Bez wątpienia środkowi obrońcy Barcelony należą do największych wygranych amerykańskiego tournée. Wczoraj pisaliśmy o dobrej postawie Érica Garcíi, ale warto też zwrócić uwagę na wydajność Andreasa Christensena.
W momencie ogłoszenia transferu Duńczyk budził różnego rodzaju wątpliwości. Kwestionowane były umiejętności Christensena i jego miejsce w hierarchii stoperów Chelsea, zwłaszcza że w końcówce sezonu stracił miejsce w składzie. Pojawiły się nawet zarzuty dotyczące słabości mentalnej 26-latka, co miało wpływać na problemy żołądkowe i w konsekwencji brak gry. Oliwy do ognia dolała wypowiedź Thomasa Tuchela po finale FA Cup: „W dniu meczu z Liverpoolem Christensen przyszedł do mnie rano i powiedział, że nie był gotowy do gry. Ma swoje powody, które są poufne. To nie pierwszy raz, w ostatnich tygodniach sytuacja się powtarzała. Nie wiem, o co chodzi, ale zawsze jest bardzo nerwowy. Wciąż ma nasze wsparcie. To nie tak, że nie chciał grać. Uważam, że chciał i że mógł”.
Trudno jednak przywiązywać się nadmiernie do podobnych spekulacji, widząc postawę Christensena już na samym początku przygody w nowym klubie. 26-latek był jednym z najlepszych piłkarzy Barcelony podczas amerykańskiego tournée, a z Erikiem Garcíą stworzył solidny duet w starciach z Interem Miami, Realem Madryt, Juventusem i New Yorkiem Red Bull. Christensen świetnie dopasował się do wymagań Xaviego pod względem rozgrywania piłki i pilnowania strefy obronnej w warunkach bardzo wysoko ustawionej linii defensywnej. Asekurował błędy kolegów, był świetnie ustawiony i podejmował bardzo dobre decyzje, potrafiąc też zagrać na wyprzedzenie. Xavi chwalił Christensena, że gra tak, jak jest o to proszony.
Oczywiście do tej pory Duńczyk grał tylko w spotkaniach sparingowych, więc należy zachować wstrzemięźliwość w ocenie stopera. Postawa w trakcie presezonu i dobre uzupełnianie się z Erikiem Garcíą sprawia jednak, że Christensen ma duże szanse na występ od pierwszej minuty na inaugurację rozgrywek w spotkaniu z Rayo. Nie widać też po nim jakiejkolwiek nerwowości, mimo transferu do nowego miejsca i tak dużego klubu. 26-latek już zyskał sobie także szacunek w szatni za pracowitość i profesjonalizm. Z dużymi nadziejami można spoglądać na przyszłość Christensena, który trafił na Camp Nou w idealnym momencie swojej kariery, aby zrobić kolejny krok do przodu i wnieść swoje doświadczenie do drużyny.
Komentarze (15)