Jak donosi Martyn Ziegler z dziennika The Times, UEFA chce ograniczenia łącznej kwoty, jaką kluby mogą wydać na wynagrodzenia i transfery zawodników w jednym sezonie i pracuje nad propozycją, która mogłaby zadowolić Unię Europejską.
Plan, który jest oceniany przez nową grupę ds. europejskiej piłki nożnej, powstaje w obliczu obaw, że angielskie kluby mogą stać się jeszcze bardziej dominujące finansowo w ramach nowych przepisów UEFA dotyczących stabilności finansowej (FSR), które od tego roku ograniczą wydatki klubów do procentu ich rocznych przychodów.
Jeśli limit ten zostanie zatwierdzony, będzie on obowiązywał równolegle z nowymi przepisami, zgodnie z którymi kluby biorące udział w europejskich rozgrywkach będą mogły wydawać jedynie 90% przychodów na wynagrodzenia i transfery w 2023 roku, a następnie spadnie on do 80% w przyszłym roku i 70% w 2025 roku. Niektóre wiodące kluby na kontynencie zwróciły uwagę, że FSR może utrwalić dominację finansową angielskich klubów, które stanowią sześć z dziesięciu najbogatszych drużyn i 16 z 30. Premier League stała się również największą siłą na międzynarodowym rynku transferowym.
Rozwiązaniem preferowanym przez włodarzy UEFA jest wprowadzenie stałego limitu w każdym sezonie, który obowiązywałby równolegle z FSR, ustalając limit gotówkowy kwoty, jaką kluby mogą wydać na wynagrodzenia, transfery i prowizje agentów - podobnie jak w przypadku twardego limitu obowiązującego w amerykańskiej lidze NFL, gdzie drużyny mogą wydać maksymalnie 224,8 miliona dolarów na kontrakty zawodników. Koszt transferu jest szacowany przez UEFA na podstawie amortyzacji, która jest opłatą transferową rozłożoną na czas trwania kontraktu do maksymalnie pięciu lat.
Żaden nieprzekraczalny pułap nie został przedyskutowany, ale gdyby został zatwierdzony, oznaczałoby to, że klub nie mógłby wydać więcej niż limit pieniężny, nawet jeśli mieściłoby się to w granicach 70 procent całkowitego przychodu.
Wysokie rangą źródło miało zapewnić The Times, że UEFA wierzy, że plan jest "rozwiązaniem" tej kwestii i "pracuje nad nim", aby zapewnić jego zatwierdzenie przez Unię Europejską, ale może to oznaczać konieczność uzyskania zgody wszystkich interesariuszy europejskiej piłki nożnej. Chociaż Europejskie Stowarzyszenie Klubów (ECA), na czele którego stoi prezes Paris Saint-Germain, Nasser al-Khelaifi, jest uważane za zasadniczo zgodne, to europejskie ligi i związek zawodników FIFPRO mają obawy.
Plan został przedłożony nowej grupie wykonawczej powołanej w celu zbadania sposobów na zwiększenie zrównoważonego rozwoju i konkurencyjności europejskiej piłki nożnej. W skład grupy roboczej wchodzą przedstawiciele UEFA, ECA, lig europejskich i FIFPRO. Grupa analizuje również wpływ różnych poziomów podatku dochodowego od osób prawnych w różnych krajach, ponieważ może to mieć duży wpływ na to, ile kluby muszą wydać - na przykład podatek, który muszą płacić duże firmy, wynosi 13% w Szwajcarii, 25% w Wielkiej Brytanii i 27,5% we Francji.
W zeszłym miesiącu Aleksander Čeferin, prezes UEFA, zasugerował możliwość nałożenia stałego limitu wydatków, mówiąc amerykańskim mediom Men In Blazers, że "w przyszłości musimy poważnie pomyśleć o limicie wynagrodzeń". Čeferin odniósł się do obaw o "równowagę konkurencyjną", dodając: "Nie chodzi o właścicieli, chodzi o wartość konkurencji, ponieważ jeśli pięć klubów zawsze będzie wygrywać, to nie ma to już sensu".
Dyrektor generalny Stowarzyszenia Piłkarzy, Maheta Molango, powiedział w zeszłym miesiącu, że gracze "słusznie byliby źli" z powodu jakiegokolwiek ruchu w kierunku limitu wynagrodzeń. Dodał: "Liderzy piłki nożnej szybko stworzą prawdziwy problem, jeśli nadal będą traktować graczy w ten sposób".
Komentarze (25)