Dani Alves: Nie jestem gwałcicielem

Krystian Cichocki

23 czerwca 2023, 16:30

AS

9 komentarzy

Fot. Getty Images

Kilka dni temu Dani Alves udzielił pierwszego wywiadu po aresztowaniu. Dziennik La Vanguardia udostępnił część wypowiedzi Brazylijczyka, natomiast dziennikarka Mayka Navarro, która z nim rozmawiała, przedstawiła kolejne fragmenty wywiadu na łamach programu El programa de Ana Rosa, z którym również współpracuje.

Xavi w styczniu był pytany o sytuację byłego piłkarza Barcelony, który został aresztowany za napaść na tle seksualnym w nocy 30 grudnia. Cały zapis konferencji z wypowiedzią trenera Barcelony można znaleźć tutaj. Dani Alves odniósł się do tych słów i wypowiedział się na temat Xaviego.

- Xavi jest moim przyjacielem na całe życie i nie pomyślał o konsekwencjach, kiedy to powiedział. Kiedy to usłyszałem, rozpłakałem się. Chciałbym podnieść słuchawkę, zadzwonić do niego i powiedzieć: „Dziękuję, dziękuję, ale nigdy więcej tego nie rób. Nic nie mów. Zrób mi przysługę i zapomnij o mnie, zadbam o siebie, nie martw się”.

Navarro zapytała Alvesa również o to czy podczas miesięcy spędzonych w więzieniu tęsknił za jakimiś przyjaciółmi.

- Za żadnym. Powiedziałem, że wszyscy ludzie, z którymi grałem w piłkę nożną, nie są moimi przyjaciółmi. […] Ale tak, mam przyjaciół w futbolu, którzy nawet chcieli mnie odwiedzić, ale im nie pozwoliłem. [...] Więzienie to nie miejsce dla nich. Ani dla moich dzieci, moich rodziców, mojej żony…, chociaż w końcu byłem tam przez tyle miesięcy, że pozwoliłem im mnie odwiedzić. […] Nie pozwalam nikomu przychodzić i nie chcę, aby ktokolwiek bronił mnie publicznie, ponieważ w tej chwili bronienie mnie jest szkodliwe dla osoby, która to robi. Nie oczekuję niczego od nikogo. – odpowiedział były obrońca Barcelony.

Podczas rozmowy Navarro i Alvesa został poruszony również temat ryzyka ucieczki, jeden z powodów, dla których wymiar sprawiedliwości zdecydował się zatrzymać zawodnika w więzieniu. Dziennikarka zapytała również o porównania do sytuacji Robinho.

- Gdybym zamierzał uciec, czy pojawiłbym się w Hiszpanii, czy też udałbym się z Meksyku do Brazylii, gdzie ekstradycja jest prawie niemożliwa. […] Wiem, ale ja nie jestem Robinho, tylko Dani Alves. Opuściłem dom w wieku 14 lat i od tego czasu sam sobie radziłem i sam rozwiązywałem swoje problemy. W domu rodzice nauczyli mnie zasad i wartości, którymi kieruję się w życiu. Jedną z nich jest to, by nigdy nie stosować przemocy oraz żeby zawsze stawać w swojej obronie. Nie uciekać. Dlatego nie rozumiem, dlaczego nie przyznano mi tymczasowego zwolnienia ze względu na ryzyko ucieczki. Jakiej ucieczki? Zawsze stawiam czoła i trzymam głowę bardzo wysoko, nie zamierzam uchylać się od odpowiedzialności. – mówił Brazylijczyk.

Dani Alves pomimo wszystkich informacji, które wyszły przeciwko niemu, a także odmowy Sądu Apelacyjnego w Barcelonie zwolnienia go za kaucją do czasu procesu, zaplanowanego na jesień tego roku, nadal broni swojej niewinności.

- Nie jestem gwałcicielem. Nie jestem przestępcą seksualnym. Tak jak nie byłem tym, co insynuowali mi ci, którzy rzucali we mnie bananami podczas meczów. Mam psychiczny i moralny hart ducha, by bronić się przed niesprawiedliwością i stygmatyzacją. […] Odejdę stąd z podniesioną głową i podtrzymam mój życiowy projekt, którym jest życie w Barcelonie i patrzenie, jak moje dzieci dorastają w tym miejscu. To moje miasto i już dawno zdecydowałem, że chcę tu mieszkać. – tłumaczył Alves.

Mayka Navarro zwróciła również uwagę na to, jakie znaczenie ma nazwanie kogoś „gwałcicielem”.

- Wiem, ale nawet jeśli zostanę skazany i spędzę tu tyle lat, ile będę musiał, wyjdę z podniesioną głową i przeproszę tylko jedną osobę, której jestem winien przeprosiny, czyli moją żonę. – wyjaśnił na koniec Brazylijczyk.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (9)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze