Barcelona od dawna ma problemy z pozycją prawego obrońcy. Właściwie po odejściu Daniego Alvesa w 2016 roku wszyscy kolejni piłkarze nie spełnili oczekiwań. Znalezienie odpowiedniego gracza na tę pozycję jest obecnie jednym z głównych zmartwień Xaviego Hernándeza.
W tym sezonie trener z Terrassy wystawiał na prawej obronie pięciu zawodników – każdy z nich ma swoje zalety, ale też istotne wady. Pragnieniem Xaviego jest przeprowadzenie transferu podczas zimowego okienka - zresztą już latem domagał się go, ale sprowadzenie Bellerína nie zmieniło zbyt wiele. Pozycja w dalszym ciągu nie jest wystarczająco wzmocniona. Na tę chwilę wszystko wskazuje jednak, że trener Barçy będzie musiał poczekać przynajmniej do lata. Sytuacja ekonomiczna nie pozwala na transfer zawodnika o odpowiedniej klasie.
Koundé, Balde, Sergi Roberto, Bellerín i Araujo to pięciu piłkarzy, którzy w tym sezonie rozpoczynali mecze na tej pozycji, zarówno w LaLiga, jak i w Lidze Mistrzów. Najwięcej spotkań na prawej obronie rozegrał Sergi Roberto, który ma również największe doświadczenie. Wychowanek zaliczył sześć występów: trzy w rozgrywkach krajowych (przeciwko Realowi Madryt, Villarrealowi i Athleticowi) oraz trzy w europejskich pucharach (przeciwko Viktorii Pilzno i dwukrotnie z Interem). Balde grał na nienaturalnej dla siebie stronie boiska w pięciu meczach: z Mallorcą, Valencią, Celtą, Almeríą i Osasuną. Z kolei Jules Koundé zaliczył cztery występy jako prawy obrońca (przeciwko Valladolid, Sevilli i Elche oraz Bayernowi). Najmniej wykorzystywani byli Bellerín i Araujo. Katalończyk rozegrał pierwsze minuty z Cádizem, a następnie w Lidze Mistrzów z Viktorią Pilzno i Bayernem. Urugwajczyk grał na boku z Rayo i Realem Sociedad.
Tak dużo rotacja piłkarzy jasno wskazuje, że Xavi chce mieć w kadrze prawego obrońcę klasy światowej, który byłby jego pierwszym wyborem. Jednak dyrekcja sportowa uważa, iż tacy piłkarze jak np. Juan Foyth z Villarreal, są obecnie poza zasięgiem finansowym klubu. Zasady Finansowego Fair Play nie pozwalają na dokonywanie dużych transferów. Co więcej, kierownictwo strefy ekonomicznej nalega, by latem dokonano kolejnego wysiłku - Barça zamknęła ostanie okienko wydając 147 milionów euro plus 47 zmiennych. Na dziś można dokonać jedynie niewielkich korekt w składzie. Xavi, który jest na ciągłych spotkaniach z osobami odpowiedzialnymi za dział sportowy, wie o tym, rozumie to i akceptuje, choć nie traci nadziei, że już w styczniu do klubu trafi crack na pozycję prawego obrońcy - pod warunkiem, że w budżecie zwolni się znacząca kwota.
Komentarze (2)