W ostatnich dniach media dość zgodnie informowały, że Barcelona jednak nie sprowadzi Ivana Fresnedy. Portugalski dziennik A Bola donosi za to, że prawy obrońca jest blisko przeniesienia się do Sportingu.
Fresneda był łączony z Barceloną przez całe lato, ale wygląda na to, że klub, a przede wszystkim sztab szkoleniowy, postawili na pozyskanie João Cancelo. Niektóre informacje wskazywały, że Barça może spróbować wypożyczyć Cancelo i jednocześnie wykupić Fresnedę, opóźniając jednak przybycie 18-latka do klubu. Katalończycy nie byli jednak w stanie złożyć oferty odpowiadającej Realowi Valladolid.
Sytuację wykorzystał Sporting, który podjął działania ws. transferu Fresnedy. Według portugalskiego dziennika A Bola prawy obrońca zaakceptował warunki klubu z Lizbony. Fresneda nie chciał już dłużej czekać na Barcelonę, a przecież od początku letniego okienka wzbudzał zainteresowanie różnych drużyn i było pewne, że nie będzie chciał spędzić najbliższego roku na poziomie Segunda División. Mimo to zwlekał aż do końcówki sierpnia. Jego cierpliwość dobiegła jednak końca. Piłkarz ma związać się ze Sportingiem kontraktem do 2028 roku. Brakuje jeszcze tylko dopięcia porozumienia między klubami, ale Real Valladolid ma zarobić na swoim zawodniku około 10 milionów euro + 2-3 miliony zmiennych.
W Sportingu Fresneda będzie rywalizował o miejsce w składzie z Ricardo Esgaio. W Lizbonie 18-latek ma być postrzegany jako kopia Pedro Porro, który też trafił na Estadio José Alvalade po dobrym sezonie (na wypożyczeniu) w Realu Valladolid, a tego lata został sprzedany do Tottenhamu za 40 milionów euro, czyli cztery razy więcej niż wynosił koszt jego sprowadzenia. Zobaczymy, czy Sportingowi uda się zarobić również na Fresnedzie.
Komentarze (10)