Wczoraj w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej odbyło się pierwsze przesłuchanie w sprawie Superligi przeciwko UEFA. Przedstawiciele nowych rozgrywek oskarżyli władze rządzące piłką nożną w Europie o monopol.
Wydarzenia w Trybunale Sprawiedliwości były śledzone z dużym zainteresowaniem. Przedstawiciele Superligi podkreślili, że UEFA ma konflikt interesów będąc zarówno organizatorem rozgrywek oraz instytucją regulującą prawa w europejskiej piłce nożnej, dlatego nowy twór miałby stanowić alternatywę dla monopolu UEFA oraz pomóc rozwijać futbol.
- Czy to właściwe, że organizacja taka jak UEFA może zabronić inicjatyw mogących rywalizować z Ligą Mistrzów? Jak to możliwe, że wolno zabraniać projektów mających na celu poprawić obecny model? - pytał reprezentant Superligi Miguel Odriozola - UEFA jako organizacja monopolistyczna może narzucać warunki na swoim rynku. Groźby wykluczania klubów uczestniczących w Superlidze to blokowanie rywalizacji.
Odpowiedział mu prawnik UEFA Donald Slater, który powiedział, że pomysł stworzenia zamkniętej ligi bogatych klubów nosi znamiona kartelu i sprowadza niebezpieczeństwo upadku obecnego modelu otwartych rozgrywek.
- Przez wiele lat UEFA rządziła w europejskiej piłce żelazną ręką i niszczyła wszelkie próby sprzeciwienia się jej monopolowi. My postanowiliśmy postawić się i zaskarżyć działania praktykowane przez tę organizację - dodał Odriozola.
Swoje zdanie wyraziły także LaLiga i RFEF, które twierdzą, że to właśnie projekt Superligi zagraża futbolowi w Europie, gwarantując uczestnictwo tylko najbogatszym drużynom zamiast konieczności wywalczenia sobie prawa gry w tych rozgrywkach na boisku. Prawnik RFEF Pedro Callol stwierdził, że według traktatów Unii Europejskiej, piłka nożna bazuje na systemie złożonym ze spadków i awansów.
Komentarze (27)