Zawodnik FC Barcelony w latach 2018-2020 Arthur Melo udzielił wywiadu dla Rubena Urii z GOAL, w którym skomentował swoją obecną formę, wspomniał czas spędzony na Camp Nou i uznał Sergio Busquetsa jako najlepszego według siebie pomocnika świata.
GOAL: Jak się czujesz i nad czym pracowałeś, aby wrócić do swojej najlepszej dyspozycji?
Arthur Melo: Jestem podekscytowany przyszłością. W tych sezonach cierpiałem, miałem kilka trudnych momentów, ale to dało mi narzędzia na następny sezon. Kiedy jesteś w swojej strefie komfortu, może nie wydobywasz z siebie tego, co najlepsze. Miałem problemy, to rzeczy, które mogą się zdarzyć, jak np. kontuzja. Teraz wyszedłem z tej strefy komfortu, pracowałem nad kondycją, aspektem mentalnym i teraz czuję się naprawdę dobrze.
Czego oczekujesz od przyszłego sezonu?
Nie mogę się doczekać przyszłego sezonu. Będzie on decydujący w mojej karierze, a ja pracuję bardzo dobrze. Nie mogę się doczekać, aby pokazać tę nową wersję Arthura. Mam nadzieję, że będę miał szansę pożegnać się z Liverpoolem poprzez grę, pożegnać się z kolegami z drużyny, sztabem szkoleniowym i fanami, którzy byli dla mnie bardzo dobrzy.
Tego lata będzie musiał wrócić do Juve...
Mam kontrakt na kolejne dwa lata z Juve, muszę wrócić. Nie rozmawialiśmy jeszcze o tym, ani z moim agentem, rodziną, ani z Juventusem. To relacja pełne szacunku.
Czy chciałbyś kiedyś wrócić do Hiszpanii?
Miałem szczęście grać w trzech silnych ligach. Hiszpania, Włochy, Anglia... W ciągu kilku miesięcy bardzo dobrze zaadaptowałem się do LaLigi. Ona do mnie przemawia i oczywiście może pojawić się możliwość powrotu. Lubię drużyny, które preferują atakujący futbol, to moja charakterystyka. Jeśli jest drużyna, która jest nastawiona na posiadanie piłki, to jest to dla mnie korzystne.
Byłeś bliski podpisania umowy z Valencią, ale nie wyszło. Co się stało, czy rozmawiałeś z Gattuso?
Rozmawialiśmy z Valencią. Zastanawialiśmy się czy się uda czy nie. Musiałem też rozmawiać z Juventusem, by dowiedzieć się, czy zaakceptują moje wypożyczenie do Valencii. Ostatecznie skończyło się na tym, że sprowadziła innego zawodnika [Ilaixa Moribę - przyp. red.]. Odbyłem rozmowę z Gattuso, którego bardzo podziwiam i szanuję. Ostatecznie kluby nie domknęły transakcji. To rzeczy, które zdarzają się w futbolu. Negocjacje nie wypaliły i to Liverpool zgłosił się po mnie, postawili na mnie i jestem im za to bardzo wdzięczny.
Czy rozważasz powrót do reprezentacji i czy jest to twój długoterminowy cel?
Moim głównym celem jest powrót do reprezentacji Brazylii. Nie miałem dobrych momentów w tym sezonie, ale teraz chcę patrzeć w przyszłość, aby móc wrócić do drużyny narodowej. Muszę jednak robić to krok po kroku. Chcę mieć ciągłość w tym sezonie, rozgrywać minuty i zasłużyć na powrót do reprezentacji Brazylii. Wyobrażam sobie siebie wracającego do kadry. To jeden z moich wielkich celów. Muszę pokazać to na boisku, spisywać się dobrze i jeśli będę miał szansę, to będę zachwycony, że znów założę tę koszulkę.
Czy śledzisz bieżące sprawy Barçy? Jest o krok od wygrania LaLigi...
Oczywiście, że śledzę bieżące sprawy Barçy. Oglądałem mecze. Wygląda na to, że wygrają ligę. Mam wielką sympatię do Barçy. Przede wszystkim do fanów, którzy dali mi wszystko. Mam wiele dobrych wspomnień i mam nadzieję, że zdobędzie mistrzostwo.
Niewielu zawodników może pochwalić się grą w tylu znaczących miejscach, co ty w wieku 26 lat...
Jestem szczęściarzem. Mogłem grać dla Grêmio, w reprezentacji Brazylii, dla Barçy, Juve, Liverpoolu... Niewielu zawodników może to powiedzieć o swojej karierze. Udało mi się grać dla wielkich klubów i mieć wspaniałych kolegów z drużyny. To były momenty w moim życiu, w których wiele się nauczyłem.
Grałeś z Neymarem, Cristiano i Messim, jak ich określasz?
Wszyscy trzej mają coś wspólnego. Mają mentalność zwycięzcy. Czy to sesja treningowa, mecz towarzyski czy finał, wszyscy trzej zawsze idą na zabój. Nawet jeśli graliby przeciwko swojej matce, nie przejmują się tym. Ich mentalność jest ogromna. Neymar jest techniczny, prowokuje faule, drybluje... Cristiano strzela bramki gdziekolwiek się pojawi, ponieważ ma niesamowite zdolności... A Messi, cóż, Messi to ET. Istota pozaziemska. Jest kimś nieszablonowym. Miałem okazję grać z całą trójką i widzieć ich z bliska.
Szybkie pytania:
Najlepszy stadion, na którym grałeś...
Camp Nou.
Najtrudniejszy rywal...
Argentyna.
Najlepsze wspomnienie...
Mój pierwszy gol dla Grêmio.
Najlepszy bramkarz...
Allison. To bramkarz, którego bardzo lubię. Uwielbiam go. Jest szybki, wie, co robić z piłką przy nodze, dobrze czyta grę... bardzo go lubię.
Najlepszy obrońca...
Thiago Silva. On daje ci dużo pewności siebie. Jest bardzo inteligentny, bardzo dobry w pojedynkach jeden na jeden. Bardzo go lubię. Zawsze przewiduje dokładnie to, co ma zamiar zrobić napastnik. I ma świetne wyprowadzenie piłki.
Najlepszy pomocnik...
Busquets. On ma wielką jakość. Jest niezwykle inteligentną osobą. Gra na bardzo szczególnej i skomplikowanej pozycji, na której zawodnicy pojawiają z każdej strony. Często jest przy piłce, podejmuje ryzyko w Barcelonie i w reprezentacji Hiszpanii, ale jest bardzo ostrożny, prawie nie traci piłek i gra blisko perfekcji.
Najlepszy napastnik...
Tutaj sprawa bardzo się komplikuje. Cristiano, Messi i Neymar... To nie jest łatwe, ale wybiorę Neymara, bo zapewnia gole, asysty, jest inteligentny, może rozstrzygnąć mecz w każdej chwili, jest nieprzewidywalny. Jest jednym z najlepszych na świecie, a na dodatek jest moim przyjacielem.
Komentarze (12)