Drugiego dnia mistrzostw świata do gry wkroczyli pierwsi piłkarze Barcelony. Frenkie de Jong i Memphis Depay mierzyli się z Senegalem. Pomocnik Blaugrany był bohaterem Holandii i poprowadził przeciętnie grających Oranje do zdobycia trzech punktów.
Początek meczu był dość żywy, a obie strony stwarzały zagrożenie pod bramką rywala. Okazję do wykazania się miał Frenkie de Jong, gdy zablokował strzał Sarra po dobrym powrocie we własną szesnastkę. Pomocnik Barcelony potrafił też znaleźć się w polu karnym rywala w 19. minucie, ale zabrakło mu dobrego przygotowania się do strzału, wskutek czego obrońcy zdążyli go zatrzymać. Wcześniej Bergwijn nie zdołał dosięgnąć podania Berghuisa, a w przeciwnym wypadku Holendrzy niechybnie otworzyliby wynik. Senegal potrafił kilkakrotnie jednak się odgryźć. Niebezpieczeństwo dla Oranje wzbudziło też podanie De Jonga we własnym polu karnym do Virgila van Dijka, ponieważ obrońca nie zorientował się w sytuacji i doszło do straty. Ostatecznie gracz Blaugrany zdołał zablokować rywala. Do przerwy był bezbramkowy remis.
Po godzinie gry na boisku pojawił się Memphis Depay, który wrócił do gry po dwóch miesiącach przerwy. W 65. minucie przed szansą stanęli Senegalczycy po stracie De Jonga. Boulaye Dia uderzył w róg bramki, ale debiutujący między słupkami Andries Noppert zdołał sparować piłkę na rzut rożny. Golkiper poradził sobie też ze strzałem Idrissy Gueye’a. Holendrzy nie grali przekonująco i przez większość meczu nie oddali nawet jednego celnego uderzenia. Jednak w 84. minucie znów dał o sobie znać Frenkie de Jong. 25-latek posłał znakomitą piłkę za linię obrony i doszedł do niej Cody Gakpo. Skrzydłowemu wystarczyło lekko trącić futbolówkę, aby pokonać Edouarda Mendy'ego, dając Holandii upragnione prowadzenie. Niedługo potem Noppert znów stanął na wysokości zadania, broniąc kąśliwe uderzenie z półdystansu.
Holendrzy zdołali jeszcze podwyższyć wynik w doliczonym czasie gry, a udział w akcji bramkowej miał Memphis Depay. Strzał napastnika Barcelony obronił Mendy, ale po dobitce Davy'ego Klaassena piłka wylądowała już w siatce. Senegal długimi fragmentami prezentował się bardzo dobrze i odważnie próbował przełamywać defensywę rywali, ale ostatecznie przegrał. Afrykańczycy grali nie tylko bez Sadio Mane, ale i od 73. minuty musieli radzić sobie bez kontuzjowanego Kouyate, a mimo to dzielnie stawiali czoła mocniejszemu na papierze rywalowi.
Frenkie de Jong był być może najbardziej wyróżniającym się piłkarzem na boisku. Asekurował partnerów niemal we wszystkich strefach boiska, potrafił przeprowadzić piłkę przez linie rywali i utrzymać swój zespół w posiadaniu futbolówki lub napędzić akcję. Asysta z końcówki spotkania była wisienką na torcie. De Jong wygrał 8 z 10 pojedynków, zanotował dwa kluczowe podania, zablokował dwa strzały i trzykrotnie był faulowany. Mógłby mieć nieco lepszą skuteczność podań (85%) i powinien zaliczyć mniej strat (14), ale trzeba przyznać, że był mocno osamotniony w środku pola, a jego koledzy spisywali się bardzo przeciętnie. 25-latek już w pierwszym występie na mundialu był kluczową postacią swojej ekipy.
Senegal - Holandia 0:2
0:1 C. Gakpo 84'
0:2 D. Klaassen 90+9'
Senegal: Mendy, Sabaly, Koulibaly, Cisse, Diallo (62’ Jakobs), Idrissa Gueye, Nampalys Mendy, Kouyate (73’ Pape Gueye), Diatta (73’ Jackson), Sarr, Dia (69’ Dieng).
Holandia: Noppert, Dumfries, De Ligt, Van Dijk, Ake, Blind, Frenkie de Jong, Berghuis (79’ Koopmeiners), Gakpo (94' De Roon), Bergwijn (79’ Klaassen), Janssen (62’ Depay).
Komentarze (15)