Bernd Reichart został właśnie mianowany dyrektorem generalnym A22 Sports, firmy promującej Superligę. Niemiec wziął udział w tworzonym przez Cadena SER programie radiowym El Larguero i odpowiedział na pytania dotyczące formatu tych rozgrywek, które w przyszłości mają zastąpić Ligę Mistrzów UEFA.
Początek Superligi: To długa droga, a my mamy pokorę, by robić to krok po kroku i bez ustanku. Teraz zrobiliśmy ważny krok, pokazując nasze intencje i zapraszając europejski futbol do dialogu. Konkretna data to trochę spekulacje, nie powinno być takiego terminu. Nawet mając pewność na gruncie prawnym po decyzji Trybunału Europejskiego ryzykowne byłoby mówienie, że zaczniemy przed sezonem 24/25. Zobaczymy.
UEFA: W ciągu 12 godzin poruszyliśmy UEFA bardziej niż przez ostatnie 18 lat. Wiemy, że są otwarci na dialog, ale dotarliśmy do całego świata piłki nożnej, a nie tylko do UEFA, ponieważ w ten sposób chcemy rozwiązać te problemy. Wierzymy, że istnieje konsensus co do reform, których potrzebuje piłka nożna i problemów w jej ekosystemie, musimy o tym rozmawiać i wyłożyć to na stół. Piłka nożna nie może trwać w takim stanie, w jakim jest teraz, przynajmniej na poziomie europejskim.
Pozew przeciwko UEFA: To UEFA zagroziła klubom sankcjami i wydaleniem, a także zwróciła się do Sądu Najwyższego Unii Europejskiej o ocenę, czy Superliga jest legalna. Nie wiemy, czy jest to uzasadnione, aby monopolista, który jest jedynym regulatorem i zarządcą rozgrywek, odbierał klubom dochody za proponowanie pomysłów. Europejski futbol jest ważną częścią przychodów klubów.
Merytokracja: Chcemy stworzyć system, który pozwoli wszystkim klubom rozwijać się zgodnie z ich zasługami sportowymi. Jest to system otwarty, z możliwościami, by marzyć i dobrze sobie radzić, by móc aspirować do wszystkiego ze względu na zasługi sportowe. Nie będzie klubów ze stałym miejscem, ta koncepcja nie jest czymś, co jest obecnie rozważane. Co więcej, została bardzo dobrze przyjęta i zaakceptowana jako ważna ewolucja rozgrywek. Projekt ostatecznego formatu powinien być owocem dialogu, który właśnie się rozpoczął, nie mamy zdefiniowanego formatu, zostanie on wypracowany z całą rodziną piłkarską. Zasługi sportowe będą dotyczyły członków ligi.
Kluby z Premier League: Jesteśmy otwarci na cały europejski futbol, chcemy być inkluzywni. To projekt, który będzie ekscytował wszystkich, ważne jest, aby piłka nożna miała świadomość, że to może mieć duży wpływ na przyszłość klubów. Kto lepiej niż same kluby zorganizuje się i zjednoczy, aby przygotować się do budowy zrównoważonego, samorządnego futbolu z jasnymi zasadami Finansowego Fair Play.
Nowy format Ligi Mistrzów: Myślę, że nowy model Ligi Mistrzów idzie w złym kierunku, zwiększając liczbę meczów w fazie grupowej. Nie będzie już spotkań z każdym przeciwnikiem u siebie i na wyjeździe, co zwykle jest miłe - będą też kluby z tej samej grupy, które nie będą grały przeciw sobie. Dopiero w 1/8 finału zaczną się emocje, czyli w marcu. Można to zrobić lepiej.
Nasycenie meczami wielkich drużyn: Myślę, że jest odwrotnie. Mam doświadczenie w przemyśle telewizyjnym, obserwuję widzów każdego dnia i myślę, że ważne jest, aby młodzi ludzie zostali zainteresowani futbolem na żywo, na atrakcyjnym poziomie jakiego wymagają. Nieregularne mecze nie są drogą do tego celu. Nie uważam więc, że wielkie mecze są męczące. W Premier League udaje się, tydzień w tydzień, rozgrywać takie spotkania i nikt się nimi nie męczy. Rywalizacje takie jak Messi vs Ronaldo, którzy grali ze sobą kilka razy w roku, pomogły futbolowi, wyznaczyły erę i zainteresowały wielu ludzi. Na poziomie europejskim można to zrobić lepiej i chcemy to zbadać. Widzowie mają dostęp do informacji i czytają o różnych drużynach z różnych lig, co ułatwia im kibicowanie. Piłka nożna musi zadać sobie pytanie, co zrobić, aby zorganizować takie rozgrywki, ponieważ ma potencjał, aby być wielkim globalnym wydarzeniem sportowym. Ile sportów ma taki potencjał? Piłka nożna narodziła się w Europie i ma wiele wspólnego z tym kontynentem... Jeśli dobrze to rozegramy, będzie najlepszym europejskim ambasadorem.
Upadek małych klubów: Nie musi tak być. Wszyscy musimy słuchać. Wracam do świata futbolu z dużą pokorą, niezależnym spojrzeniem i chęcią słuchania w pierwszej kolejności. Jestem ciekaw, jaki jest punkt widzenia drużyn i kibiców z całej Europy, aby zebrać to razem i przedyskutować. Świat piłki nożnej, poza UEFA, nie debatował zbytnio o jej przyszłości, a tak być nie powinno.
Ligi krajowe: Projekt nigdy nie miał na celu zaszkodzić ligom krajowym ani ich terminarzom. Zawsze byliśmy zobowiązani do faworyzowania tych lig, pozostawiając rozgrywki europejskie w środku tygodnia.
Przyszłość Superligi, jeśli werdykt będzie niekorzystny: To byłoby spekulowanie na temat sprawiedliwości w Luksemburgu, a tego nie chcę robić. Władza sprawowana przez UEFA nie jest zgodna z zasadą wolnej konkurencji jaka obowiązuje w Europie; nie wierzę też, że szwajcarska instytucja może decydować o konkurencji. To pozostaje do rozstrzygnięcia, a my ufamy w sprawiedliwość. Będziemy przestrzegać wszelkich decyzji europejskich sądów.
Sędziowie: Zawody, które organizują najlepsze mecze, z najlepszymi drużynami, będą miały najlepszych sędziów. Znajdziemy ich. Dlatego musimy prowadzić dialog, to ważne. Są inne sporty, jak koszykówka, gdzie znaleźli rozwiązania. Miejmy nadzieję, że uda nam się rozwiązać te sprawy, pracować z nadzieją na ulepszenie futbolu.
Innowacyjność: Myślę, że w europejskiej piłce nie było innowacyjności, ponieważ w UEFA są idee, których się nie realizuje. Rozgrywki zarządzane przez kluby mogą być impulsem do innowacji w piłce nożnej.
Przyszłość: Superliga żyje. Chcą ogłosić, że jest martwa, ale skoro dużo o tym mówią, to dobrze, że dziennikarze są podejrzliwi. Jestem przekonany, że w Europie są zespoły, które podzielają wizję klubów, które nie opuściły Superligi, a teraz mogą wnieść swój wkład i przedstawić nam swoją wizję. Jestem podekscytowany i zmotywowany, aby słuchać i przyczyniać się do ewolucji piłki nożnej, zasługuje ona na rozwój. Zaproszone są wszystkie kluby w Europie.
Komentarze (21)