Raphinha jest jednym z celów FC Barcelony do wzmocnienia linii ataku, ale podpisanie kontraktu z brazylijskim skrzydłowym zostało w ostatnich tygodniach wstrzymane z powodu problemów finansowych, z którymi boryka się klub oraz wysokich żądań Leeds United, które oczekuje za Brazylijczyka minimum 55 milionów euro.
Raphinha przebywa obecnie na zgrupowaniu reprezentacji Brazylii w Japonii. 25-latek przyznał na konferencji prasowej, że decyzja o jego przyszłości jest również uzależniona od szans na otrzymanie powłania na Mistrzostwa Świata w Katarze.
- Wiedząc, że do Mistrzostw Świata pozostało mniej niż sześć miesięcy, trzeba być aktywnym na poziomie klubowym. To zaważy na decyzji, ale jestem pewny swojego potencjału. Niezależnie od tego, czy zostanę, czy odejdę, dam z siebie wszystko. Poszukam swojego miejsca i postaram się dobrze wypaść, aby pojechać na mundial - powiedział Raphinha.
- Teraz czeka nas kolejny mecz z Japonią. Potem wyjeżdżam na wakacje. Mam kontrakt z Leeds do 2024 roku, a moja przyszłość jest w rękach Deco i Leeds. Myślę o drużynie narodowej, o grze, a także o wakacjach. Mam kontrakt z Leeds i ta sprawa zostanie rozwiązana przez mojego menedżera. Gdy coś się wydarzy, powie mi o tym - zakończył Brazylijczyk.
Raphinha czeka zatem na wiadomość na temat ewentualnego transferu do Barçy. Skrzydłowy marzy o grze na Camp Nou, ale ma też inne ważne oferty, z których może skorzystać. Blaugrana z kolei wciąż czeka na ostateczną decyzję Ousmane'a Dembélé, która może mieć wpływ na dalsze ruchy transferowe.
Komentarze (5)