Real Madryt rozgrywał dziś zaległy mecz ligowy z Elche po występie w Klubowych Mistrzostwach Świata. Drużyna Carlo Ancelottiego nie dała szans czerwonej latarni Primera División i skróciła dystans do Barcelony.
Pojedynek był rozstrzygnięty już do przerwy. Wynik otworzył w ósmej minucie Marco Asensio, który z łatwością wszedł między obrońców Elche i precyzyjnym strzałem umieścił piłkę w siatce. Dwa kolejne gole padły po rzutach karnych. Najpierw po pół godzinie Ricardo de Burgos Bengoetxea podyktował jedenastkę po zagraniu ręką Enzo Roco, a w samej końcówce pierwszej połowy uznał, że Rodrygo był faulowany w „szesnastce”, choć można mieć co do tego spore wątpliwości. VAR jednak nie interweniował. Oba rzuty karne na gole zamieniał Karim Benzema. Francuz dzięki temu wyprzedził Raúla i jest już samodzielnie drugim najlepszym strzelcem Realu w historii występów tego zespołu w LaLidze.
W drugiej połowie wynik podwyższył Luka Modrić, nie dając szans Edgarowi Badii. Więcej bramek nie padło, ale Real miał gigantyczną przewagę, a Elche nie zdołało oddać nawetr jednego celnego strzału. W każdym razie Los Blancos wygrali i skrócili dystans do Barcelony do ośmiu punktów. W sobotę drużyna Ancelottiego zmierzy się z Osasuną na wyjeździe i powinien to być dla niej dużo trudniejszy rywal niż ten dzisiejszy, tym bardziej, że w perspektywie czeka już spotkanie z Liverpoolem za tydzień. Dodatkowym utrudnieniem może być to, że ekipa Jagoby Arrasate zajmuje szóste miejsce w LaLidze pod względem liczby punktów wywalczonych u siebie.
Real Madryt - Elche 4:0
1:0 Asensio 8’
2:0 Benzema 31’ – rz. k.
3:0 Benzema 45+2’ – rz. k.
4:0 Modrić 80'
Komentarze (21)