Szymon Marciniak kolejny raz rozjemcą w kluczowym meczu Barcelony

Bartosz Pluciński

10 października 2022, 19:45

AS, SPORT, YouTube

23 komentarze

Fot. Getty Images

Poznaliśmy sędziów, którzy poprowadzą środowy mecz FC Barcelony z Interem Mediolan w 4. kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów. Głównym arbitrem będzie Szymon Marciniak, a wspomogą go Paweł Sokolnicki i Tomasz Listkiewicz przy liniach bocznych oraz Tomasz Musiał (jako czwarty sędzia). W kontekście ostatnich wydarzeń na Giuseppe Meazza należy również wspomnieć, iż za obsługę VAR-u odpowiedzialni będą Tomasz Kwiatkowski i jedyny Anglik w zespole – Stuart Attwell.

41-letni Marciniak, będący arbitrem międzynarodowym od 2011 r., ostatnio nadzorował przestrzeganie przepisów w spotkaniu na Metropolitano, kiedy to Atlético pokonało Porto 2:1. Polak sędziował do tej pory w czterech meczach Barcelony. Jego debiutem okazała się być bolesna porażka Katalończyków z PSG na Parc de Princes 14 lutego 2017 roku (4:0 dla Paryżan), przy czym drużynie Enrique udało się odrobić straty w rewanżu i awansować do ¼ finału po legendarnej remontadzie na Camp Nou (6:1; 6:5 w dwumeczu), zwieńczonej golem Sergiego Roberto w doliczonym czasie gry. Barça odpadła jednak z Champions League już w następnej rundzie z Juventusem, a pierwsze spotkanie między tymi zespołami… również sędziował Szymon Marciniak (3:0 dla Włochów). Po ponad roku przerwy ścieżki Polaka i piłkarzy Dumy Katalonii znów się przecięły. Marciniak nadzorował mecze Inter - Barcelona (1:1) oraz Barcelona - Lyon (5:1) w sezonie 2018/19. Rodak Roberta Lewandowskiego podyktował do tej pory jeden rzut karny dla Blaugrany i żadnego dla jej rywali.

Jeśli chodzi o Inter, Polak był rozjemcą podczas spotkań tej drużyny: w marcu 2015 r. z Wolfsburgiem (porażka 3-1; Liga Europy), ze Slavią Praga w listopadzie 2019 r. (1-3; Liga Mistrzów), z Szachtarem Donieck (5:0) w sierpniu 2020 r. oraz z Liverpoolem (0-2; LM) w lutym 2022 r. Marciniak sędziował także m.in. Euro 2016, Mistrzostwa Świata w Rosji 2018 oraz Superpuchar Europy 2018, w którym Atlético Madryt pokonało Real po dogrywce (4-2).

Mimo wysokich umiejętności oraz pozycji wśród sędziów międzynarodowych, w poprzedniej edycji najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywek piłkarskich polski arbiter nie ustrzegł się znaczących błędów. Jego postawa w meczu Juventusu z Villarrealem (0:3; nieodgwizdany karny dla tych drugich) oraz Realu Madryt z Chelsea (2:3 po dogrywce; nieprawidłowo uznany gol Rudigera) była powszechnie krytykowana – zarówno przez kibiców, trenerów, jak i ekspertów.

Marciniak był także często oskarżany o niechętnie korzystanie z pomocy VAR-u. Sam zainteresowany w taki sposób odniósł się w sierpniu tego roku w programie Prawda Futbolu do całej sprawy: „Żaden sędzia nie podchodzi chętnie do telewizora VAR. Jak już VAR woła, to na dziewięćdziesiąt kilka procent zapowiada się, że sędzia główny zmieni decyzję. A w przypadku ręki to zbliża się nawet do dziewięćdziesięciu dziewięciu procent. Sędzia, który idzie na VAR w przypadku zagrania ręką, słyszy na przykład: "Tam była ręka odchylona od ciała". I jak już idzie to sprawdzić, to praktycznie wie, że zmieni decyzję. A jak zmieni, to ma obniżoną ocenę - za to, że nie dostrzegł tego. Z drugiej strony VAR ratuje twarz. Wstajesz rano i możesz spojrzeć w lustro, a nie dumać, że kogoś skrzywdziłeś. Była ręka - jest rzut karny. Przyczynił się do tego VAR, ale zapadła sprawiedliwa decyzja. Ktoś kiedyś stworzył chore hasło: "Marciniak nie lubi VAR!". I widzę, że ciągle to jest kolportowane. A nie ma nic wspólnego z prawdą. Z drugiej strony jestem bardzo ambitny. Chciałbym, żeby każdy mecz był poprowadzony jak najlepiej, a pójście do telewizora i skorzystanie z pomocy VAR oznacza, że popełniłeś błąd.”

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (23)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze