Sport: Powody, dla których Barcelona wykluczyła transfer Erlinga Hålanda

Dariusz Maruszczak

10 maja 2022, 15:45

Sport, The Athletic, Cadena SER

19 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Dobiega końca saga związana z transferem Erlinga Hålanda, a Norweg ma trafić do Manchesteru City
  • Dziennik Sport wyjaśnia, dlaczego Barça zrezygnowała ze starań o bramkostrzelnego napastnika
  • Koszt operacji przekraczał możliwości finansowe Barcelony

Długimi miesiącami Erling Håland wydawał się głównym celem transferowym Barcelony ze względu na potrzebę pozyskania bramkostrzelnego napastnika. Z piłkarzem miał nawet rozmawiać sam Xavi, aby wyjaśnić mu projekt sportowy. Dopiero w ostatnich tygodniach zainteresowanie Blaugrany się zmniejszyło, a 21-latek ostatecznie trafi do Manchesteru City. Mimo różnych doniesień dotyczących niepokoju o stan zdrowia Hålanda i jego adaptację do modelu gry Barcelony główną przeszkodą w zrealizowaniu operacji były rzecz jasna kwestie finansowe.

Jak donosi Sport, o ile Barça mogła sobie pozwolić na kupno zawodnika za 75 milionów, to nie zamierzała zgadzać się na wybujałe oczekiwania jego przedstawicieli. Koszt samych prowizji miał wynieść około 100 milionów euro. Premia dla agentów wielkich gwiazd zwykle jest wysoka, ale zwykle opiewa ona na 5, maksymalnie 10% kwoty transferu. W przypadku Hålanda powinna wynieść 4-10 milionów. Tymczasem agencja zmarłego niedawno Mino Raioli domagała się 50 milionów. Drugie tyle oczekiwał ojciec piłkarza za podpisanie umowy. Dla Barcelony te wymagania były nie do przyjęcia, choć niektóre media redukują koszt prowizji do 75 milionów.

Katalończycy nie mogli też zaoferować Hålandowi zbyt dużych zarobków. Barça ostatnio miała ujemny budżet na wynagrodzenia, więc czeka ją sporo pracy, żeby móc jakkolwiek działać na rynku. Zaproponowanie gwiazdorskiego wynagrodzenia na poziomie 30 milionów euro netto nie było realną możliwością w sytuacji Barcelony. Ponadto Blaugrana dąży do zracjonalizowania struktury płacowej, która przez oferowanie zbyt dużych zarobków pogrążyła klub w poprzednich latach. Obecnie oferuje się maksymalnie 6 milionów euro rocznie.

Kolejnym aspektem, który nie podobał się Barcelonie, było dążenie do zawarcia w umowie klauzuli odejścia wynoszącej 150 milionów euro. Różne doniesienia wskazują, że mogłaby być uruchomiona po roku lub po dwóch latach. Agenci Hålanda chcieli takiego zapisu w kontrakcie na wypadek, gdyby piłkarzowi nie szło tak jak by chciał w nowym klubie. Barça nie zgodziła się na to, podobnie zresztą jak Real, ze względu na zbyt niską kwotę klauzuli jak na tak dużą inwestycję. Nie ma pewności, czy w umowie z Manchesterem ten zapis został zawarty, ale The Citizens nie mieli problemu z przeznaczeniem gigantycznej kwoty na realizację operacji.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (19)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze