Dani Cárdenas udzielił wywiadu przed jutrzejszym meczem z Barceloną. Golkiper Levante w przeszłości szkolił się w La Masii.
Obecna Barça budzi postrach?
Bez wątpienia jest teraz w dość dobrej formie i wiemy, do czego jest zdolna. Ale to nadal jest ta sama drużyna co w pierwszej fazie sezonu, jej podstawy gry są podobne, choć teraz jest groźniejsza.
Na którego z graczy zwracasz największą uwagę?
Gdyby grał Messi, to powiedziałbym, że na niego. Ale tak naprawdę wszyscy piłkarze Barçy są bardzo dobrzy. Z niektórymi się znam, na przykład z Adamą, z którym grałem w La Masii. Wtedy był bardzo chudy, teraz bardzo się zmienił. Z Ferranem Torresem utrzymuję przyjacielskie relacje, ponieważ obydwaj mieszkaliśmy w Walencji.
Jak wspominasz La Masię?
Byłem bardzo mały, jak do niej dołączyłem. To był świetny czas, choć nie mogłem cieszyć się z niego w 100% z powodu kontuzji, przez które nie mogłem grać. Odszedłem i otrzymałem możliwość powrotu, ale byłem już dogadany z Espanyolem i nie chciałem złamać danego słowa. W innym przypadku wróciłbym do Barcelony.
Teraz jesteś podstawowym bramkarzem w LaLidze.
Mój agent przekonał mnie, że Levante to odpowiednie miejsce. Po paru tygodniach testów zdecydowali się mnie zatrudnić. Paco López dał mi szansę w LaLidze. Był bardzo konkretny, gdy zagrałem dobrze w meczu z Atlético pochwalił mnie, ale przypomniał, że gdy wróci Aitor, on będzie bronił. To dobrze, że trener jest szczery.
Jak zapatrujesz się na jutrzejszy mecz?
Barça jest w świetnej formie, ale najważniejsze jest nie to, jak ona będzie grała z nami, tylko co zrobimy my. Walczymy o utrzymanie, teraz każdy mecz będzie dla nas finałem.
Jesteście na dole tabeli, ale czasem brakowało wam po prostu szczęścia.
Wiele rzeczy się skumulowało, mieliśmy różne problemy. Teraz nie zależymy już tylko od siebie.
Jesteście optymistami?
Czuję, że drużyna i kibice są zjednoczeni. To sprawa życia lub śmierci. Musimy stawić czoła wyzwaniu. Będziemy grać z dużą intensywnością, zaprezentujemy ją jutro.
W zeszłym roku zremisowaliście 3:3, mimo że przegrywaliście już 0:2. Myślicie, że Barça o tym pamięta?
Wątpię, że będzie o tym myśleć, ale niech nikt w nas nie wątpi, będziemy walczyć, jakby to był nasz ostatni mecz.
Uważasz, że Barça może wygrać ligę?
Patrzymy na siebie i swoją pozycję. Musimy ją poprawić.
Mówiło się, że sympatyzujesz z Realem. To prawda?
Nie jest tak. Wszystko zaczęło się od meczu z Atlético. Zaproszono mnie do radia i spytano o to, kto według mnie powinien zostać mistrzem Hiszpanii. Nie powiedziałem, że jestem za Realem, ale stwierdziłem, że gdyby Królewscy wygrali, to moi bliscy byliby szczęśliwi. Większość z nich pochodzi z Kordoby, ale mieszka w Terrassie. Powiedziałem tylko, że chciałbym zobaczyć ich radość. Spadła na mnie lawina komentarzy w internecie stwierdzających, że sam jestem za Realem.
Co sądzisz o Ter Stegenie?
To jeden z najlepszych bramkarzy na świecie, potrafi grać obiema nogami, a nie każdy to potrafi. To wzór do naśladowania.
Podziwiasz jakiegoś piłkarza Barçy z pola?
Busquetsa, który także wychował się w Terrassie, ale nie tylko przez to. Gra od wielu lat na szczycie i to na pozycji, która jest bardzo wymagająca.
Komentarze (0)