Statystyki Barcelony w meczach z Bayernem poza Camp Nou są druzgocące: 7 meczów, 2 remisy i aż 5 porażek. Bilans bramkowy jeszcze bardziej pogarsza sytuację: 7:22 – średnio jedna bramka strzelona i aż trzy stracone na mecz. Można co prawda poprawić nieco tę statystykę, ograniczając się tylko do meczów w Monachium, odrzucając tym samym słynne 2:8 z Lizbony, ale nadal nie zmienia to faktu, że Barcelona nie radzi sobie z Bayernem na Allianz Arenie: 5 goli strzelonych, 14 straconych w 6 meczach.
Pierwsze starcia pomiędzy drużynami nie wskazywały jeszcze, że w przyszłości Bayern będzie tak dominował nad Barçą. W sezonie 1995/96 oba kluby zmierzyły się ze sobą w półfinale Pucharu UEFA i w Monachium, jeszcze na tamtejszym stadionie olimpijskim, mecz zakończył się remisem 2:2 po bramkach Hagiego i Óscara Garcíi dla Blaugrany oraz Marcela Witeczka i Mehmeta Scholla dla gospodarzy. Co ciekawe, w tamtym spotkaniu z ławki podnieśli się Jordi Cruyff, obecny członek dyrekcji sportowej klubu czy Ivan de la Peña, agent kilku piłkarzy FC Barcelony, m.in. Gaviego, a całe 90 minut spędził na ławce obecny szkoleniowiec Sevilli Julen Lopetegui.
Kolejne spotkanie w sezonie 1998/99 zakończyło się już zwycięstwem Bayernu 1:0 w fazie gupowej po bramce Effenberga. W pierwszym składzie Dumy Katalonii pojawił się wtedy, co ciekawe, z numerem "26" 18-letni Xavi, a także Luis Enrique, autor jednego z dwóch triumfów nad Bawarczykami w historii już jako trener. Na następny mecz między Bayernem i Barçą trzeba było czekać aż 10 lat do sezonu 2008/09. Był to rewanż meczu ćwierćfinałowego Ligi Mistrzów już na Allianz Arenie zakończony remisem 1:1 po golach Ribéryego i Seydou Keity. W pierwszym meczu Blaugrana pokonała na Camp Nou Bayern aż 4:0 – to właśnie drugie zwycięstwo nad Bayernem w historii.
Później było już tylko gorzej, żeby nie napisać „katastrofalnie”: Od sezonu 2012/13 Bayern spotykał się z Barceloną na Allianz Arenie trzykrotnie i za każdym razem wygrywał, zdobywając minimum trzy bramki. W kampanii 2012/13 Barça mierzyła się z Bawarczykami w półfinale Ligi Mistrzów, ulegając w dwumeczu aż 0:7. W Monachium Bayern wygrał 4:0 po dwóch bramkach Müllera, a także po jednej Arjena Robbena i Mario Gómeza. W sezonie 2014/15 oba kluby znów mierzyły się w półfinale Ligi Mistrzów. Bayern znów okazał się lepszy u siebie, lecz było to raczej słodko-gorzkie zwycięstwo, ponieważ Bawarczycy nie odrobili strat z pierwszego meczu na Camp Nou zakończonego wynikiem 3:0. W Monachium strzelanie rozpoczął Benatia, a błyskawicznie odpowiedziała Barcelona za sprawą dwóch trafień Neymara. Bawarczycy przechylili jednak szalę zwycięstwa na swoją korzyść po bramkach Lewandowskiego oraz Müllera.
Ostatnie starcie to już ubiegły sezon. Barcelona przyjechała do Monachium z nikłymi nadziejami na awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Na ławce trenerskiej Barcelony zasiadał już Xavi. Duma Katalonii zremisowała w poprzedniej kolejce z Benficą 0:0 na Camp Nou i już tylko zwycięstwo nad Bayernem na Allianz Arenie mogło uratować Barcelonę przed Ligą Europy. Cud jednak nie nastąpił. Podopieczni Xaviego odstawali poziomem od rywali, którzy pokonali gości 3:0 po golach Sane, Müllera i Musiali. Barça wyszła na tamto spotkanie w następującym składzie: Ter Stegen – Araujo, Piqué, Lenglet, Alba – Gavi, Busquets, De Jong – Dest, Memphis, Dembélé. We wtorkowym meczu najprawdopodobniej tylko Ter Stegen, Araujo, Busquets, Gavi i Dembélé znów pojawią się w składzie wzmocnionym przez Roberta Lewandowskiego, Julesa Koundé czy Raphinhę oraz z o wiele lepszą ławką rezerwowych.
Można też spokojnie przyznać, że Barcelona podchodzi do tego spotkania z Bayernem w najlepszej formie i z najlepszą kadrą od lat. Podopieczni Xaviego notują w tym sezonie pięć zwycięstw i jeden remis przy bilansie bramkowym 20:2. Z kolei Bayern radzi sobie nieco gorzej. Bawarczycy również nie zaznali jeszcze w tym sezonie smaku porażki i notują w lidze i w Lidze Mistrzów świetny bilans bramkowy 21:5, lecz obecnie notują serię trzech remisów z rzędu w Bundeslidze kolejno z Borussią Mönchengladbach, Unionem Berlin i VfB Stuttgart. Bayern zajmuje obecnie trzecie miejsce w tabeli ze stratą dwóch punktów do pierwszego Unionu. Podopieczni Juliana Nagelsmanna mogą jednak pochwalić się bardzo cennym zwycięstwem 2:0 nad Interem na San Siro.
Wtorkowy mecz zapowiada się z pewnością najciekawiej, patrząc na starcia między oboma klubami w poprzednich latach. Nie tylko ze względu na wyrównany poziom obu drużyn, ale też na postać Roberta Lewandowskiego, który kiedyś był koszmarem Barcelony, a teraz jest jej liderem z 9 bramkami na koncie w 6 meczach. Można zatem powiedzieć, że Barcelona nie tylko pozbawiła Bayern swojej największej gwiazdy, ale i wzięła ją do siebie. Nie należy jednak zapominać, że Bawarczycy również dokonali wzmocnień tego lata, sprowadzając Noussaira Mazrouiego, Ryana Gravenbercha, Sadio Mane czy Matthijsa de Ligta. Z pewnością będzie to spotkanie na szczycie, ale jeśli Barça nie pokona teraz Bayernu na Allianz Arenie… to kiedy?
Komentarze (23)