Xavi: Transfer defensywnego pomocnika jest priorytetowy

Dariusz Maruszczak, Krystian Cichocki

19 maja 2023, 15:30

21 komentarzy

Fot. Getty Images

Xavi podczas konferencji prasowej przed meczem z Realem Sociedad odpowiadał na pytania dotyczą fiesty po zdobyciu mistrzostwa czy porażki Realu Madryt z City. Trener Barcelony przyznał, że priorytetem klubu będzie pozyskanie defensywnego pomocnika, a także odniósł się do powrotu Mateu Alemanyego.

[Canal+ France] Twoja Barça jest bardziej defensywna i ma bardziej pragmatyczny styl w porównaniu do czasów, gdy byłeś zawodnikiem. Czy to ewolucja gry, czy niezbędny etap, żeby zdobyć pierwszy tytuł?

Xavi: Nie, nie powiedziałbym, że jesteśmy zespołem defensywnym. Byliśmy solidni w defensywie, tak, ważne jest, żeby być bardzo dobrym bez piłki. Jesteśmy jednak drużyną ofensywną, piłkarze wiedzą, że głównym celem jest zabranie piłki rywalowi, atakowanie, generowanie okazji… Byliśmy znakomici na poziomie defensywnym i nie tak znakomici pod względem ofensywnym. Musimy się poprawić w tym zakresie, ale zawodnicy wiedzą, że nie podlega negocjacjom to, że jesteśmy atakującą drużyną.

[Carlos Monfort, Jijantes] Wzmocnienie pozycji Busquetsa jest priorytetem po jego odejściu?

Xavi: Tak, całkowicie. Teraz już wiemy, że Busi nie zostanie, więc to priorytetowy transfer, to logiczne.

[Joan Poqui, Mundo Deportivo] Jak oceniłbyś sezon? Doskonały, dobry, dostateczny?...

Xavi: Oceniłbym jako dobry. Nie spełniliśmy oczekiwań w Europie, bardzo dobrze rywalizowaliśmy w Superpucharze Hiszpanii po świetnym meczu z Realem w finale. W Pucharze Króla niestety nie potrafiliśmy dobrze rywalizować u siebie w drugiej połowie. Liga była nadzwyczajna. Podsumowując, był dobry.

[Television Española] Do jakiego stopnia myślisz o następnym sezonie w Europie?

Xavi: Chcemy dalej zdobywać trofea, odegrać większą rolę w Europie, to oczywiste. To też główny cel. Zdobywanie kolejnych trofeów, LaLiga, Puchar Króla, Superpuchar, Liga Mistrzów, stanąć na wysokości zadania. Nie byliśmy na poziomie wymaganym przez klub w europejskich rozgrywkach i jesteśmy tego świadomi.

[Paula Muriel, L’Esportiu] Jakie jest teraz znaczenie indywidualnych celów, jak np. Trofeo Zamora dla Ter Stegena czy Pichichi dla Lewandowskiego?

Xavi: Tak, to nie były priorytetowe cele, ale teraz te mniejsze są ważne. Przejść do historii jako drużyna z najmniejszą liczbą traconych goli, Pichichi dla Roberta, Marc ter Stegen bramkarzem z najmniejszą liczbą straconych goli... Teraz są ważne, tak.

[Joan Domenech, El Periódico] Czy te pozostałe cztery mecze mogą być testem dla niektórych piłkarzy co do ich pozostania w klubie, czy decyzja jest już praktycznie podjęta?

Xavi: Myślę, że wszystko jest już całkiem postanowione, praktycznie w 100%. Nie można ocenić sezonu zawodników na podstawie czterech meczów. Te spotkania posłużą poprawie wizerunku, zakończeniu sezonu z dobrymi wrażeniami na poziomie indywidualnym i zbiorowym, ale nie będziemy decydować na podstawie czterech meczów.

[Josep Soldado, La Sexta] Widzisz się tu na wiele lat czy chcesz iść krok po kroku?

Xavi: Zostałbym tu na całe życie, ale to zależy od wyników i wydajności. Ten świetny sezon dał mi kredyt zaufania na pozostanie i rozpoczęcie nowych rozgrywek, ale to będzie zależało od wyników i wrażeń. To najtrudniejszy i najbardziej wymagający klub na świecie. Jesteśmy bardzo podekscytowani osiągnięciem jeszcze większych rzeczy. Taki jest cel, ale nie wiem, zobaczymy, to zależy od wyników.

[David Ibañez, Mediaset] Mówiłeś, że będziecie w wielkim stylu świętować tę ligę. Cieszyłeś się tym na maksa, coś jeszcze zostało, będzie więcej świętowania?

Xavi: Nie, nie, nie będzie więcej. Nie mam nawet głosu [śmiech]. Świętowanie było świetne. Objazd po mieście był spektakularny, miałem gęsią skórkę. Musimy podziękować kibicom, to było cudowne. Piłkarze, którzy tego nie przeżyli, zdali sobie sprawę z wielkości tego klubu. Myślę, że to świętowanie na ulicach z kibicami było bardzo pozytywne dla nowych zawodników, którzy nie przeżyli wcześniej zdobycia znaczącego tytułu.

[David Bernabéu, Sport] Czy możemy powiedzieć, że „ogrodnik” [nawiązanie do niezbyt przychylnego przydomku Xaviego - przyp. red.] ma lepszy sezon niż Real?

Xavi: Napisz to [w swoim artykule], jeśli chcesz [śmiech]. Rozegraliśmy świetny sezon, ale trzeba go porównywać z tym poprzednim lub z historią Barcy, a nie z innymi klubami. Mamy skalę wewnętrzną. Podkreślam wysiłek prezydenta i zarządu, całego klubu. To zasługa wszystkich, nadzwyczajna praca Mateu, Jordiego, piłkarzy, sztabu… To kolektywne mistrzostwo całego klubu. Czuję się bardzo dumny. W każdym razie jest to świetny sezon, jeśli porównamy go z poprzednimi rozgrywkami.

[Pol Ballus, The Athletic] Prezydent mówił, że celem jest przedłużenie z tobą kontraktu. Ty mówiłeś, że chcesz poczekać, aż wygracie ligę. Liga została wygrana, więc jak się mają sprawy teraz?

Xavi: Tak, rozmawialiśmy. To nie będzie problem. To nie jest teraz najważniejsze. Wciąż mam obowiązujący kontrakt, więc chce mieć pewność, że sztab i drużyna odnowi swoje kontrakty. Priorytetem jest posiadanie konkurencyjnego zespołu, dobre wzmocnienie drużyny i staranie się o zdobywanie trofeów. To nie będzie dla mnie problem. Czytałem informacje o rozbieżnościach, ale nie będzie żadnego problemu.

[Santi Ovalle, Cadena SER] Jako człowiek futbolu, a nie jako trener Barcelony, jakie masz odczucia po meczu Manchesteru City z Realem Madryt? To było lanie?

Xavi: Nie podoba mi się słowo lanie w futbolu. Myślę, że jest uwłaczające, a nie konstruktywne, tak jak klęska. Sądzę, że City było dużo lepsze. Na Bernabéu tak nie było. Pep Guardiola jest dla mnie najlepszym trenerem na świecie.

[Helena Condis, Cadena COPE] Mówisz o cierpieniu, żeby wygrać ligę. Czy to najszczęśliwszy tydzień, od kiedy jesteś trenerem?

Xavi: Tak. Cieszę się bardzo również ze zdobycia Superpucharu w Arabii Saudyjskiej przeciwko Realowi Madryt. To dało nam też sporo spokoju i stabilności. To był magiczny tydzień dla nas, dla całego klubu. Mogę pogratulować prezydentowi, że ma rywalizującą drużynę, Mateu, Jordiemu, całemu sztabowi, przede wszystkim piłkarzom, bo to oni byli bohaterami. Włożyliśmy dużo pracy, żeby być w tym miejscu.

[Alejandro Segura, Radio Marca] Minęło kilka dni od czasu parady. Jesteście zmęczeni? Zaskoczeni, jak wielu kibiców Barcelony wyszło na ulice?

Xavi: Tak, trochę zaskoczeni, ale kiedy pomyślisz o tym, zdajesz sobie sprawę, że klubowi zajęło sporo czasu, cztery sezony, żeby wygrać mistrzostwo. Przeżyliśmy pandemię, wielu ludzi było w domach i chcieli świętować. Wygenerowaliśmy podekscytowanie. Piłkarze byli świetni, a ja bardzo się z tego cieszyłem. Dużo wycierpieliśmy, żeby być tu, gdzie jesteśmy, żeby wygrać ligę i to był dobry moment do świętowania.

[Alfredo Martinez, Onda Cero] Gdybyś mógł wybrać, wybrałbyś mistrzostwo z dużą przewagą i Superpuchar czy Puchar Króla i półfinał Ligi Mistrzów?

Xavi: Nie zamieniłbym się miejscami z nikim. Musimy pamiętać, w jakiej sytuacji byliśmy w poprzednim sezonie. Teraz udało nam się wygrać mistrzostwo kraju i zdobyć Superpuchar. Mieliśmy świetny sezon. Jestem szczęśliwy z tego co mamy.

[Anais Marti, La Vanguardia] Jestem pewna, że widziałeś półfinał Ligi Mistrzów z udziałem Realu Madryt. Czy odpadnięcie Królewskich nadaje większej wartości waszej wygranej w lidze?

Xavi: Myślę, że dla kibiców Barcelony tak. Muszą się bardzo cieszyć, ale my jako profesjonaliści cenimy zdobycie mistrzostwa tak samo, bez względu na to, co pozostałe drużyny robią w innych rozgrywkach. Cieszy nas radość kibiców Barcelony i kiedy widzisz ich radość, wiesz, że wysiłek nie poszedł na marne i to cenimy. Nie chodzi o to, że Real Madryt przegrał, czy że Manchester City wygrał 4:0. Nie ma to dla nas znaczenia. Chcemy skupiać się na sobie i osiągać postawione cele.

[Francesc Latorre, TV3] Czy te ostatnie cztery kolejki mogą coś zmienić w twoich planach na kolejny sezon?

Xavi: Planujemy następny sezon z klubem, mamy spotkania z zarządem. Nie rozmawiamy jeszcze na temat piłkarzy przychodzących czy odchodzących. Mamy dwa tygodnie do końca sezonu i ten moment nadejdzie. To prawda, że osiągnęliśmy najważniejszy cel.

[Marta Ramón, RAC1] Co podoba ci się w piłkarzu takim jak Zubimendi i jakie podobieństwa ma z Busquetsem?

Xavi: Podoba mi się cały Real Sociedad, Imanol wykonuje tam bardzo dobrą pracę, a Zubimendiego bardzo lubię jako zawodnika. On rozumie nasz styl gry, Imanol gra z wysoko postawioną linią obrony, nie chcą tracić piłek, a Zubimendi jest niesamowitym defensywnym pomocnikiem z piłką i bez niej, wygrywa pojedynki... Jest niesamowitym piłkarzem na tej pozycji.

[Ramon Salmurri, Catalunya Radio] Chciałbym zapytać o zmiany w zarządzie. Powiedz nam, co się stało z Mateu i jakie masz wyjaśnienia, lub jakie otrzymałeś.

Xavi: Mateu wyraża się jasno na temat swoich zamiarów, chce być tutaj. Powiedział, że Barcelona jest wielkim klubem i że chce tu zostać. Myślę, że to świetna wiadomość. Mateu to niesamowita osoba, bardzo ciężko pracuje, dużo nam pomógł i jest tu bardzo potrzebny. Jordi Cruyff odchodzi, potrzebuje nowych wyzwań. Jest bardzo bliską mi osobą, lojalną, bardzo pomocną. Więc tak wygląda obecna sytuacja. Mateu zostaje, zobaczymy, co się wydarzy jutro (śmiech), a Jordi odchodzi. Tak to wygląda.

[BarçaTV] Udało się osiągnąć pierwszy cel sezonu, czyli wygranie ligi. Czego oczekujesz po jutrzejszym meczu?

Xavi: Jesteśmy bardzo szczęśliwi, dumni z naszego osiągnięcia. Jutrzejszy mecz to spotkanie, którym musimy się cieszyć, chcemy celebrować przed naszymi kibicami. Oczywiście świętowaliśmy podczas parady w poniedziałek. Jutro na Camp Nou otrzymamy trofeum, ale chcemy również zakończyć ligę w dobrym nastroju i nadal mamy cele do osiągnięcia, takie jak zostanie drużyną z najmniejszą liczbą straconych bramek, więc tak właśnie chcemy zakończyć sezon.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (21)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze