Przez długi czas dziurawa obrona była dużym bólem głowy dla kibiców Barcelony. W ostatnim czasie Xavi sprawił, że jego zespół nie traci już tylu goli, co przekłada się na bardzo dobre wyniki.
Barcelona pod wodzą Xaviego odżyła. Po wymagającym początku swojej przygody, szkoleniowiec systematyczną pracą potrafił wpłynąć na poszczególne aspekty gry drużyny, czego efektem jest dobra gra i jeszcze lepsze wyniki. Jednym z kluczowych osiągnięć nowego trenera jest usprawnienie obrony, która jeszcze niedawno była piętą achillesową. Dzięki temu Barça awansowała na drugie miejsce w tabeli i walczy o triumf w Lidze Europy.
Problem nieszczelnej obrony był widoczny szczególnie za kadencji Ronalda Koemana. Barcelona często traciła pierwsza bramkę i musiała gonić wynik, co kończyło się z różnym skutkiem. Zawodnicy formacji defensywnej popełniali także błędy indywidualne, które doprowadzały do straty goli. Xavi zdawał sobie z tego faktu sprawę i pracował nad poprawą gry. Efektem tego jest wysoka forma, jaką osiągnęli w ostatnim czasie tacy gracze jak Araujo, Piqué, García czy Dest. Zdecydowanie mniej jest niepotrzebnych strat w newralgicznych strefach boiska, do tego rywale mają większe kłopoty z przedostaniem się pod bramkę Marca-André ter Stegena.
Potwierdzają to także liczby. Barça straciła zaledwie jednego gola w ostatnich pięciu meczach ligowych. Niemiecki golkiper zachował czyste konta w spotkaniach z Athletikiem, Osasuną, Realem Madryt i Sevillą, a skapitulował tylko w pojedynku z Elche. Od tego czasu minęło 316 minut, w którym żaden rywal nie potrafił go pokonać. Dobra forma Ter Stegena również się do tego faktu przyczyniła. Niemiec wciąż nie osiągnął swojego najwyższego poziomu, ale poprawa jego gry jest widoczna.
Komentarze (14)