Jak informuje duet Samuel Marsden i Moi Llorens z ESPN, saudyjski klub Al-Nassr jest w stanie zaoferować Sergio Busquetsowi 13 milionów euro netto rocznie po wygaśnięciu jego kontraktu z Barceloną. Kapitan Dumy Katalonii jeszcze nie podjął decyzji na temat swojej przyszłości, a przynajmniej jeszcze jej nie ogłosił. Choć rozważano różne opcje: od odejścia już zimą aż po przedłużenie umowy o co najmniej pół roku, to nadal wydaje się wszystko zmierza ku pożegnaniu pomocnika w czerwcu tego roku.
Od wielu miesięcy mówi się w mediach, że Busquets rozmawia z Interem Miami, klubem Davida Beckhama, z którym Barcelona mierzyła się podczas letniego tournée, ale w ostatnich dniach pojawiają się doniesienia o poważnym zainteresowaniu ze strony Al-Nassr, które dopiero co podpisało kontrakt z Cristiano Ronaldo. Saudyjczycy mieli kontaktować się także z pomocnikiem Chelsea N'Golo Kanté, lecz wiele wskazuje na to, że Francuz, którym również interesowała się Barcelona, przedłuży umowę z The Blues.
Bardzo możliwe, że decyzję Busquetsa co do swojej przyszłości poznamy dopiero pod koniec sezonu. Sam Xavi przyznał podczas niedawnej konferencji prasowej, że tę kwestię trzeba będzie rozważyć dopiero po zakończeniu rozgrywek, biorąc pod uwage sytuację klubu, dyspozycję zawodnika oraz przede wszystkim jego osobiste plany. Trener nadal twierdzi, że 34-latek jest kluczowym zawodnikiem dla jego pomysłu na grę. Pytanie, czy nie lepszym rozwiązaniem byłoby w tym momencie testowanie innych opcji na tę pozycję, wiedząc, że odejście Busquetsa w czerwcu jest wielce prawdopodobne, a ruchy na rynku transferowym są bardzo ograniczone.
W międzyczasie Barcelona przygotowuje się do walki o pierwsze trofeum w erze Xaviego, czyli o Superpuchar Hiszpanii rozgrywany... w Arabii Saudyjskiej! Dla Sergio Busquetsa może być to zatem nie tylko okazja do rozmów z potencjalnym nowym klubem, ale przede wszystkim szansa na podniesienie pierwszego pucharu w roli kapitana Dumy Katalonii. Ostatnim tytułem, z którego cieszyła się Barca, był Puchar Króla w sezonie 2020/21. Wtedy trofeum podniósł Leo Messi, lecz od tamtej pory w stolicy Katalonii nie ma ani Argentyńczyka ani nowych pucharów...
Podsumowując, sam Busquets jest obecnie w bardzo komfortowej sytuacji. Mimo wieku i, co naturalne, coraz słabszej dyspozycji, Xavi nadal ceni go niezwykle wysoko. Jest zatem w innej sytuacji niż sam w swoim czasie trener, który żegnał się z Barçą, będąc zmiennikiem. Chęć pożegnania się z Camp Nou, podnosząc puchar za mistrzostwo ligowe, byłoby dla niego zapewne wymarzonym domknięciem wielkiej kariery w barwach Blaugrany. Z drugiej strony zabiegają o niego kluby, które nie tylko oferują mu mnóstwo pieniędzy, ale także interesujący projekt: Sam Busquets przyznawał, że interesuje się MLS i podoba mu się Miami, ale zarówno na Florydzie, jak i w Arabii Sauyjskiej mógłby stać się częścią niezwykłego projektu, którego fundamentem będą schodzące gwiazdy światowej piłki ostatniej dekady.
Na co zdecyduje się 34-latek? A co w tej sytuacji powinna zrobić Barcelona? Dajcie znać w ankiecie oraz w komentarzu.
Komentarze (15)