Robert Lewandowski notuje znakomite wejście do FC Barcelony. Polak miał bezpośredni udział przy 11 strzelonych golach w sześciu meczach. Teraz przed Polakiem wielkie wyzwanie, jakim będzie mecz z jego byłym zespołem Bayernem Monachium.
Wraz z przyjściem Roberta Lewandowskiego Barcelona odzyskała magię. Polak wszedł z drzwiami do ligi hiszpańskiej, notując wyśmienity start strzelając aż sześć goli w pięciu pierwszych spotkaniach. Były gracz Bayernu zdążył już także ustrzelić hattricka w pierwszym meczu Ligi Mistrzów przeciwko Viktorii Pilzno. Dorzucając do tego dwie asysty, Lewandowski miał udział już przy 11 golach dla Barçy (średnio co 42 minuty).
Przed Barçą i Lewym pierwsze wielkie wyzwane, jakim będzie wyjazdowe starcie z Bayernem w Monachium. Polak wraca na stadion, na którym spędził osiem sezonów, zdobywając wiele trofeów i pobijając kolejne rekordy strzeleckie. Jedną z ofiar zespołu z Allianz Arena była także Barca, która w 2020 roku zanotowała klęskę 2:8, a w ostatnim sezonie uległa Bayernowi dwukrotnie przegrywając 0:3. Teraz napastnik reprezentacji Polski będzie miał szansę udowodnić, że jest liderem nowej drużyny i jest w stanie odwrócić szalę zwycięstwa na korzyść Blaugrany.
Lewandowski wszedł wczoraj na boisko w 57. minucie, a już osiem minut później mógł cieszyć się ze zdobycia bramki. W dalszej fazie meczu zanotował także asysty przy trafieniach Ansu Fatiego i Ousmane'a Dembélé. Wpływ Polaka na grę Barcelony jest ogromny. Z nim w składzie drużyna Xaviego może pojechać do Monachium z podniesionym czołem i walczyć o zwycięstwo jak równy z równym, z chęcią zemsty za ostatnie dotkliwe porażki, ale bez kompleksów, które towarzyszyły jej podczas starć z zeszłego sezonu.
Komentarze (18)