COPE informuje, że otoczenie Ansu Fatiego nie wyklucza odejścia zawodnika z Barcelony, choć on sam jak na razie nie rozważa nawet takiej decyzji. 20-latek jest zaniepokojony swoją rolą w zespole, ale trener w pełni w niego wierzy. Najbliższe kilka miesięcy będą prawdopodobnie kluczowe dla przyszłości wychowanka na Camp Nou.
Jak poinformowała na antenie Cadena COPE dziennikarka Helena Condis, słynny "super-agent" Jorge Mendes przybył wczoraj do Barcelony, aby spotkać się z Ansu Fatim i omówić jego sytuację i przyszłość w FC Barcelonie. Zdaniem dziennikarki część otoczenia 20-latka uważa, że być może najlpeszym rozwiązaniem byłoby odejście. Zawodnik ma budzić spore zainteresowanie w Premier League i kilka klubów już miało się o niego pytać, ale Hiszpan nie chce słuchać żadnych ofert z zewnątrz i jego celem jest pozostanie w Barcelonie.
Jeszcze wczoraj Helena Condis donosiła, że Ansu jest zaniepokojony swoją rolą w zespole Barçy. 20-latek ostatnio wchodzi głównie z ławki i nie potrafi wywalczyć sobie pewnego miejsca w wyjściowym składzie. Dziennikarka podaje, że Manchester United i Arsenal pytały Jorge Mendesa o sytuację Fatiego, ale nie złożyły jeszcze żadnej oficjalnej oferty. Otoczenie piłkarza ma za to dopuszczać możliwość odejścia wychowanka z Barcelony, jeśli jego drugorzędna rola się nie zmieni. Barça zachowuje jednak twarde stanowisko, twierdząc, że Fati nie jest na sprzedaż.
O potencjalnej sprzedaży Ansu wypowiedział się już stanowczo Xavi Hernández na konferencji prasowej przed meczem z Sevillą. - Czy byłbym otwarty na sprzedaż Ansu? Nie, chcę, żeby był z nami, potrzeba cierpliwości. Jest aktywem klubu, jest spektakularny, mam wiele wiary w niego. Ale musimy być cierpliwi. Wróci do swojej najwyższej formy, ciężko na to pracuje. Jego nastawienie na treningach bardzo mi się podoba. Musimy być spokojni, ma 20 lat, potrzebuje czasu, jak wszyscy. Bądźmy cierpliwi, wróci do siebie, to nie czas by rozmawiać o potencjalnej sprzedaży - mówił trener.
Wiele wskazuje jednak na to, że sytuacja wpada w błędne koło: Drużyna świetnie radzi sobie w ustawieniu z fałszywym lewym skrzydłowym bez Fatiego, przez co sam Ansu nie gra regularnie, popełnia błędy i nie daje tym samym argumentów, aby grać w wyjściowej jedenastce. Co więcej, latem może okazać się, że sprzedaż Ansu za około 60-70 milionów euro będzie dla Barçy nie tylko okazją, ale być może koniecznością. Kluczowe w całej sytuacji jest zdanie: "jeśli drugorzędna rola się nie zmieni...". Do tego potrzeba jednak zaangażowania wszystkich stron, również poprawy gry samego zawodnika.
Komentarze (122)