Raphinha udzielił wywiadu portalowi La Vanguardia, w którym wypowiedział się na temat Barcelony oraz reprezentacji Brazylii. Skrzydłowy wierzy w możliwość wygrania Ligi Mistrzów i mistrzostw świata w Katarze.
Liga Mistrzów: Jeśli ją wygramy, to przejdę murawę Camp Nou na kolanach. Mogę to też zrobić w Stambule. Wierzę w zwycięstwo, mamy bardzo utalentowaną drużynę i mentalność zwycięzców.
Chelsea: Moim marzeniem była gra dla Barcelony. Było to tak silne, że odrzucałem z tego powodu oferty lepsze pod względem finansowym.
Rywalizacja: Aby stworzyć najsilniejszą drużynę, konkurencja musi być na najwyższym poziomie. Mamy wielu utalentowanych skrzydłowych, takich jak Dembélé, Fati, Torres czy Memphis. Każdy z nich ma wielkie umiejętności i ktokolwiek jest na boisku, to daje drużynie dużo.
Mistrzostwa świata: To będzie nietypowy turniej, ponieważ będzie rozgrywany w trakcie sezonu. Myślę, że przez to będzie to najlepszy mundial pod względem przygotowania fizycznego.
Futbol: Jestem piłkarzem, ale byłem też w miejscu fanów. Prosiłem o autografy, zdjęia i teraz gdy tylko mogę, sam je rozdaję. Zawsze miło być przywitanym radośnie przez kibiców. Trzeba zaakceptować, że zawodnicy mają inne życie ze względu na zainteresowanie nimi, ale ja się staram do tego przyzwyczaić i robić co tylko mogę, żeby nie siedzieć w domu jak więzień.
Neymar: Rozmawiałem z nim dużo. Mówił mi, że jeśli trafię do Barçy, to nie będę żałował. I miał rację.
Ronaldinho: Pogratulował mi transferu za pośrednictwem mojego ojca.
Deco: Zawsze mówił dobrze o Barcelonie i o tym, co przeżył w tym klubie. Ale jako agent był neutralny. Po prostu analizował wszystkie za i przeciw, a ostateczna decyzja należała do mnie.
Komentarze (18)