Oscar Hernández zastępuje ostatnio na ławce trenerskiej swojego brata Xaviego, który musi odcierpieć karę zawieszenia po czerwonej kartce w spotkaniu z Getafe. Dziennik AS zwraca uwagę, że asystent pierwszego szkoleniowca jest prawdziwym talizmanem Barcelony.
Do tej pory Oscar Hernández prowadził Barcelonę w trzech pełnych meczach, gdy zabrakło Xaviego. Za pierwszym razem miało to miejsce w poprzednim presezonie w Stanach Zjednoczonych, gdy pierwszy trener musiał zostać w Europie kilka dni dłużej ze względu na problemy z wizą. Xavi nie mógł być z drużyną w starciu z Interem Miami, a Barça prowadzona przez Oscara zwyciężyła 6:0 po golach Aubameyanga, Raphinhi, Fatiego, Gaviego, Memphisa i Dembélé.
Drugi szkoleniowiec zastępował też brata w 24. kolejce poprzedniego sezonu LaLigi, gdy rywalem Barcelony była Valencia. Xavi był wówczas zawieszony za kartki, a pojedynek zakończył się wygraną Blaugrany 1:0 po trafieniu Raphinhi. Katalończycy kończyli to starcie w dziesiątkę po wyrzuceniu z boiska Ronalda Araujo. Trzecie spotkanie bez pierwszego trenera to ostatnia konfrontacja z Cádizem, w której Barça zwyciężyła 2:0 po bramkach Pedriego i Ferrana Torresa. Dorobek Oscara to trzy zwycięstwa i bilans bramkowy 9:0.
Oczywiście to tylko ciekawostka i nie można z niej wyciągać daleko idących wniosków, zwłaszcza że konkretne decyzje na pewno podejmował Xavi. Drugiemu trenerowi wypada jednak życzyć przedłużenia passy także w kolejnym spotkaniu z Villarrealem, ponieważ znów będzie musiał zastąpić swojego brata. Oscar jest głównym doradcą Xaviego, a według ASa jedną z jego specjalizacji są akcje w defensywie przy stałych fragmentach gry. Dziennik chwali też asystenta, uważając go za osobę o nadzwyczajnej wiedzy piłkarskiej i refleksyjnym umyśle.
Komentarze (12)