Sezon dla Barcelony oficjalnie się zakończył, więc możemy rozpocząć także czas podsumowań i oceniania występów poszczególnych zawodników. W pierwszym artykule z tej serii przyjrzymy się temu, jak radzili sobie piłkarze Barcelony z formacji defensywnej, a w kolejnych dniach przenalizujemy grę pomocników i dyspozycję napastników w trakcie ostatniej kampanii zakończonej triumfem w LaLidze i Superpucharze Hiszpanii. Zapraszamy na pierwszą część naszego podsumowania i zachęcamy do dzielenia się swoimi ocenami oraz przemyśleniami w komentarzach.
Marc Andre Ter Stegen (końcowa ocena: 9)
Znakomity sezon w wykonaniu niemieckiego bramkarza. W całym sezonie rozegrał 50 meczów, tracąc w nich 39 goli i zachowując aż 28 czystych kont. Jednak to jego wyniki w LaLidze robią największe wrażenie – 26 spotkań bez straty bramki w 38 pojedynkach. To właśnie w lidze hiszpańskiej Niemiec zachował prawie wszystkie czyste konta i zdobył trofeum Zamory. W całej kampanii był jednym z najważniejszych graczy Barcelony, wielokrotnie notował istotne interwencje i potrafił ratować drużynę. Marc aż dziesięciokrotnie został wybrany Zawodnikiem Meczu przez Redakcję FCBarca.com, a więc najwięcej razy wraz z Robertem Lewandowskim. W tym sezonie Niemiec zanotował łącznie 58 parad w samej LaLidze, co plasuje go na ósmym miejscu w tej statystyce. Do tego zaliczył 261 celnych długich podań i pod tym względem lepszych okazało się tylko trzech golkiperów – Alex Remiro, Rajkovic i David Soria. Jego odrodzenie po przeciętnej poprzedniej kampanii było jednym z głównych czynników odpowiadających za triumf Blaugrany w lidze.
Średnia ocena Redakcji w LaLidze, Lidze Mistrzów i Pucharze Króla: 5,53.
Jules Koundé (7)
Zdecydowanie nie był to równy sezon w wykonaniu Julesa. Miał mecze bardzo dobre, a nawet znakomite, ale w ostatnich tygodniach były też występy słabe, w których popełniał błędy, przegrywał pojedynki i wyglądał na nieskoncentrowanego. Na początku marca zagrał kapitalnie w starciu z Realem Madryt, a udane występy notował też z Athletikiem, Realem Sociedad czy Villarrealem. W drugiej części kampanii, zwłaszcza po Mistrzostwach Świata, nie był w stanie utrzymać stabilnej formy, zdarzały mu się większe lub mniejsze błędy, bywał elektryczny i już nie dawał tyle swoim wyprowadzeniem piłki – tutaj także zdarzały mu się nieudane zagrania, a ich skuteczność utrzymywała się niższym poziomie. Biorąc pod uwagę cały sezon, Koundé lepiej wypadał na prawej obronie, aniżeli na środku defensywy. Świetny start sezonu lekko przyćmiła nierówna końcówka, miejmy nadzieję, że wynikało to ze zmęczenia. Ostatecznie zanotował sześć asyst, a w pojedynku z Espanyolem trafił do siatki. Warto docenić jednak to, że tylko trzech obrońców w LaLidze zanotowało więcej podań w finałową tercję niż Jules (352), dodatkowo Francuz znajduje się wysoko, jeśli chodzi o stworzone dogodne okazje bramkowe (5) przez defensorów. W tej kampanii ligowej wygrał też aż 43 pojedynki w powietrzu, a więc tylko o trzy mniej od Ronalda Araujo, który w tej statystyce jest najlepszym graczem Barcelony. Niestety, Koundé jest też wysoko pod względem strat (18) czy błędów prowadzących do strzałów (2).
Średnia ocena Redakcji w LaLidze, Lidze Mistrzów i Pucharze Króla: 5,5.
Ronald Araujo (8)
Pomimo tego, że ominął w tym sezonie szesnaście meczów z powodu urazów, to w spotkaniach, w których grał, spisywał się bardzo dobrze. Barcelona z Ronaldem w LaLidze przegrała tylko dwa spotkania z 22 i straciła zaledwie osiem bramek. Mówiąc o udanych pojedynkach trzeba oczywiście napisać o trzech starciach z Realem Madryt, w których Urugwajczyk wyglądał świetnie i wyłączył z gry Viníciusa. Noty 7,5, 7 i 8 od Redakcji mówią same za siebie. Araujo nie wyszedł jedynie mecz z Los Blancos na początku kwietnia, w którym straciliśmy cztery gole, a obrońca był wielokrotnie ogrywany. Ważne było jednak to, że potrafił dostosować się do pozycji prawego obrońcy, a w większości spotkań był prawdziwą skałą. Z nim w składzie defensywa Barçy wchodzi na wyższy poziom i pozostaje liczyć, że Ronald w przyszłej kampanii nie będzie miał problemów ze zdrowiem, które teraz przypadły u niego na fazę grupową w Lidze Mistrzów, która dla nas okazała się kluczowa. Docenić trzeba liczbę celnych długich piłek – w samej LaLidze Araujo posłał 71 takich zagrań, co plasuje go jako jednego z liderów Barcelony w tych rozgrywkach. Jego progres w wyprowadzeniu i większa swoboda w operowaniu futbolówką są widoczne. Miejmy nadzieję, że będzie to wyglądało jeszcze lepiej.
Średnia ocena Redakcji w LaLidze, Lidze Mistrzów i Pucharze Króla: 5,71.
Andreas Christensen (8,5)
Duńczyk zaskoczył wszystkich swoją jakością, spokojem w rozgrywaniu i przede wszystkim regularnością. Biorąc pod uwagę cały sezon można uważać go najlepszego obrońcę Barcelony, a nawet najlepszego zawodnika całej drużyny. W pewnym momencie można było odnieść wrażenie, że wszystko, co robi, jest pozbawione błędów, a każdy kontakt z piłką jest pełen jakości. Oczywiście w końcówce kampanii zdarzyło mu się kilka błędów, ale całościowo należy go ocenić bardzo wysoko. Andreas w samej LaLidze i Lidze Mistrzów notował średnio 2,8 celnego długiego podania, a także ponad jeden odbiór i około 1,7 wybić w przeliczeniu na mecz. Na największy minus samobój z Realem Valladolid czy poważny błąd w pojedynku z Realem Sociedad, kiedy bez krycia pozostawił Sorlotha. Przeciętnie zagrał też z Espanyolem. Wygląda na to, że i jemu udzielił się brak koncentracji w końcówce sezonu, jednak błędy te nie mogą przysłonić świetnego sezonu w jego wykonaniu.
Średnia ocena Redakcji w LaLidze, Lidze Mistrzów i Pucharze Króla: 5,87.
Alejandro Balde (7,5)
Jego rozwój spadł Barcelonie z nieba. Niewielu było w stanie przewidzieć tak gwałtowny i imponujący rozwój młodego bocznego obrońcy oraz fakt, że tak szybko stanie się kluczowym graczem wyjściowej jedenastki i nadrobi swoje braki. Łącznie w tej kampanii zanotował siedem asyst i raz wpisał się na listę strzelców. W licznych meczach zdarzało się, że był jedynym pozytywem i jednym z niewielu, któremu zależało na zmianie wyniku i daniu impulsu do odwrócenia rezultatu. Jego przyspieszenie, balans ciała i technika wielokrotnie dawały Barcelonie możliwość wyjścia spod pressingu, a cechy te zdobywały dużo terenu i przesuwały ataki do przodu. W tym sezonie ligowym tylko Dembélé (51) zanotował więcej udanych dryblingów niż Alejandro (49). Spośród graczy U-21 w lidze więcej udanych dryblingów ma tylko Nico Williams, a w lidze hiszpańskiej więcej podań w finałową tercję od Balde (373) ma jedynie Oscar de Marcos (409). Wciąż zdarzają mu się błędy, cały czas może pracować nad finałowym podaniem, wyczuciem tego, kiedy powinien wejść w drybling, a kiedy zwolnić akcję. Pamiętajmy jednak, że na progres w tych aspektach młody zawodnik ma jeszcze czas, a jego postępy w tym sezonie przerosły oczekiwania większości i należy to docenić. W tej kampanii ligowej jest obrońcą Barçy z największą liczbą wygranych pojedynków - aż 139.
Średnia ocena Redakcji w LaLidze, Lidze Mistrzów i Pucharze Króla: 5,15.
Marcos Alonso (4,5)
Marcos był jednym z najsłabszych zawodników Barcelony w defensywie, choć nie aż tak słabym jak wielu go ocenia. Oczywiście popełniał błędy, bywał nieskoncentrowany, często gubił krycie, ale miał też dobre występy, za które należy go pochwalić. Przede wszystkim Alonso miał mocną pozycję w wyjściowym składzie w meczach Ligi Mistrzów. Solidnie zaprezentował się w pierwszym starciu z Bayernem, jednak późniejsze mecze w tych rozgrywkach nie były już dobre. Z Pilzno zamieszany w utratę dwóch bramek, słabo grał z Interem, a w rewanżowym pojedynku z zespołem z Mediolanu przy obu golach mógł się zachować lepiej. Do tego w lidze dość często zdarzały mu się proste błędy – nieprzerywanie podań, brak skupienia, krycie na radar. Na koncie ma słaby występ z Realem Madryt przegrany 0:4 czy mecze z Rayo i Valladolid, gdzie jego popisy w defensywie skutkowały groźnymi akacjami rywali. Na wyróżnienie na pewno zasługuje występ z Realem w pierwszym meczu półfinałowym Pucharu Króla, w którym był jednym z najlepszych na boisku, dobre zawody z Villarrealem, Almeríą, Espanyolem czy Manchesterem United, kiedy strzelił gola. Jako uzupełnienie składu Hiszpan nie jest złą opcją, ale miejmy nadzieję, że kontuzje nie zmuszą Barcelony do stawiania na Marcosa w podstawowym składzie.
Średnia ocena Redakcji w LaLidze, Lidze Mistrzów i Pucharze Króla: 4,56.
Jordi Alba (7)
Idealny zmiennik dla Alejandro Balde, który swoim profilem zapewniał inne możliwości niż młodszy kolega z drużyny. Nieoceniony w kreacji, pod względem wyprowadzenia piłki i kreatywności. W ofensywie wciąż niewielu może się z nim równać, w samej LaLidze wśród obrońców był jednym z najlepszych pod względem dograń w finałową tercję (348), kluczowych zagrań (39) i skończył sezon jako lider w wykreowanych dużych okazjach bramkowych (12). Łącznie zaliczył sześć asyst i dwukrotnie zdobywał także bramki. Nie narzekał na swoją rolę, pomagał młodym (zwłaszcza Balde) i w pełni wykorzystywał swoje minuty, będąc w większości spotkań bardzo przydatnym. Nie można nie docenić go za ten sezon, należy mu się pozytywna ocena i słowa podziękowania. Z pewnością przydałby się w kolejnej kampanii.
Średnia ocena Redakcji w LaLidze, Lidze Mistrzów i Pucharze Króla: 5,69.
Eric García (3,5)
Dobrze wiemy, że Eric, by grać dobrze, potrzebuje ciągłości i regularnej gry. Niestety, w tym sezonie po nowych transferach nie mógł mieć tego zapewnionego, a sporadyczne występy nie mogły przekonywać kibiców. Rozegrał łącznie ponad 1800 minut, a na wyróżnienie na pewno zasługują spotkania z Realem Valladolid, Sevillą, Athletikiem czy Gironą – w pojedynku z blanc-i-vermells został wybrany Zawodnikiem Meczu. W wielu innych pojedynkach popełniał proste błędy, a o eksperymencie z jego udziałem w linii pomocy wspomnimy w kolejnym artykule podsumowującym. Słabo spisał się choćby w drugim pojedynku z Interem, gdzie popełnił amatorski błąd przy trafieniu Lautaro, a potem był spóźniony przy bramce Gosensa. Słabo wypadał też w przegranym starciu z Realem w LaLidze (tam na wyróżnienie zasłużył tylko ter Stegen) oraz z Almeríą. Eric do pewnego momentu potrafi grać dobrze, aż do chwili, gdy traci koncentracje, zaczyna popełniać proste błędy, gubi krycie i jest spóźniony. Tak w tym sezonie działo się wiele razy, co mocno wpływa na jego końcową notę. Warte odnotowania jest 81 celnych podań w tym sezonie LaLigi, co stawia go jako jednego z liderów w Barcelonie.
Średnia ocena Redakcji w LaLidze, Lidze Mistrzów i Pucharze Króla: 4,68.
Sergi Roberto (4)
Sergi w tym sezonie na prawej obronie rozegrał 1117 minut, zdołał strzelić dwie bramki i zanotować dwie asysty. Świetnie spisał się choćby w starciu z Athletikiem, kiedy strzelił gola i był jednym z najlepszych na murawie, a pozytywnie poradził sobie też z Pilzno. Można powiedzieć, że wychowanek dobrze wszedł w sezon, ale po kolejnej kontuzji już nie wyglądał tak pewnie. Reszta jego występów na prawej obronie często była nijaka, grał zachowawczo i rzadko podłączał się pod ataki ofensywne. W wielu meczach słabo spisywał się w defensywie – choćby spotkanie z Interem, Realem Valladolid i Espanyolem. Bywał spóźniony i bierny, a rywale często atakowali jego stroną. Kilkoma pozytywnych meczów i momentów nie może przysłonić jego przeciętnej postawy w pozostałych spotkaniach.
Średnia ocena Redakcji w LaLidze, Lidze Mistrzów i Pucharze Króla: 4,68.
Iñaki Peña (4)
Iñaki w tej kampanii rozegrał pięć meczów, w których stracił siedem bramek i zanotował tylko jedno czyste konto. Z Pilzno zagrał solidnie, jednak przy straconych golach z Valladolid i Celtą mógł zrobić więcej, a do tego trzeba doliczyć trzy stracone bramki z Intercity. Dodatkowo w tych spotkaniach słabo wyprowadzał futbolówkę, a z Ceutą niczym szczególnym się nie wyróżnił. Nie wykorzystał otrzymanych szans, z tego względu ocena musi być niska. Zapewne latem uda się na wypożyczenie.
Średnia ocena Redakcji w LaLidze, Lidze Mistrzów i Pucharze Króla: 4,25.
Gerard Piqué (3,5)
Na sam koniec musimy jeszcze wspomnieć o Gerardzie, który zakończył karierę w środku sezonu. Piqué w tej kampanii rozegrał dziesięć spotkań i 641 minut, ale każdy zapamięta jego fatalny występ w pojedynku z Interem Mediolan w Lidze Mistrzów. Jednak w samej LaLidze jego gra wyglądała inaczej – dobre występy zaliczył z Almeríą, Celtą Vigo, Cádiz, a solidnie spisał się z Mallorcą. Nie byli to mimo wszystko trudni przeciwnicy, a spotkania w Lidze Mistrzów z Interem i przeciętne starcie z Pilzno rzutują na jego notę i nie pozwalają na pozytywną ocenę jego dyspozycji w tej kampanii.
Średnia ocena Redakcji w LaLidze, Lidze Mistrzów i Pucharze Króla: 5,2.
Komentarze (25)