Leo Messi: Guardiola to najlepszy trener, jakiego miałem

Krystian Cichocki

15 listopada 2022, 11:21

Mundo Deportivo

10 komentarzy

Fot. Getty images

Były zawodnik FC Barcelony, Lionel Messi, udzielił wczoraj wywiadu dla telewizji Movistar na łamach programu Universo Valdano prowadzonego przez Jorge Valdano. Leo wypowiedział się między innymi na temat nadchodzącego mundialu, swoich doświadczeń z Guardiolą  czy początków gry w Barcelonie.

Rodzina Leo:

Moja mama zawsze skarży się, że cierpiała dziewięć miesięcy i podczas porodu, ale jej nazwisko nie jest wymieniane. Zanim się urodziłem, spodziewali się dziewczynki. Mój tata był przekonany, że to dziewczynka. Mieliśmy dwóch braci i rodzice spodziewali się córki. Mieli już wybrane imię i wszystko.

Dar gry w piłkę:

Zawsze mówiłem, że kiedy miałem cztery czy pięć lat, miałem taki sam styl, jak wtedy, gdy grałem w Premiera División. Wciąż wzmacniałem i doskonaliłem ten dar. Starałem się poprawiać dzień po dniu, ale to, co dostałem, zostało mi dane przez Boga, nie mam wątpliwości.

Początki:

Miałem kontuzję, kiedy byłem dzieckiem. Zostawiłem rodzinę i przyjaciół, by wyjechać do Barcelony. To była niezwykła zmiana. Bardzo dorosłem i dużo się nauczyłem w Barcelonie. Dorastałem z piłką, odkąd pamiętam. Mój ojciec mówi, że od drugiego roku życia. Kiedyś zaczepiałem starszych kuzynów. Biłem się ze starszymi braćmi, chciałem się z nimi bawić. Zwykłem się gorączkować. Nie chcieli mnie dopuścić ze względu na różnicę wieku. Zawsze lubiłem piłkę. Kiedyś szalałem, odbijając ją od ściany. Ulica mnie wiele nauczyła. Wyjechałem stamtąd jako dziecko, ale najpierw wiele się nauczyłem. Wracałem ze szkoły do domu i wychodziłem na ulicę. Tam był futbol, futbol i jeszcze raz futbol.

Babcia:

Graliśmy w lokalnym klubie, w dzień treningowy spędzaliśmy tam dzień. W dni meczowe również nasze rodziny. Przychodziła cała rodzina, ale czasem zabierała nas babcia i nigdy nie opuściła żadnego meczu. Pewnego dnia, gdy jeden z nas był nieobecny, przekonała trenera, żebym zagrał, mimo że byłem młodszy.

Leo w szkole:

Byłem leniwy. Próbowałem się podporządkować. Nauczyciele mnie lubili, ale karali za piłkę nożną. Jeśli nie zdałem testu, grozili mi piłką.

Choroba:

Zacząłem leczenie, gdy miałem 11 lat w Argentynie. W Rosario. To było bardzo drogie, a mój ojciec robił, co mógł. Newell’s mi nie pomogło, więc poszedłem na testy do River z trzema starszymi kolegami. Powiedzieli, żebym wracał. Wróciłem i strzeliłem cztery bramki, ale musiałem zająć się leczeniem.

Początki w Barcelonie:

Ciężko mi było w szatni, wchodząc do niej, żeby się przebrać. Byłem tam przez piętnaście dni. Decyzję podjęliśmy wspólnie z rodziną. Rano chodziłem do szkoły, od dziewiątej do trzynastej. Szedłem na obiad do La Massi, potem na trening, a następnie do mojego domu. Zawsze mieszkałem z rodziną, choć dzień spędzałem w La Masii.

Obecna gra:

Futbol bardzo się zmienił, wszystko jest bardziej taktyczne. Kiedy jesteś dzieckiem, jesteś zmuszony do gry w ten sposób. To jest szybkie, gra na jeden kontakt... To już się dzieje i będzie się działo częściej. Futbol będzie bardziej skomplikowany, bardziej taktyczny.

Problemy na początku kariery:

To trwało rok i było ciężko. Pół roku nie mogłem grać. Potem doznałem kontuzji i kolejne trzy miesiące nie mogłem grać. Mój brat miał swoje życie w Argentynie. Moja mała siostra miała wtedy sześć lat. Moja mama wróciła do Argentyny do mojego brata i ze względu na moją siostrę. Mój starszy brat, mój ojciec i ja zostaliśmy. Ojciec pytał mnie, czy chcę wrócić do Argentyny, ale ja już zrobiłem najtrudniejszą rzecz – wyjechałem i zaadaptowałem się w Barcelonie. To był bardzo trudny moment dla wszystkich i czułem, że to moja wina. Mój pierwszy rok, kiedy miałem czternaście lat, był skakaniem między kategoriami wiekowymi. Wszystko przebiegało bardzo szybko. Kiedy w końcu dostałem swoje leki, musiałem każdej nocy przez dwa lata otrzymywać zastrzyk. Byłem bardzo zdyscyplinowany.

Adaptacja w Barcelonie:

Ten mecz o Puchar Gampera zmienił wszystko, a przede wszystkim wizję klubu wobec mnie. Ronaldinho, Deco, Silvinho, Xavi, Iniesta, Puyol przyjęli mnie ciepło. Nie było łatwo w szatni z tyloma gwiazdami, ale traktowali mnie jak jedną z nich.

Marzenie o drużynie narodowej:

Kiedyś powiedziałem mojemu ojcu, żeby sprawdził, czy w Argentynie dowiedzą się, że byłem w Barcelonie. Rozmawiałem z Saviolą. Poznałem ich i zagrałem dwa mecze towarzyskie. Zacząłem w wieku 17 lat, wchodząc do kadry u-20. Potem nadeszły Igrzyska Olimpijskie, a następnie graliśmy razem w reprezentacji seniorów. To była bardzo dobra generacja zawodników.

Krytyka w Argentynie:

Zawsze czułem sympatię ludzi, ale duża część mieszkańców Argentyny kwestionowała mnie we wszystkim, co robiłem. W Copa América w 2011 zaczęliśmy źle, a potem byliśmy krytykowani ze wszystkich stron. Kiedy wyszliśmy na boisko, zagraliśmy jeden z naszych najlepszych meczów. W 2006 roku nie grałem z Niemcami. Przegraliśmy finał Copa América z Brazylią. Teraz, po tym, jak tyle się wydarzyło i ile przeżyliśmy, jest to imponujący moment [po wygraniu CA], po tylu przegranych finałach.

Problemy żołądkowe na pewnym etapie kariery:

Lekarz mi z tym pomógł. To był bardziej problem fizyczny niż psychologiczny.

Epoka Guardioli:

To był niezwykły okres. Wszystko się udawało. Guardiola nas wiele nauczył. Mieliśmy wyjątkowe pokolenie graczy. Imponująca była świadomość, że będziemy wygrywać z każdym. Zdarzały się bolesne porażki, ale mieliśmy zaufanie. Żałuję, że nie cieszyłem się tym bardziej. Cieszyłbym się z tego, jak Guardiola przygotowywał mecze. Ze wszystkiego. Nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, co robimy. To było coś wyjątkowego, a Guardiola zrobił źle dla futbolu. Graliśmy tak pięknie, że wszyscy chcieli nas kopiować. Spotkałem wielu takich "Guardiolów". To najlepszy trener, jakiego miałem. Ma talent do oglądania meczów i przygotowywania się do nich. Pamiętam, jak zadzwonił do mnie, gdy byłem w domu i powiedział mi, że następnego dnia będę grał jako fałszywa dziewiątka przeciwko Realowi Madryt. Powiedział: grając przeciwko Realowi, nie możesz się bać. Powiedział i to zrobił. A w meczu aystowałem przy pierwszej bramce Henry'ego. Potem lubiłem zawsze mieć kontakt z piłką.

Luis Enrique i jego niezgoda z Leo:

Z Luisem Enrique było podobnie jak z Guardiolą. Guardiola ma coś wyjątkowego, ale Enrique jest bardzo podobny w przygotowywaniu się do spotkań. To podobna filozofia. Obecna reprezentacja Hiszpanii jest tym, czego chce Lusi Enrique. Kiedyś wróciłem po przerwie świątecznej z Argentyny i graliśmy mecz 2 lub 3 stycznia, nie pamiętam dokładnie [mecz na Anoeta z Realem Sociedad rozegrany 4 stycznia 2015 roku, który Barça przegrała 0:1. Był on punktem zwrotnym w sezonie 2014/15, w którym drużyna zdobyła potrójną koronę - red.]. Skończyło się na tym, że usiadłem na ławce i pokłóciliśmy się, to trwało chwilę, ale później... Nie kontroluję tego i natychmiast żałuję. Nigdy nie byłem fałszywy i zawsze mówiłem to, co myślałem. Myliłem się tysiące razy. Później nasze stosunki z Luisem Enrique były spektakularne. Z nim przeżyłem bardzo ważną część swojej kariery.

Związek z Antonelą:

Bycie Messim ma pewien problem, którego chciałbym się pozbyć. To fakt, że zawsze jest się obserwowanym, ale przyzwyczaiłem się do tego. Moja rodzina, moi przyjaciele… to oni mi pomagają. Z Antonelą znamy się od 7. czy 8. roku życia. Jest moją pierwszą najlepszą przyjaciółką. Kiedy przyjechałem do Barcelony, komunikacja była bardzo trudna. Dzwoniliśmy do siebie raz w tygodniu. Potem znów nawiązaliśmy kontakt. Ten związek był w mojej głowie przez całe życie, a teraz, kiedy wracam do domu, widzę moją żonę i dzieci.

Piąty mundial w karierze:

To dzieje się w czasie, kiedy nauczyłem się żyć w inny sposób. Cieszę się z pewnych rzeczy w inny sposób. Wszystko mi się bardziej podoba. Reprezentacja stworzyła bardzo fajną grupę. Gdybyśmy przegrali finał Copa América w 2021 roku z Brazylią, byłbym bardziej krytykowany. Teraz prasa i ludzie nie patrzą tylko na wygraną czy przegraną. Przegraliśmy finał Mistrzostw Świata w 2014 roku i niesprawiedliwie byliśmy bardzo krytykowani.

Scaloni, selekcjoner kadry:

Scaloni zawsze miał bardzo wyjątkową osobowość już od czasów, gdy był zawodnikiem. Jest bardzo dobry w przygotowywaniu się do meczów. Najlepszą rzeczą, jaką posiada, jest komunikacja. Wybrał grupę, nie myśląc o tym, co powiedzą inni. Dużo żył reprezentacją, więc wie, jak to jest. Zawsze był bardzo szanowany przez wszystkich.

Okres z Maradoną:

Czas, który spędziliśmy razem w drużynie narodowej, był spektakularny. Dostaliśmy się na mistrzostwa świata po trudnych meczach. Cały ten czas był bardzo fajny, nawet jeśli skończył się tak, jak się skończył. Głównie ze względu na to, jak ważny był to okres dla niego jako trenera.

Przewidywania przed mundialem:

Każdy zespół jest trudny do pokonania. Nie mieliśmy wielu starć z europejskimi zespołami. Im też się to nie podoba. Gra przeciwko drużynom z Ameryki Południowej jest ciężka. Jesteśmy w dobrym momencie. Nie możemy popaść w szaleństwo kibiców, wierząc, że zdobędziemy puchar. Musimy to robić krok po kroku. Ze względu na swoich zawodników, ze względu na trenera, Francja jest trudnym rywalem. Brazylia ma piłkarzy z dużą jakością. Mają Neya… My też mamy bardzo dobrych graczy. Jesteśmy w dobrym okresie, ale mieliśmy pecha z kontuzją Lo Celso. Były też inne problemy. Najpierw musimy myśleć o wygraniu pierwszego meczu.

Reprezentacja Hiszpanii:

To bardzo młody zespół, ale wiedzą, co chcą grać. Każą ci biegać i zabierają ci piłkę. Grają tak samo w każdym meczu. Są młodzi, ale mają bardzo wyraźne pomysły na grę.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (10)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze