała nawet Shakira.
W meczu z Levante duet stoperów powinni utworzyć Ronald Araujo i Éric García. Więcej problemów mogłoby być w spotkaniu z Eintrachtem, ponieważ Urugwajczyk może być brany pod uwagę jako prawy obrońca ze względu na brak zarejestrowania Daniego Alvesa i kontuzję Sergiño Desta. W odwodzie pozostaje Clement Lenglet, który dał niezłą zmianę w pierwszym pojedynku ćwierćfinału Ligi Europy, ale Piqué zrobi wszystko, żeby wyleczyć się na kluczowe starcie rewanżowe.
Komentarze (4)