Zawieszenie Roberta Lewandowskiego, powrót meczów w LaLiga, pierwsze rundy Pucharu Króla i rozpoczęcie rywalizacji z Superpucharze Hiszpanii to najbliższe wyzwania dla piłkarzy Barçy. W takiej sytuacji kluczową rolę może ponownie pełnić Ansu Fati, który chce wypędzić demony przeszłości związane przed wszystkim z kontuzjami i wrócić na swój najwyższy poziom.
Ze względu na to, że Lewy, czyli najlepszy strzelec zespołu (18 bramek), będzie nieobecny w pierwszych trzech ligowych kolejkach po mundialu z powodu zawieszenia, Xavi Hernández będzie musiał znaleźć alternatywę. Poza Polakiem, na środku ataku grywali do tej pory Ansu Fati, Ferran Torres i Memphis Depay. Ostatnie wypowiedzi Xaviego wskazują, że obecnie na pole position jest pierwszy z nich: „Od teraz będzie dla nas ważniejszy. W kolejnych sześciu miesiącach musi być kluczowy”.
Można jednak zadać sobie pytanie, czy Ansu jest gotowy na to wyzwanie, skoro do tej pory nie miał ciągłości i był jedynie piątym napastnikiem? Sam piłkarz uważa, że jego problemy z kolanem, które zmusiły go do aż czterech operacji, są już za nim. Według źródeł bliskich zawodnikowi, czuje się on doskonale przygotowany do pełnienia większej roli w nadchodzących miesiącach.
Obecny sezon jest czwartym Fatiego w pierwszym zespole. Hiszpan, mimo bardzo młodego wieku, pokazał już, że jest w stanie rywalizować z wielkimi napastnikami oraz że jest kompatybilny z Lewandowskim ze względu na swoją wszechstronność. Ciągłość występów w pierwszym składzie może dać odpowiedź, czy jest w stanie wrócić do świetnej formy, jaką prezentował przed urazami. Początek roku będzie dla Ansu kluczowy, ponieważ poza Lewym, zabraknie także Ousmane’a Dembélé, który wróci do gry trochę później, ze względu na udział w finale mistrzostw świata w Katarze. Ponadto zagadką jest forma psychiczna Francuza, zmienionego przez Didiera Deschampsa już w pierwszej połowie przegranego meczu z Argentyną. Obaj wymienieni zawodnicy byli do tej pory najczęściej wykorzystywanymi przez trenera Barçy.
Przez ostatnie miesiące Ansu Fati był stopniowy wprowadzany do gry, ponieważ nikt w klubie nie wyobrażał sobie kolejnego nawrotu kontuzji. W tym momencie piłkarz jest już w 100% wyleczony i ma ogromne chęci by ponownie zaprezentować światu swój niewątpliwy talent. Moment Fatiego właśnie nadszedł, a czas pokaże, czy Barça odzyskała zawodnika, który swoimi zagraniami potrafi robić różnicę.
Komentarze (13)