Według Martíneza jednym z nazwisk, które rozważa się w celu zastąpienia Mateu Alemanyego i Jordiego Cruyffa (jeśli ten drugi odejdzie) jest Fernando Carro de Prada. Obecnie pełni on funkcję prezesa Bayeru Leverkusen i zdaniem dziennikarza jest jedną z trzech najpotężniejszych postaci w niemieckiej piłce. Martínez reklamuje, że Carro doskonale zna europejski futbol i świetnie potrafi działać w tematach związanych z finansami. Pasowałby więc do roli Alemanyego. Ponadto jest on ściśle związany z Barceloną. Urodził się w tym mieście i jest socio klubu. Carro w młodości miał nawet marzyć o zostaniu prezydentem Dumy Katalonii. Co ciekawe, jego matka uczyła języka hiszpańskiego słynnego austriackiego piłkarza Hansa Krankla, gdy ten przybył na Camp Nou.
Wczoraj pojawiła się kandydatura Deco jako potencjalnego następcę Alemanyego. Informacja była co najmniej nietypowa, ponieważ były pomocnik zajmuje się przede wszystkim obserwacją zawodników i ich reprezentowaniem, nie mając doświadczenia związanego z tego typu zarządzaniem, jakie wykonywał dyrektor ds. futbolu Barcelony. Wydaje się, że bardziej pasowałby do roli Cruyffa, który ocenia wartość sportową piłkarzy. W tym kontekście warto się zastanowić, czy czasem Carro ma nie zastąpić Alemanyego, a Deco - Holendra. Zwłaszcza że niektóre doniesienia wskazują, że obecnie większe są szanse na odejście Cruyffa z klubu niż jego pozostanie.
Co ciekawe, Carro w przeszłości wypowiadał się dość niepochlebnie na temat Superligi, do której utworzenia aspiruje Barcelona. „Niestety jest napędzana wyłącznie przez wymagania finansowe i może także trudności finansowe. W wielu miejscach zniweczyłoby to fundamenty futbolu” – powiedział w jednym z wywiadów. Warto dodać, że Carro nie podchodził też pozytywnie do tematu słynnych dźwigni finansowych Barcelony. „W Niemczech nikt nie rozumie Barcelony, uważają od pewnego czasu, że są szaleni. Myślę, że to, co robi Barca, to chleb na dziś i głód na jutro, to bardzo ryzykowne, postawili wszystko na jedną kartę” - przyznał.
Carro dużą część dorosłego życia spędził w Niemczech, gdzie studiował, a następnie pracował na kierowniczych stanowiskach m.in. w międzynarodowej firmie medialnej Bertelsmann, był dyrektorem generalnym Arvato i Circulo de Lectores. W 2018 roku dostał propozycję zarządzania Bayerem, choć wcześniej nie miał doświadczenia w tym sektorze. Niemiecki klub poszukiwał jednak kogoś, kto będzie znał się na zarządzaniu w międzynarodowej korporacji, a Carro chętnie skorzystał z szansy. To właśnie on sprowadził do Bayeru Xabiego Alonso, który jest uznawany za jednego z najciekawszych trenerów młodego pokolenia. Pytany o styl zarządzania, Carro odpowiada, że ważna jest dla niego praca zespołowa, zaangażowanie ludzi i łączenie wysiłków, a także uważa, że dobrze zarządzany konflikt w zakresie sprzeciwu podczas dyskusji bardziej pomaga niż szkodzi.
Komentarze (15)