[Catalunya Radio] Dzisiaj mieliście większą kontrolę nad spotkaniem, w drugiej połowie z Pedrim i De Jongiem graliście dużo płynniej. Dużo mówi się o powracających po kontuzjach, ale chciałbym cię spytać o Raphinhę i Ferrana. Ten pierwszy zagrał jedno z najlepszych spotkań w sezonie, z kolei Ferran strzelił gola.
Byliśmy pewni, że pomaganie sobie nawzajem będzie kluczowe, a Raphinha i Ferran byli pod tym względem spektakularni. Nahuel i Carrasco fizycznie są na bardzo wysokim poziomie i chcieliśmy im dorównać na skrzydłach. Musieliśmy też dobrze interpretować ruchy rywali, np. De Paula, w środku pola. Pedri daje nam dużo spokoju, sprawia, że inni grają lepiej, tak samo jak Frenkie. To kolejny krok w kierunku trofeum. Jestem dość usatysfakcjonowany wykonaniem planu, który sobie wyznaczyliśmy.
[Marta Ramón, RAC1] Marc-André Ter Stegen był dzisiaj kluczowy.
Zawsze mówię, że Marc jest w trójce najlepszych bramkarzy świata. Dla naszego modelu gry jest według mnie numerem jeden. Mam do niego ogromne zaufanie, jest niezwykły w bramce. Jest gwarancją. Linia obrony także bardzo się poprawiła. W drugiej połowie trochę cierpieliśmy z powodu ich strzałów. Marc jest decydujący w wielu momentach tego sezonu.
[Alfredo Martínez, Onda Cero] To prestiżowe zwycięstwo, wielki mecz przeciwko wielkiemu rywalowi. Co powiesz o tym, że macie 11 punktów przewagi nad drugim miejscem w tabeli i 16 nad trzecim?
To ekscytujące, ale nic jeszcze nie wygraliśmy. Musimy pojechać do Vallecas, to bardzo skomplikowane, trudne boisko, gdzie zawsze cię naciskają. To też świetny zespół. Dzisiaj mam takie odczucia, że pokonaliśmy poważną drużynę. Musieliśmy wygrać, by otworzyć sobie drogę do zdobycia ligi. Udało nam się wcześniej na Metropolitano i musieliśmy to powtórzyć. Mieliśmy trudności, logiczne, bo to wielki zespół, ale sądzę, że to zasłużone zwycięstwo. Jesteśmy bardzo zadowoleni.
[Helena Condis, COPE] Dziś widzieliśmy podekscytowane Camp Nou, szczególnie po wejściu Pedriego, którego nie było 2 miesiące. Także De Jong robił różnicę w środku pola od samego początku. Co znaczą dla ciebie ich powroty?
Doceńmy także innych, którze też wykonali wyjątkowy wysiłek, gdy nie było Pedriego i Frenkiego, ale to ewidentne, że to piłkarze robiący różnicę. Idealni do naszego sposobu gry, rozumieją wszystko, sprawiają, że inni grają lepiej... Przez to są tak kluczowi dla naszego modelu gry. Frenkie rozegrał kolejne partidazo, Pedri po wejściu ulepszył całą grę. Mam takie odczucie, że wszystko jest spokojniejsze, gdy piłka do nich trafia.
[Alejandro Segura, Radio Marca] Widzieliśmy na końcu sytuację z Lewandowskim i Raphinhą. Czy nie masz takiego wrażenia, że Lewandowski bardzo potrzebuje zdobyć gola?
Zgadzam się, ale inny napastnicy też. Dzisiaj Ferran był najszczęśliwszym gościem na świecie. Lewandowski, Ansu, który gra mniej, i Raphinha są trochę zmartwieni, szczęśliwi ze zwycięstwa, ale zmartwieni, że sami nie trafili do siatki. Lewandowski jest pichichi LaLigi z 17 golami, wyobraź sobie, jak muszą czuć się inni.
Cholo mówił o na swojej konferencji o sile przebicia. Wy jesteście bardzo silni w swoim polu karnym. Nie wiem czy się zgodzisz, że trochę inaczej wygląda to po drugiej stronie boiska. Mieliście dużo sytuacji, aby zamknąć to spotkanie.
Tak, tak, też mam takie odczucie. Były sytuacje na 2:0, także na więcej goli. Atléti też miało swoje, ale nasze były bardzo klarowne: Raphy, Roberta, Gaviego... Zdarzało nam się to podczas całego sezonu. Potem cierpisz pod koniec spotkań, w których zasłużyłeś na więcej niż jednego gola.
[El País] Jak bardzo Ferran potrzebował tego gola?
Nie wiem, nie wiem jak to obliczyć [śmiech]. To bardzo ważne dla niego. Jestem dzisiaj z niego szczególnie zadowolony, ze względu na to jak pracuje, że nigdy nie opuszcza gardy, zawsze jest pewny siebie, my też mu ufamy. Grał na pozycji, którą bardzo dobrze rozumie, wie kiedy wchodzić z drugiej linii... To zawodnik, który dobrze rozumie nasz model gry, dlatego gra jako niemal pomocnik. Dzisiaj trochę bardziej go chwalę, ale on zawsze wykonuje taką samą pracę dla zespołu. To bardzo ważne dla trenera.
[Adria Albets, Cadena SER] Patrząc na celebrację na ławce rezerwowych - czy drużyna w pewnym sensie czuje się już mistrzem?
Nie. Nie możemy jeszcze powiedzieć, że jesteśmy mistrzami. To matematyka. Świętowanie takiego zwycięstwa jest normalne, to bezpośredni rywal. Gdybyśmy przegrali mielibyśmy 8 i 10 punktów przewagi, teraz mamy 11 i 16. Mamy przewagę, zostało 8 kolejek, to uprzywilejowana sytuacja. Ale nic nie jest skończone. Na Vallecas będzie bardzo trudne spotkanie.
[Jordi Blanco, ESPN] Czy powrót Pedriego może być kluczowy dla Lewandowskiego?
Tak, dla Roberta, Ferrana, Ansu, Raphy, dla wszystkich. Obecność Pedriego wzmacnia drużynę. Jestem o tym przekonany, tak samo jest z Frenkiem. Jeśłi Robert miał 2-3 sytuacje, teraz będzie miał 4-5. Na pewno będzie miał okazje do zdobycia gola.
Dlaczego zagrał Ferran, a nie Ansu?
Wytłumaczeniem jest to, co widziałem w ciągu tygodnia. Takie miałem odczucia, to bardzo istotne jak trenują pikarze, zawsze o tym mówię. Trener musi zobaczyć twój poziom. Zdecydowaliśmy się na Ferrana, bo to była idealna pozycja ze względu na jego zalety i wyszło perfekcyjnie.
[The Athletic] Kolejne zwycięstwo 1:0. Martwi cię to? Co myślisz o tym, że mówi się o lidze "1:0"?
1:0 jest dla nas bardzo dobrym wynikiem, obyśmy zawsze tak wygrywali. Zupełnie mnie to nie martwi, mamy 11 i 16 punktów przewagi. Stworzyliśmy dużo okazji, ale zabrakło skuteczności. Nie martwi mnie to.
Tylko 2 stracone gole u siebie, 23 czyste konta... Na początku sezonu mówiłeś o poprawie defensywy, ale czy spodziewałeś się czegoś takiego? To niesamowite statystyki.
Trochę nas to zaskakuje, 9 straconych goli w 30 kolejkach - to nie jest normalne. To pokazuje, że wykonujemy świetną robotę w obronie. Czasem to też trochę zasługa rywala, nie tylko nas. Ale jestem usatysfakcjonowany pracą drużyny, zarówno na poziomie indywidualnym, jak i zespołowym. To daje nam dużo teraz i da w przyszłości.
[La Vanguardia] Simeone powiedział, że wygracie tę ligę. Jak możesz to skomentować?
Po pierwsze, doceniam słowa Simeone. Ma takie doświadczenie, widział tyle rzeczy jako trener... Ale jeszcze nic nie jest skończone. Zostały ważne spotkania i musimy dalej wygrywać.
Jak ważne jest zakończenie tego sezonu w dobrym stylu, abstrahując od samego tytułu? Jak bardzo zależy ci na zachowaniu obecnej kadry na kolejny sezon? Podczas okienek transferowych piłkarze przychodzą i odchodzą...
Nie myślę jeszcze o kolejnym roku. Dla mnie i dla klubu bardzo ważne jest wygranie tej ligi. To bardzo ważne pod kątem przyszłości, mówię to od grudnia. To kluczowe, da nam stabilność. Ale nic się jeszcze nie skończyło. Później będziemy planować kolejny sezon. Teraz jesteśmy bardzo skupieni na naszym celu.
Komentarze (5)