Choć Robert Lewandowski ma już prawie 34 lata, to znajduje się w szczytowym momencie swojej kariery. Zawdzięcza to prowadzonemu przez siebie stylowi życia, wspierany przez żonę Annę. Mundo Deportivo podkreśla, że dzięki temu Polak bardzo rzadko łapie urazy.
Robert Lewandowski stracił tylko 19 z 272 meczów Bundesligi w trakcie ośmiu sezonów spędzonych w Bayernie Monachium. Polak brał zatem udział w 94% wszystkich możliwych spotkań, a najwięcej pojedynków (pięć) przegapił z powodu urazu mięśniowego w sezonie 2021/2022. Z tego powodu nie mógł zagrać w ćwierćfinale Ligi Mistrzów przeciwko PSG. Podobnie prezentują się jego liczby z czasu gry w Borussii - napastnik pojawiał się na boisku w 96% możliwych meczów.
Lewandowski nie doznał żadnego poważnego urazu przez 12 lat gry w Niemczech. Pomogło mu to także osiągać znakomite statystyki - strzelił 238 goli w 253 meczach ligowych dla Bayernu i 74 bramki w 131 spotkaniach dla BVB. Liczby mówią same za siebie i nie są dziełem przypadku. Robert pochodzi ze sportowej rodziny. Jego ojciec Krzysztof był mistrzem Polski w judo, a jego matka Iwona siatkarką AZS-u Warszawa. Z kolei siostra Milena również grała w piłkę, reprezentując Polskę w kategoriach U-21. Jako junior grał w warszawskiej Delcie, następnie zaliczył epizod w rezerwach Legii i Zniczu Pruszków, aż w końcu wylądował w Lechu Poznań. Jego trener z Legii Krzysztof Skibicki wspominał, że był wtedy bardzo chudy, i żartował z niego, że powinien zjeść całego prosiaka, żeby nabrać masy.
W wieku 22 lat trafił do Borussii, gdzie trenerzy od przygotowania fizycznego nakazali mu ćwiczyć więcej na siłowni, żeby stał się bardziej umięśniony. Polak zaczął bardzo dbać o siebie i prowadzić się profesjonalnie. Dużo pomogła mu w tym żona Anna, trzykrotna medalistka MŚ w karate, z którą poznał się w 2007, a pobrał w 2012 roku. To ona dba o jego dietę i wspiera na domowej siłowni. Dzięki akrojodze napastnik nie stracił na szybkości mimo wzmocnieniu masy mięśniowej. W Bayernie tylko Kingsley Coman osiągał lepsze prędkości podczas meczów. Robert zadbał także o swoją edukację, kończąc studia na Wyższej Szkoły Edukacji w Sporcie w Warszawie. Pracę magisterską obronił w 2018 roku przed mundialem w Rosji.
Komentarze (14)