Dziennikarze Mundo Deportivo wrócili ostatnio do tematu przybycia Bernardo Silvy do Barcelony, twierdząc, że sprawa nie jest zamknięta, a klub podejmie próbę pozyskania Portugalczyka. Zupełnie innego zdania jest Tomas Andreu ze Sportu, który uważa, że Barça zdaje sobie sprawę z braku możliwości przeprowadzenia operacji, a 28-latek chce trafić do innego klubu.
Zgodnie z tymi doniesieniami Bernardo Silva nie znajduje się w projekcie sportowym Barcelony na sezon 2023/24 i jego obecność w nim nie jest oczekiwana. Blaugrana jest świadoma, że nie jest w stanie wziąć udziału w licytacji o sprowadzenie Portugalczyka. Według Andreu szanse Barcelony całkowicie zniknęły w momencie, gdy w grze pojawiło się PSG. Dyrektor sportowy tego klubu Luis Campos dobrze zna Silvę, ponieważ sprowadzał go z Benfiki do Monaco, a później zarządzał odejściem piłkarza do Manchesteru City.
Jak informuje Andreu, PSG chce pozyskać 28-latka i w tym celu opracowało plan przeprowadzenia operacji. Wiele będzie zależało od nastawienia The Citizens, czy zgodzą się oni na odejście swojej gwiazdy do konkurencji. Osiągnięcie celów postawionych przed drużyną w poprzednim sezonie może uelastycznić podejście Manchesteru i Pepa Guardioli, który miał obiecać Silvie, że nie będzie mu przeszkadał w odejściu w przypadku otrzymania przez klub odpowiedniej propozycji. A PSG na pewno jest w stanie takową złożyć. Zdaniem Andreu Guardiola wie, że Portugalczyk chce odejść do klubu z Paryża. Z kolei PSG ma cierpliwie czekać na rozwój wydarzeń i nie zamierza rozpoczynać batalii z Manchesterem.
Andreu dodaje, że Bernardo Silva otrzymał ostatnio jeszcze jedną ofertę, ale nie z Barcelony, tylko od saudyjskiego klubu. Zawodnik mógłby w nim liczyć na zarobki sięgające 40 milionów euro netto, co stanowi pięć razy większą sumę niż jego obecna pensja w Manchesterze (8 mln netto). Obecnie wydaje się jednak, że Bernardo Silva nie zamierza obierać takiego kierunku. Zdaniem dziennikarza Sportu chce on rozpocząć nową przygodę w Paryżu.
Komentarze (11)